Richard A. Knaak „Diablo. Wojna Grzechu: Prawo krwi, Smocze łuski, Fałszywy prorok” czyli słów kilka o mrocznej trylogii.

okladki_diablo.png
Tytuł: Diablo. Wojna Grzechu: Prawo krwi; Smocze łuski, Fałszywy prorok
Autor: Richard A. Knaak
Ilość stron: 360; 360; 365
Wydawnictwo: Insignis

Prawo krwi.

Od zarania dziejów anielskie zastępy Królestwa Niebios oraz demoniczne hordy Płonących Piekieł pogrążone były w wiecznym konflikcie o los całego Stworzenia. Teraz ta wojna objęła także Sanktuarium – świat ludzi. Każda ze stron pragnie zdobyć ludzkość dla własnych celów. Siły dobra i zła toczą sekretną wojnę o dusze śmiertelników. Oto opowieść o Wojnie Grzechu – konflikcie, który już na zawsze zmieni przeznaczenie człowieka. Trzy tysiące lat przed tym, jak mrok pochłonął Tristram, w niewielkiej wiosce nazwanej Seram mieszkał prosty farmer – Uldyzjan, syn Diomedesa. Nieoczekiwanie w życie Uldyzjana wkraczają siły, które raz na zawsze kładą kres jego spokojnej egzystencji. Zdumiony Uldyzjan staje się nagle centrum mrocznych wydarzeń. Niesłusznie obwiniany o brutalne morderstwo dwóch kapłanów zmuszony jest uciekać z rodzinnej wioski. Ku własnemu przerażeniu uświadamia sobie, że obudziła się w nim moc, o jakiej żadnemu człowiekowi się dotąd nie śniło. Musi zapanować nad przepełniającą go potęgą, zanim pochłonie ona całkowicie jego człowieczeństwo.

Smocze łuski.

Zdeterminowany, by zniszczyć kult Trójcy, Uldyzjan nie podejrzewa nawet, że Inarius, tajemniczy Prorok Katedry Światłości, dyskretnie wspiera jego działania. Chce on bowiem obsesyjnie przywrócić dawną świetność Sanktuarium, wykorzystuje więc do tego Uldyzjana w rozgrywce między dwoma religiami – lekkomyślnie usiłując obalić obie.Jednak do owej niebezpiecznej gry przystępuje ktoś jeszcze. Ktoś, kogo Inarius dobrze znał. Lilith – była kochanka Proroka – chce wykorzystać Uldyzjana i za jego nieświadomą pomocą zmienić ludzi w armię nefalemów – istoty podobne bogom, bez porównania potężniejszych niż jakikolwiek anioł czy demon. Armię, która położy krew Stworzeniu i wyniesie Lilith nad wszystkie istoty.

Fałszywy prorok.

Stworzony przez demony kult Trójcy upadł. Teraz Uldyzjanowi pozostaje uwolnić ludzkość od zgubnych wpływów Katedry Światłości i stojącego na jej czele charyzmatycznego Proroka. W rzeczywistości jest nim Inarius – anioł renegat, który uważa, że stworzony przez niego świat niepodzielnie należy do niego i nie zamierza przy tym pozwolić by Sanktuarium wymknęło się z jego rąk – by to osiągnąć, gotowy jest je zniszczyć. W obliczu zbliżającego się pojedynku z tak potężnym przeciwnikiem, Uldyzjan nie zauważa, że Inarius nie jest jedynym, który chce zawładnąć  światem ludzi. I Królestwo Niebios, i Płonące Piekła są świadome istnienia Sanktuarium, a zastępy aniołów oraz armie demonów nie ustaną w walce, dopóki nie zdobędą świata ludzi.

 

Z jednej strony jest nostalgia, bo za dzieciaka grało się w Diablo z braćmi. Z drugiej jest obowiązek szczerej opinii dla innych. Na szczęście Knaak obronił się sam. Od pierwszej części pisał niesamowicie zajmująco, a kiedy już docierało się do końca ( stanowczo za szybko ) chciało się sięgać po dalsze części. Pierwsza część była typowym wprowadzeniem na miarę mrocznej fantastyki. Sama postać Uldyzjana to postać, która rozwija się przez całą trylogię i śledząc przebieg wydarzeń w książkach,  czytelnik jest też świadkiem kształtowania się jego charakteru. Z prostego, wiejskiego mężczyzny, który chce wieść spokojne życie, przyszło mu stać się wojownikiem noszącym w sobie potężną, niezwykle mroczną moc. W miarę rozwoju akcji i dojrzewania bohatera, cała historia staje się coraz trudniejsza do zrozumienia. Uldyzjan staje się poniekąd pionkiem w rękach istot silniejszych i bardziej przebiegłych od siebie. W tym samej Lilith. Królestwo Niebios jak i Płonące Piekła to krainy skrajnie różne, ale łączy je to samo. Żądza władzy i przejęcia dla siebie świata ludzi. Przez samą trylogie przewija się masa postaci, których imiona dla mniej wprawnego czytelnika mogą stanowić niemały problem. Jednak dla kogoś kto, podobnie jak ja, za smarkacza grał w diablo, książki będą świetnym powrotem do czasów kiedy zaraz po szkole siadało się do gry.

Całość wciąga, buduje napięcie, szarpie nerwy. Przeżywa się to dokładnie tak samo jak podczas gry. Dopełnieniem całości trylogii jest świetny styl autora, który dodatkowo przyciąga do lektury – przynajmniej tak było w moim przypadku.

Książki polecam nie tylko graczom, ale i fanom fantastyki z elementami anielskości, demonologii i wszelkiego rodzaju intryg między światowych.

 

Za książki dziękuję wydawnictwu Insignis.

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s