Przyczajone Rozmowy #6: Kuba Wojtaszczyk czyli jak to z tym autorem naprawdę jest. [ Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć ]

Urzekające tytuły, wciągająca akcja książek, które urzekają swoją osobliwością, bohaterowie jakich nigdy nie poznacie…to wszystko wychodzi spod palców Kuby Wojtaszczyka. Kim jest autor Portretu trumienniego i najświeższego tytułu Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć?

Kuba jako człowiek o wielkim sercu, odpowiedział na kilka pytań, które sklecił hasacz. Jak wyszło? Co lubi czytać? Woli spacer po lesie czy wieczór w domu z kieliszkiem wina?

Zapraszam. 😀

kuba-wojtaszczyk-fot-maciej-zakrzewski
autor Jakub Wojtaszczyk.

 

 

1. Mało ludzi w świecie literatury chociaż raz nie usłyszało Twojego nazwiska. Wystarczy obserwować uważniej Instagram czy stronę na Facebooku wydawnictwa Akurat. Jednak kim jest Kuba Wojtaszczyk i co inspiruje go do pisania ?

Ukończyłem kulturoznawstwo i Gender Studies; te dwa kierunki zdecydowanie uformowały mnie, jako autora, a wiedza, którą na nich zdobyłem często jest przyczynkiem do wyboru takich, a nie innych tematów. Inspiracji szukam w książkach, filmach, artykułach, historii – jednak trudno wskazać i wykrzyknąć: „o to to!”; inspiracje to coś kompleksowego, najczęściej pojawiają się same. Gdy mam już wybrany temat powieści i uznam go, przede wszystkim dla mnie, za ciekawy, robię gruntowny research; dopiero wtedy, po stworzeniu postaci i ich psychologii, postawieniu w głowie scenografii i budynków, wykreowaniu, przynajmniej fazy podstawowej, relacji między bohaterami – siadam do pisania. Tu zaczyna się już żmudna praca.

2. Nie tak dawno temu, bo 16 marca, miała premierę twoja druga książka. „Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć” to niezwykła powieść, napisana w zaskakujący sposób. Skąd pomysł na fabułę czy już samych bohaterów?

„Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć” opowiada o protestach młodych ludzi przeciw realiom rynku pracy, powszechnych umów śmieciowych i niepewności zatrudnienia, bez zabezpieczeń społecznych, bez szans na emeryturę. Przedstawiam duże polskie miasto za kilka lat: filolodzy ruszają na barykady ramię w ramię z miejskimi aktywistami, hipsterzy idą do walki ręka w rękę z doktorantami. Pomysł na fabułę nasunął się sam w chwili, gdy kończyłem studia. To, co rynek pracy oferuje absolwentom jest niewspółmierne nie tylko z
aspiracjami i umiejętnościami młodych ludzi, ale też z ich ilością! Obecnie uniwersytety i szkoły wyższe to przecież fabryki produkujące magistrów, doktorantów, mamiące kolejnymi certyfikatami… Na rynku pracy tytuły są coraz mniej respektowane.
Bohaterów wymyśliłem tak, by z jednej strony, w mniejszym lub większym stopniu, zaangażowali się w walkę „absolwentowyzwoleńczą”, by reprezentowali prekariat, a z drugiej strony przedstawiłem ich w krzywym zwierciadle. Mamy więc: Witolda Szpaka – zubożałego lorda, porzuconego w latach 80. w polskim zbożu przez brytyjską rodzinę królewską; Weronikę Krzeplińską -– doktorantkę poznańskiej polonistyki; Evana
brytyjskiego rzeźbiarza studiującego w Polsce, pracownika kwiaciarni „Angielska Róża”; Adama -– chłopaka Evana, właściciela kwiaciarni „Angielska Róża”. Jest jeszcze Radomir W. -– artysta, autor szokującej instalacji artystycznej: zadusił chomiki i zamknął je w plastikowych trumienkach, pragnąc wyrazić trud humanistów nie mogących znaleźć zatrudnienia.

