Viveca Sten „Gorączka chwili”.

goraczka-chwili-b-iext31207518
Tytuł: Gorączka chwili
Autor: Viveca Sten
Ilość stron: 371
Wydawnictwo: Czarna Owca

W noc letniego przesilenia spokojne Sandhamn zaludnia się chętnymi do zabawy nastolatkami. Młodzi puszczeni samopas, z hukiem chcą uczcić początek lata. Policjanci z miejscowego komisariatu liczą, że noc przebiegnie bez większych rewelacji – nawet mimo okazji.W pierwszej kolejności mieszkańcy okolic plaży znajdują nieprzytomną nastolatkę, która została naćpana mocnymi narkotykami. Później zaś okazuje się, że córka Jonasa, nie wróciła do domu na noc. Zniknięcie poważnie zachwieje świeżym związkiem mężczyzny, kiedy na jaw wyjdą prawdziwe motywy zniknięcia jego córki – Wilmy. Następnego dnia przypadkowy przechodzień odkrywa zwłoki nastolatka, który okazuje się być synem bogatego i wziętego biznesmena. Sprawę prowadzić ma inspektor Thomas Andreasson, który wraz z innymi policjantami rozpoczyna śledztwo, w czasie którego okazuje się, że każdy podejrzany ma swoją wersję wydarzeń.

 

Viveca Sten to autorka, która nie raz mnie zaskoczyła. Najpierw połączeniem gatunku kryminalnego z obyczajem, a potem tym jak łatwo to spaprała. Czytając Gorączkę chwili miałam bardzo złe wrażenie, że za dużo się tam kręci dookoła Jonasa i jego córki, która…no właśnie. Bez spoilerów. Spodziewałam się czegoś dobrego, książki działającej na wyobraźnię. Tymczasem akcja rozwija się tak powoli, że równie dobrze można przespać pół książki i niczego się nie straci.

Wiele brakowało tej książce do miana dobrego kryminału, osobiście wywaliłabym połowę akcji obyczajowej i na pewno nie zrobiłabym takiej życiowej melepety z człowieka, który stara się wychowywać samotnie nastolatkę – spędzanie czasu z nastolatką, która jest zazdrosna o ojca to koszmar, nie wspominając już o jej wychowywaniu. Choć mam za sobą kilka książek tej autorki, to z żalem i bólem stwierdzam, że to jedna z jej najsłabszych książek. Oczywiście to moja subiektywna opinia, bo wiem, że są czytelnicy lubujący się w tak napisanych książkach.

Gdyby jednak Viveca Sten inaczej poprowadziła akcję ( która mogła się rozwijać z większym przytupem, a nie tak powoli ) i usunęłaby trochę tła obyczajowego to piąty tom z serii o Sandhamn wiele by zyskał.

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Czarna Owca.

 

 

Hasacz.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s