Premiera: Kirsty Moseley „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno”. Kolejna obyczajówka czy poruszająca opowieść o dojrzewającej miłości?

chlopak-ktory-zakradal-sie-do-mnie-przez-okno-b-iext31796614
Tytuł: Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno
Autor: Kirsty Moseley
Ilość stron: 350
Wydawnictwo: Harper Collins Polska

Amber to dziewczyna, która nie jest w stanie znieść kontaktu fizycznego z inną osobą. Wyjątkami od tej reguły są tylko trzy osoby. Jej matka, brat Jake oraz Liam…najlepszy przyjaciel jej brata. Obaj panowie są w szkolnej drużynie hokejowej i od przeszło trzech lat, są czymś na kształt strażników dziewczyny. O jej niechęci do kontaktu fizycznego wiedzą wszyscy jej znajomi, jednak prawdziwą przyczynę traumy znają tylko trzy wtajemniczone osoby, które dopuszcza do siebie dziewczyna. Amber od lat wpuszcza do swojej sypialni Liama, którego nie potrafi rozpracować. Niby nic ich nie łączy poza tym, że chłopak działa na nią kojąco i tylko kiedy ją trzyma w ramionach, jest w stanie spokojnie zasnąć. Za dnia chłopak potężnie działa dziewczynie na nerwy, nazywa ją „Aniołkiem”, co doprowadza Amber do szewskiej pasji i robi wszystko by jej dokuczyć. Oczywiście jako szkolna gwiazda jest również playboyem ( podobnie jak jej brat). W nocy jednak chłopak jest wręcz ideałem mężczyzny, jakiego pragnęłaby Amber, choć wie jak kończą się wszelkie związki Liama. Wystarczyła jedna impreza, żeby między nimi wszystko się zmieniło i mur Amber zaczął powoli upadać.

 

Kirsty Moseley porządnie namieszała mi w głowie. Ostatnimi czasy miałam paskuje zapotrzebowanie na zdołowanie się powieścią obyczajową. Dlatego rzuciłam się na ten tytuł jak hydraulik na nowy zestaw kluczy, z nadzieją, że będę mogła to zmieszać z błotem. Tymczasem jedyna rzecz, do jakiej się mogę przyczepić to kilka literówek, które zatrzymały mnie na jednej stronie na dłużej i za mała objętość stronicowa. Takie książki powinny być dłuższe! Naprawdę.

Amber to zdrowa szesnastolatka, która uczęszcza jeszcze do liceum. Dziewczyna ma mnóstwo przyjaciół – głównie dlatego, że jej brat i jego najlepszy przyjaciel to dwóch szkolnych Adonisów. Jednak Liam chociaż za dnia wydaje się być skończonym dupkiem, którego Amber nienawidzi z całego serca, tak w nocy chłopak staje się jej lekiem na całe zło przeszłości, które wyłącza ją z życia typowej nastolatki. Oczywiście czytelnik nie jest długo trzymany w niepewności i zaledwie po kilku stronach jest wszystko wyjaśnione. Jednocześnie początkowo trochę boli sposób myślenia dziewczyny, która przez większość książki jest narratorką powieści – bliżej końca jej spojrzenie na całą sytuację przeplata się z perspektywą Liama, który koniec końców, skradnie serce nawet hasaczowi…

 

Książka porusza najbardziej obrzydliwą, w moim mniemaniu, problematykę przemocy w rodzinie, która często bardzo boleśnie odbija się na ofiarach. Już przy pierwszych stronach, gdzie wyjaśniana była cała sytuacja z postawą Jake’a ( brata Amber ) i samej Amber, miała ochotę rzucać książką i przeklinałam autorkę, która koniec końców wylądowała na mojej półce z ulubionymi powieściami obyczajowymi. Damn you Moseley, damn you…

 

Reasumując: Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno to historia warta uwagi każdej miłośniczki romansu, brutalnego obyczaju i niezbyt różowego spojrzenia na osobę, którą w zasadzie niespodziewanie dla samej siebie pokochała główna bohaterka.

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu HarperCollins Polska.

 

 

 

Hasacz.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Premiera: Kirsty Moseley „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno”. Kolejna obyczajówka czy poruszająca opowieść o dojrzewającej miłości?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s