Paweł Pollak „Gdzie mól i rdza. „To nie jest Nowy York, panie komisarzu!”.

gdzie_mol_i_rdza-oficynka-ebook-cov
Tytuł: Gdzie mól i rdza
Autor: Paweł Pollak
Ilość stron: 381
Wydawnictwo: Oficynka

 

Na jednym z wrocławskich osiedli zostają odnalezione zwłoki zamordowanego, samotnie mieszkającego emeryta. Wiadomo. Takie rzeczy się zdarzają. Jednak całość odróżnia od zwykłego morderstwa fakt, że ofiara została urodzona zatrutą strzałą. Substancją tą była kurara – ulubiona trucizna południowoamerykańskich indian.  Do sprawy zostaje przydzielony nie kto inny, tylko komisarz Marek Przygodny, spełniony zawodowo policjant. Jednak prowadzenie śledztwa nie jest takie łatwe jak bywało kiedyś szczególnie, kiedy ma się na głowie poważny kryzys małżeński, który absorbuje myśli komisarza do tego stopnia, że nie potrafi się dostatecznie skupić na łączeniu faktów.
W śledztwie komisarzowi pomaga jego asystent, młody i nazbyt ambitny aspirant Gajda, a także Jerzy Kuriata, redaktor działu kryminalnego we wrocławskim Kurierze.  Facet to wybitny egocentryk, seksista i bardzo możliwe, że seksoholik. Choć w ogóle nie da się polubić tego osobnika, to dzięki sieci jego kontaktów często śledztwa ruszają z miejsca.
Jednak kiedy dochodzi do kolejnego morderstwa na emerycie, staje się jasne, że będzie trzeba się zmobilizować i zacząć pracować jeszcze ciężej by schwytać wyjątkowo przebiegłego morderce.

 

Przechodząc do wrażeń. Poznajemy komisarza Przygodnego, który musi walczyć sam ze sobą oraz z kryzysem małżeńskim – pominę fakt, że jego żona to straszna zołza jest. Rozsądny, twardo stąpający po ziemi – przynajmniej tak się wydaje na pierwszy rzut oka. Bo zaraz po tej ocenie, miota się jak dziecko we mgle i nie bardzo wie czego chce od życia. Jednak w finalnej ocenie komisarz to całkiem dobrze zarysowana postać, której brakuje tylko lepszej żony.
Kolejna postać zasługująca na uwagę, to przyjaciel komisarza – dziennikarz Kuriata – jak wcześniej wspomniałam erotoman. Z lekkimi skłonnościami do masochizmu – bo wygłaszając swoje spostrzeżenia/ opinie na temat stosunków damsko-męskich przy aktywnie walczących feministkach, normalny nie jest. Do nich dołóżmy jeszcze pełnego sarkastycznego poczucia humoru patologa, aspiranta usiłującego dorównać swemu przełożonemu oraz dwóch wiecznie sklejonych ze sobą policjantów myślących inaczej – albo nie myślących wcale, czyli  polska mentalność w pigułce.
Dalej w końcu mamy sam kryminał. Początkowo trudno było mi się wbić w historię – to nie znaczy, że książka była zła. Ja jestem po prostu z tych czytelników, którym trzeba akcji od początku. Takiej z jajem. Jednak kiedy już dostałam akcję i to taką, która trzymała się sklepienia do samego końca. Ale serio. Ludzie. DO SAMEGO KOŃCA. Nie byłam w stanie się oderwać od książki i tylko chciało się czytać dalej. Ta książka ma dwa minusy. Jest za krótka i występują w niej tacy faceci, których nie koniecznie chce się lubić. Nie żebym miała coś do facetów, którzy wystawiają się na ataki feministek i z dziką rozkoszą pozwalają na siebie naskakiwać. Ich wola. Właściwie tego dziennikarza. Nie chodzi o jego poglądy. Facet jest po prostu tak irytującą bytowo postacią, że nie mogłam go przetrawić.

Finalnie książka ma w sobie wszystko czego potrzeba doskonałej historii kryminalnej. Odpowiednio wyważoną dawkę humoru, morderstwa, przebiegłego sprawcę i głównego prowadzącego sprawę, który sam ma całkiem sporo na głowie. Podsumowując całość, to naprawdę kawał dobrego kryminału, w którym powinni zasmakować rodowici mieszkańcy Wrocławia, jak i ludzie z reszty Polszy.

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Oficynka.

 

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s