Joanna Jodełka „Wariatka”.

0120_99906220120
Tytuł: Wariatka
Autor: Joanna Jodełka
Ilość stron: 285
Wydawnictwo: Świat Książki

Joanna, autorka kryminałów, trafia do szpitala psychiatrycznego, będąc w stanie ciężkiej depresji. Odmawia przyjmowania leków, a jej stan pogarsza się z każdą chwilą i nic nie jest w stanie zmienić jej nastawienia do stanu faktycznego, w jakim się znalazła. Nic? Czy na pewno? Niedługo po tym jak trafiła do szpitala została zaatakowana przez niewiadomego sprawcę, który usiłował ją udusić. W głowie Joanny pojawia się iskierka, która w jednej chwili doprowadziła do Wielkiego Wybuchu i kobieta zmieniła podejście do wszystkiego. Zaczęła przyjmować leki, jej stan zaczął się wręcz błyskawicznie poprawiać, jednak ukrywa to przed lekarzami. Jej umysł zaczyna pracować na największych obrotach. Kobieta za wszelką cenę chce odkryć tajemnicę szaleńca, który chciał ją zabić. Czy uda się jej przed tym uciec?

 

Pierwsze spotkanie z prozą Joanny Jodełki i nawet nie wiem co konkretnie napisać. Kobieta, która napisała „polecankę” okładkową na tyle książki zestawiła Jodełkę z Grzegorzewską i Bondą. Pytanie tylko czy to dobrze czy źle? Osobiście nie pisałam nigdy o prozie żadnej z wyżej wymienionych autorek, bo ich książki były dobre, ale nie miałam pojęcia co napisać. O Jodełce słyszałam całkiem spoko, nie bolała mnie jej książka, chociaż kilka blogerek mówiło, że inne tytuły poza Wariatką, są o wiele lepsze.

Kiedyś wspominałam, że dla mnie w kryminale tło obyczajowo-romantyczne powinno być ograniczone do zera, bo mnie nie interesuje to czy prowadzący/ prowadząca śledztwo ma bujne życie erotyczne czy narzuciła sobie celibat i pozostaje zatwardziałym alkoholikiem. Owszem, w takich książkach są wskazane sceny erotyczne, pod warunkiem, że autor czy autorka potrafią taką scenę napisać, bo porywanie się z motyką na słońce jest męczące dla czytelnika. Jodełka napisała książkę, która wzbudziła we mnie dziwne uczucie żalu. Z jednej strony żałowałam, że w ogóle się za to wzięłam, bo do diabła, co mam napisać o książce, podczas czytania, której nawet nie przeżywałam akcji? No i problem obojętności, która pojawiła się po lekturze. Do tego imię głównej bohaterki – mam gorącą nadzieję, że ta książka nie miała ukrytych przesłań biograficznych z życia samej autorki, bo byłabym mocno skonfundowana. Reszta postaci była mi mocno obojętna i nawet nie wiedziałam czy powinnam przeczytać całość raz jeszcze czy jednak sobie odpuścić.

Finalnie książka jest całkiem dobra, niedługa i napisana całkiem płynnie. Akcja mogłaby być lepiej poprowadzona, a kreacja Joanny trochę mniej szalona, jednak jeśli lubicie kryminały, gdzie całkiem nieprzeszkolona osoba bawi się w detektywa, to coś dla was. Osoba z ciężką depresją, która chce znaleźć szaleńca. Zawsze to jakaś koncepcja.

 

Książkę zawdzięczam akcji Polacy nie gęsi i swoich autorów mają oraz wydawnictwu Świat Książki.

 

 

Hasacz.

Advertisements

6 uwag do wpisu “Joanna Jodełka „Wariatka”.

  1. Z tego, co zdążyłam wywnioskować po opisach, autorka chyba w każdej książce bohaterką czyni Joannę. Czy opiera to na własnych doświadczeniach i przeżyciach, nie wiem… Byłoby to trochę słabe i kiepsko świadczyło o jej pomysłowości (choć zależy, Knausgardowi to wyszło, ale to jest, umówmy się, całkiem inna proza).
    Nie jestem przekonana, czy powinnam sięgać po jej twórczość, a Twoja opinia utwierdza mnie raczej w przekonaniu, że nie warto 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s