3. Pisarz, pisanie…a jakie książki czytuje Kuba Wojtaszczyk? Jakie są twoje typy literackie, ulubieni autorzy?

Czytam bardzo dużo, jednak bardzo często jest to literatura przedmiotu, potrzebna mi do researchu. Jednak posiadam grupę pisarek i pisarzy, którzy na mnie wpłynęli i w dalszym ciągu wpływają. Inspiruje mnie Cormac McCarthy, którego traktuję trochę jak mojego guru. Podobnie interesuje nas zamiłowanie do detalu, plastyczne opisy, mamy trochę staroświecki styl (co zresztą zauważył Jakub Żulczyk, który rekomenduje moją powieść). Ostatnio zaczytuję się również w powieściach Richarda Flanagana. Bardzo często powracam
do książek Gombrowicza, Iwaszkiewicza, Woolf. Niezwykle ważny jest dla mnie Ota Pavel i jego „Śmierć pięknych saren”. Czytam też młodą polską prozę: Aleksandrę Zielińską, Weronikę Murek, Dominikę Słowik; i nie, nie tylko dlatego, że się kumplujemy (śmiech).

4. Wiele osób ogląda seriale. Wiadomo też, że nie samą książką człowiek żyje. Jakie seriale i filmy preferujesz? Jakich aktorów najchętniej oglądasz na dużym ekranie?

Ostatnio na kino mam mniej czasu, gdyż spędzam czas z nosem w książce i laptopie. Dlatego też serial jest pewnego rodzaju substytutem filmu, co nie znaczy, że gorszym. Bardzo lubię „Dziewczyny”, „Transparent” (mistrzostwo!), „House of cards”, „Mad Men”, „Fargo”, „The Walking Dead”, „The Affair”, a ostatnio „American crime story”… Bardzo tego dużo, jednak najczęściej kolejne odcinki czekają na mnie, gdy będę mieć trochę wolnego.

5. Jak jest u ciebie z podróżami? Lubisz wyjechać, żeby oczyścić umysł i odpocząć od sytuacji jaka panuje w Polsce?

Jeżeli podróże to do innego miasta (chociaż ostatnio woła mnie bezkres Islandii lub Szwecji). Ostatnia dłuższa podróż zdarzyła mi się pod koniec poprzedniego roku – przebywałem trzy miesiące w Budapeszcie na stypendium artystycznym Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego. Zbierałem tam materiały do powieści, którą obecnie piszę. Bardzo lubię odkrywać nowe ulice, architekturę, szwendać się bez celu,  zaglądać do lokalnych muzeów, galerii sztuki. Wieś mnie nudzi.

6. Filmy, seriale, podróże – wszystko to to jednak jakaś umowna część kultury, a jak jest z muzyką? Czego słuchasz najchętniej?

Tutaj pojawia się problem, ponieważ rzadko słucham muzyki. Jeżeli już są to starocie jak Simon and Garfunkel. Czasami do pisania włączam soundtracki np. z filmów „Godziny”, „Zabójstwo Jesse’ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda” czy „Pokuta”.

7. Kim byłbyś gdyby jednak nie zrodziła się w Tobie potrzeba wyrażania siebie poprzez pisanie powieści? Jakie życie prowadziłbyś i gdzie chciałbyś mieszkać?

Nie wyobrażam sobie, że mógłbym nie pisać. Jednak z chęcią zostałbym pisarzem amerykańskim, brytyjskim, niemieckim lub szwedzkim, czyli wybrałbym państwa, gdzie czytelnictwo, tolerancja, zainteresowanie kulturą stoją na wyższym poziomie niż u nas.

8. Teraz pytanie z serii „Co wolisz?” – oto kilka zestawów. Pamiętaj możesz wybrać tylko jedną opcje: Kawa czy herbata, książka w papierze czy e-book, wieczór w domu czy spacer w słoneczny dzień po lesie?

Czarna kawa, najlepiej świeżo zmielona. Książka papierowa, zdecydowanie, chociaż nie stronię od e-booków. Wieczór w domu z kieliszkiem białego wina.

