Przedpremierowo: Ingar Johnsrud „Naśladowcy”. Godny konkurent dla Larssona i Nesbo?

1455696442_iSnJuh1K8Mu6
Tytuł: Naśladowcy
Autor: Ingar Johnsrud
Ilość stron: 528
Wydawnictwo: Otwarte [ tu kupisz książkę przedpremierowo ]
Premiera: 30 marca 2016

Nikt nigdy nie powiedział, że życie jest łatwe i każdego głaszcze po karku. Fredrik Beier nie dość, że rozwiedziony to jeszcze trwający w konflikcie z przełożonym, funkcjonariusz norweskiej policji, miał nadzieję, że sprawa zaginionej kobiety będzie tylko rutynowym poszukiwaniem, które zakończy się sukcesem. Kiedy jednak ślady prowadzą go do siedziby pewnej sekty, nazywających się Boskim Światłem… wszystko co tam zobaczył Beier bardziej przypominało robotę Charlesa Mansona, aniżeli porwanie…
Razem ze swoją partnerką, Kafą Iqbal, w sam środek krwawej sprawy, która jak się okazuje ma swoje dno jeszcze w czasach II wojny światowej…

Krwawa walka na łamach mediów, z politycznymi zagrywkami rozpoczyna polowanie na mordercę bez twarzy. Tutaj nie ma przyjaciół, są tylko wrogowie. Tutaj myśliwy…staje się zwierzyną.

 

Ingar Johnsrud z impetem wpadł do świata skandynawskiego kryminału i zaprosił nas, czytelników w nieznaną dotąd część ów krainy, której jeszcze nikt nie pokazał w ten sposób. Jest mocno, krwawo i piekielnie dobrze. W końcu po fali rozluźniających biografii czy książek dla młodych dorosłych, dostałam pełnokrwisty kryminał z elementami thrillera, który od samego początku sprawia, że nie tyle czytelnik nie może się oderwać, co nie chce. To ponad pół tysiąca stron, z których wylewa się krew, krzyczy szaleństwo i zionie zbrodnią.

Styl autora jest tak swobodny i plastyczny, że przez książkę, mimo gatunku, po prostu się płynie. Wykreowane postaci – szczególnie Fredrik i Kafa – to duet na miarę podrasowanego Harry’rego Hole’a od Nesbo i Lisbeth Salander od Larssona. Konkretni, prawdziwi, bezwzględni w swoich działaniach. Nie ma superbohaterów, są tylko doświadczeni przez życie i uparci ludzie, którzy chcą schwytać mordercę. Akcja książki rozwija się dynamicznie, wszystko jest doskonale wyważone i autor wyraźnie zrobił wszystko, by książka nie irytowała. Sprawa, którą prowadzą Beier i Iqbal jest na tyle prawdopodobna, że jeśli ktoś z was nie będzie uważał…też może przeżyć coś takiego.

Dlatego jeśli szukacie silnych emocji, doskonałych i trzymających w napięciu opisów oraz godnego następny Larssona, powinniście sięgnąć po Naśladowców Ingara Johnsruda.

 

Gorąco polecam ten tytuł i radzę po niego pędzić w dzień premiery do księgarń – bo warto.

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Otwarte.

 

 

Hasacz.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Przedpremierowo: Ingar Johnsrud „Naśladowcy”. Godny konkurent dla Larssona i Nesbo?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s