Paweł Pollak „Zbyt krótkie szczęście. Dalsze losy komisarza Przygodnego.

Zbyt_krotkie_szczescie_front
Tytuł: Zbyt krótkie szczęście
Autor: Paweł Pollak
Ilość stron: 443
Wydawnictwo: Oficynka

 

Kolejne spotkanie z Przygodnym i kolejne zaskoczenie, albo  i niedowierzanie. Paweł Pollak powrócił w moje skromne, leśne progi i udowodnił, że potrafi napisać doskonałą kontynuację. Oczywiście typowo dla siebie przeklinałam pod nosem te same postaci i nie byłam w stanie uwierzyć w tragizm postaci komisarza, któremu należało się więcej od życia, ale autor na swoje szczęście inaczej poprowadził fabułę i w efekcie do końca trzymając ten sam poziom akcji – ładnie poprowadził los komisarza, który tak mi przypadł do gustu w tej części.

Jednak od początku. W Zbyt krótkim szczęściu Przygodny zmaga się z rozdzierającymi problemami osobistymi, choć poniekąd sam sobie jest winny, w końcu sam odszedł od żony. Dodatkowym czynnikiem wpędzającym go na krawędź depresji jest morderstwo, nad którym przyszło mu w tej części pracować. Morderstwo na parze nastolatków, którzy – jak się okazało – byli w związku. Śledztwo toczy się mozolnie i brak jest jakichkolwiek konkretnych tropów czy samych podejrzanych.

W tym przypadku sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, nie ma nietypowej trucizny, nie ma podejrzanych, poszlaki są tak nikłe, że prowadzą donikąd. Przygodny ma coraz większe problemy ze skupieniem się na pracy. Rozwód niczego mu nie ułatwia, choć sam od tej swojej żony odszedł. Dalej w śledztwie pomaga mu dziennikarz masochista z rozbujanym ego – Kuriata. Aspirant Gajda i dwóch mniej myślących posterunkowych Wójcik i Wojtkiewicz oraz ekscentryczny patolog Małecki. Skład ten sam, tylko postrzeganie książki trochę inne. Z jakiegoś powodu ta część z Przygodnym wydaje się ciężka i bardziej mroczna. A odnalezienie mordercy, wprawia czytelnika w osłupienie. Szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się, że to ta osoba dopuściła się tych czynów.

Najbardziej jednak zastanawia mnie, dlaczego komisarz ma takiego pecha w życiu. W zasadzie to właśnie na tym bardziej skupiła się moja uwaga, a nie na samej sprawie, która im głębiej w las tym bardziej się gmatwała. Paweł Pollak, doskonale buduje napięcie i przedstawia pracujący nad sprawą zespół policyjny.

 

Reasumując, mam tylko w głowie pytanie ” Panie autorze, Panie Pollak…zlituje się pan nad tym Przygodnym?”. Bo z części na część póki co facet ma naprawdę pod górkę. I w zasadzie zamiar nienawidzić sprawcy morderstwa, miałam ochotę potrząsnąć autorem, za to, że doprowadza do takiego stanu komisarza Przygodnego.

Książkę gorąco polecam, bo jest co. Niesamowicie wciągające i poruszające, nawet jeśli nie chodzi o samą zbrodnię, a o tło społeczn0-obyczajowe.

 

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Oficynka.

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s