Winston Graham „Ross Poldark”. Początek przygody z rodem Poldarków.

885380474
Tytuł: Ross Poldark
Autor: Winston Graham
Ilość stron: 463
Wydawnictwo: Czarna Owca

Na wojnie zwykle nadzieja lub nienawiść napędza człowieka. Jednak to drugie najczęściej wyniszcza gorzej niż sama wojna. Ross Poldark zmęczony wojną w Ameryce, wraca do domu w Wielkiej Brytanii, stęskniony za rodziną i ukochaną. To niestety ma gorzki smak. Okazuje się bowiem, że jego ojciec nie żyje, majątek jest zrujnowany, a ukochana zaręczyła się z kuzynem. Mężczyźnie przyjdzie pracować naprawdę ciężko by odbudować rodzinny majątek i ułożyć sobie życie. Pewnego dnia jednak postanawia zabrać do domu ubogą dziewczynę spotkaną na jarmarku. To jedno wydarzenie całkowicie zmienia jego życie.

 

Pierwsze zderzenie z Winstonem Grahamem i już wielka miłość. Mało jest takich, którzy piszą obyczajowo i od razu mnie kupują. Szkoda tylko, że jak już się to komu udało, to się martwy okazał. Smutno bardzo. Jednak nie o tym, a o Poldarku miałam pisać. Pierwsze strony, a ja już ukochała, tytułowego Rossa Poldarka – nie dlatego, że ma twarz Kiliego z filmowej adaptacji Hobbita (ani tym bardziej dlatego, że facet jest z Irlandii ). Nie dość, że chłopa życie po tyłku skopało i to srogo, to jeszcze musiał się urabiać po pachy, żeby odzyskać majątek i kobietę, która była tak irytująca, że do tej chwili mnie nosi na jej myśl, choć minęły dobrze trzy dni. Jednak skupiając się na samym Rossie, to taki…porządny, trochę sponiewierany jegomość, któremu większość dam chętnie by uległa. Miałam duże oczekiwania do książki, choć za serial się nie wzięłam i po lekturze raczej sobie go daruję. Sama książka to po prostu majstersztyk i jeśli nie czytacie serii obyczajowo – historycznych, to dobrym początkiem będzie dla was Ross Poldark. Powieść idealna w swojej prostocie. Ujmująca, porywająca i przede wszystkim doskonale zarysowana fabuła i postacie, z którymi zżyć można się już od pierwszych stron – albo je znienawidzić. Styl samego Grahama to jedna i niepowtarzalna bajka. Coś mi mówi, że raczej nie wytrzymam do polskiej premiery pozostałych tomów i ktoś na mnie zarobi.

Jedynym minusem książki jest jej długość, ale wiadomo nie każdy autor to Diana Gabaldon, która w rok do dwóch napisze ponad tysiąc stronicowy tom Outlandera. Właśnie dlatego mogę wam polecić Rossa Poldarka. Ponieważ jest nie za długu, wciągający i naprawdę łatwo przywiązać się do postaci przedstawionych w książce.

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Czarna Owca.

 

 

Hasacz.

Reklamy

7 uwag do wpisu “Winston Graham „Ross Poldark”. Początek przygody z rodem Poldarków.

  1. Zamówiłam ze Świata Książki i czekam na przesyłkę 🙂 będzie czytanie 🙂 a serial też fajny jest – kilka pierwszych odcinków mam za sobą, można obejrzeć dla relaksu 🙂

  2. […] Poldark mnie zabił swoją niesamowitą narracją i kreacją bohaterów. Jednak w Demelzie to wszystko nabiera ogromnego rozmachu. Ciężkie czasy dla młodego małżeństwa nastały w Kornwalii. Tytułowa Demezla, żona Rossa Poldarka, matka jego córki, powoli uczy się tego czego wymaga od niej sztywne towarzystwo kornwalijskich panów. Po burzliwych walkach o szczęście i miłość, w końcu życie obdarowuje Rossa i jego żonę promyczkami pierwszego dziecka, spokoju i miłości. Jednak jego żona pragnie tego szczęścia dla wszystkich i nieświadomie, swoimi działaniami doprowadza do pierwszego poważnego kryzysu w ich małżeństwie. […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s