Premierowo: Remigiusz Mróz „Rewizja”.Furious and dangerous…and drunk.

283541_cziz-rewizja_592
Tytuł: Rewizja
Autor: Remigiusz Mróz
Ilość stron: 624
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Żona i córka robotnika z Ursynowa giną tragicznie w niewyjaśnionych okolicznościach. Przez fakt, że polisa ubezpieczeniowa zmarłych opiewa na ogromną sumę, ubezpieczyciel nie kwapi się z wypłaceniem odszkodowania, pogrążonemu w żałobie mężczyźnie. Wdowiec spodziewał się problemów, ale to co go spotyka przechodzi jego najgorsze koszmary. Ubezpieczyciel odmawia spieniężenia polisy, posądzając robotnika o zamordowanie żony i córki, a zaraz potem prokuratura stawia mu zarzuty. Mężczyzna rozpoczyna desperacją walkę o uniewinnienie i własny honor, a raczej jego resztki. Jego obrońcą będzie nie kto inny jak Joanna Chyłka – prawnicza, która nie tak dawno temu, pogrzebała swoją karierę.

 
Remigiusz Mróz…- powinniście to przeczytać jak przekleństwo. Ten człowiek robi z czytelnikami niewyobrażalne rzeczy, a ci i tak jeszcze przyłażą do niego stadami, ba, RZESZĄ! i proszą o autografy. Hasacz, bydlęciem jest wrednym, ale wyobraźcie sobie jak przeżywa się książkę, którą czytacie jeszcze jako RYZĘ papieru do drukarki, a po skończonej lekturze, macie wyrazić swoją opinię w kilku słowach, bo zostaną wydrukowane na wewnętrznej stronie okładki. Wręcz niemożliwe. A jednak. I teraz mam wam napisać jak to odebrałam…szczerzej.

 
Tradycyjnie dla siebie, autor wprowadził elementy wręcz dramatyczne do życia Chyłki, jakby nie była dostatecznie sponiewierana przez życie – wylądowała w boksie i udzielała porad prawnych za marne stawki. Zordon czyli Kordian Oryński, nasz heroiczny idiota, nadal kontynuował aplikację u Żelaznego & McVay’a. Tyle tylko, że tak jak Chyłka traciła na zajebistości bez Oryńskiego – bo komu niby miała docinać, tak Oryński bez Chyłki to po prostu klęska na czterech kółkach. Do tego stanęli naprzeciw siebie na sali sądowej i to było…bardziej niż żałosne. Mogłabym się użalać przez godzinę nad tym jak źle czytało się o tym duecie jako osobnych jednostkach. Nie wspominając o tym, że autor BEZCZELNIE I BRUTALNIE zdeptał moje marzenia o gorącym romansie Chyłki z Zordonem…Przysięgam, że jeśli tego nie naprawi, sama się za to wezmę. I nikt mnie nie powstrzyma.

 

W Rewizji pojawiają się również postaci, które czytelnik może znać z poprzednich części i wszystko wskazuje na to, że mimo wszystko są one znaczące dla fabuły. Oczywiście typowo dla siebie Mróz mistrzowsko poprowadził akcję i mimo tego wyczuwalnego między ulubionym duetem marazmu, książkę czytało się bajecznie i tradycyjnie pochłonęłam ją w jedną noc ( jak każdą książkę Remigiusza ). Normalnie książka byłaby jedynie bardzo dobra – tak, jedynie…brawo hasacz – jednak wiadomo…Mróz to mistrz suspensu i kiedy dowali ci w zakończeniu, to po wszystkim siedzisz w kącie i twierdzisz, że wszystko jest przecież w porządku, a tak naprawdę płaczesz i plujesz krwią.

 

Końcowa konkluzja? Każdy kto czytał Kasację i Zaginięcie powinien sięgnąć po Rewizję. I razem z innymi mieć tylko nadzieję, że autor okaże trochę łaski, naprawiając Pendolino relacji Zordon-Chyłka.

 

 

Za książkę i możliwość poczynienia na nią blurba, dziękuję gorąco wydawnictwu Czwarta Strona.

 

 

Hasacz.

Reklamy

13 uwag do wpisu “Premierowo: Remigiusz Mróz „Rewizja”.Furious and dangerous…and drunk.

  1. Książkę zacznę czytać dopiero jutro (i już mnie nosi, że ojesu), ale… Jak to, nici z romansu?! Że nic, null, ziroł?! Czyli rozumiem, że mam się psychicznie przygotować na totalną apokalipsę?

    My heart is broken. </3

  2. Trochę smutno, że spoilerujesz, ech, moglas chociaz napisac, ze w tym momencie pojawi sie informacja odnosnie fabuly, mimo wszystko nie chciałam wiedzieć, że między nimi nie będzie romansu, chociaż czulam, ze właśnie te stronę może się to potoczyc, ale i tak… Smuteczek.

    Przepraszam za brak polskich znaków czasem, tablet mi się buntuje.

    • TO nie jest spoiler, buło. Zresztą…czwarty tom się pisze z tego co mówił autor, więc zawsze jest cień szansy. Brak romansu był zbyt oczywisty, po tym jak zaczęła się książka…

      • Nie, to nie jest spoiler. To jest uwzglednione WSZĘDZIE, więc nie męcz kobieto tylko idź czytaj książkę (czy tam chłopie, w zależności kim jesteś)

  3. Wszędzie? Serio, recenzenci są tak słabi, że piszą o wątkach, które się nie pojawiły, a które autor próbował niezgrabnie zarysowane? XD najs. Myslalam (zresztą jakbys przeczytała uważnie mój pierwszy komentarz, zauważyłabyś też tę końcówkę), że blogosfera książkowa jest mniej wyrozumiała na takie buble recenzeckie, ale jak widać jej stan jest jeszcze gorszy niż myślałam.

    • Nie przeginaj, bo ci powiem jak się kończy…, a tego już nie zniesiesz. I jak chcesz narzekać na recenzentów, to proszę bardzo. Nikt ci nie każe czytać naszych recenzji. Zresztą nie rzucaj się na blogerów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s