9. Gdzie widzisz siebie za dziesięć lat? Jakie masz cele związane z publikowaniem swoich książek?

W grobie. Pisarze przecież nie mogą tak długo żyć (śmiech). A tak na serio chciałbym publikować książki co roku i poszerzać grono ich odbiorców. Moja kolejna powieść „Dlaczego nikt nie wspomina psów z Titanica?” ukaże się również nakładem wydawnictwa Akurat. Tym razem zabiorę czytelników do roku 1945; opowiem o objazdowym cyrku, który podróżuje po Polsce w kilka miesięcy po kapitulacji nazistowskich Niemiec. Obiecuję: czarny humor, groteskę i przemoc.

10. Na koniec: jaki masz stosunek do blogerów/ vlogerów literackich? Podpisujesz się pod stanowiskiem autorów, którzy twierdzą, że tacy ludzie nie powinni się wypowiadać na temat książek czy jednak interesuje cię opinia przeciętnego człowieka, który jednak nie ma narzuconych przez edukację norm literackich?

Uważam, że działalność blogerów/ vlogerów jest, jak najbardziej potrzebna w promowaniu
czytelnictwa. Oczywiście mogę nie akceptować niektórych waszych wyborów literackich, ale przecież każdy ma swoje gusta i guściki. Emocjonalne podejście do oceny literatury jest dzisiaj bardzo pożądane.

 

Dziękuję za rozmowę 😀

*zdjęcie wykonał Maciej Zakrzewski.

 

12767915_1124647590900006_202243057_o

Najnowsza książka Kuby Wojtaszczyka.

W jednej z piwnic, w pewnej poznańskiej kamienicy policja dokonuje makabrycznego odkrycia. Znalezione zostają czterdzieści trzy trumienki z martwymi chomikami. O dziwo sprawca ów haniebnego czynu sam zgłasza się na policję dobrowolnie. Jest nim dwudziestoczteroletni student Uniwersytetu Artystycznego – Radomir W. Student broni się twierdząc, że tragiczne odkrycie to w rzeczywistości instalacja artystyczna, mająca na celu zwrócenie ogólnej uwagi na problemy z rynkiem pracy.
Gdzieś, w innej części czytelnik poznaje zubożałego lorda, Witolda Szpaka, rzekomo porzuconego w zbożu przez Królewską Rodzinę, drwaloseksualnego geja, który razem ze swoim chłopakiem prowadzi kwiaciarnię, oraz doktorantkę polonistyki.

Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć to naprawdę świetna powieść. Poruszająca w ten zły sposób. Wojtaszczyk naświetla sytuacje „Humanistów”, z których większość społeczeństwa po prostu się śmieje. Pokazuje, że po wszelkich trudach kształcenia się i walki o swoje, rzeczywistość szybko sprowadza tych młodych ludzi na ziemię. W bardzo brutalny sposób udowadniając im, że na dobrą sprawę po studiach, nie czeka na nich nic. Dlatego nie dziwi fakt, że kiedy Radomir ujawnia prawdziwy powód swojego działania, wzbudza falę zgorszenia, złości – wiecie…niby nowa władza, a nadal ta sama. Nic zatem dziwnego, że niewiele później miasto pogrążone jest już w chaosie i każdy humanista, każdy BEZROBOTNY humanista, hipster czy miejski aktywista wyjdzie na ulicę. Staną ramię w ramię by wywalczyć swoje.

Niestety…przekleństwo przegranej wszelkich powstań, którą Polacy mają we krwi szybko daje o sobie znać i z walki o lepsze jutro dla „z góry przegranych” humanistów, zostaje tylko iście romantyczne wspomnienie. Cała heroiczność umiera w pokonanych i sponiewieranych młodych, którzy odezwał od smartphone’ów i Starbucks’ów na chudym mleku…pozostawił aż za wiele do życzenia.

Kuba Wojtaszczyk przedstawił prawdziwe problemy młodych ludzi po studiach, które w dzisiejszych czasach – albo lepiej napisać, za nowej władzy – nie dają żadnych perspektyw. Do bólu prawdziwa, poruszająca i przede wszystkim genialnie napisana powieść młodego autora, który wie o czym pisze.

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Akurat, portalowi Business & Culture oraz akcji Polacy nie gęsi i swoich autorów mają.

 

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s