C. C. Hunter „Urodzona o północy” czyli kilka słów o pierwszym tomie serii.

wodospady-cienia-tom-1-urodzona-o-polnocy-b-iext31005519
Tytuł: Urodzona o północy
Autor: C.C. Hunter
Ilość stron: 365
Wydawnictwo: Feeria Young

Życie lubi rzucać kłody pod nogi i doskonale przekonała się o tym Kylie Galen. Najpierw umarła jej ukochana babcia, potem zerwał z nią chłopak, a na dokładkę jej rodzice się rozwodzą. Całości nieszczęść dopełnia fakt, że Kylie widzi dziwną postać i wszystko wskazuje na to, że tylko ona ją widzi. Jakby tego było mało dziewczyna chcąc na chwilę o wszystkim zapomnieć , wybiera się na imprezę. Złą imprezę. Jednak zła decyzja zmienia jej życie całkowicie. Matka wysyła ją na obóz dla trudnej młodzieży do Wodospadów Cienia. Na miejscu okazuje się, że jej współobozowicze to nie taka zwykła banda „trudnej” dzieciarni…Kylie jednak nie wierzy, że jej miejsce jest wśród tych dziwadeł, choć oni sami twierdzą inaczej. Jednak jeśli Kylie nie jest jedną z nich, to kim w zasadzie jest? Nic jednak nie komplikuje życia jak pojawienie się dwóch przystojnych młodzieńców – Dereka i Lucasa, którzy obaj zajmują szczególne miejsce w jej sercu…

 

Pierwsza i chyba najbardziej miażdżąca konkluzja po przeczytaniu Urodzonej o północy była taka, że ja jestem cholera, za stara na takie rzeczy. Tak sądzę. Nie żebym cierpiała z tego powodu, ale jeśli podczas czytania książki ciągle sobie powtarzam, że te kilka – kilkanaście lat temu nawet ja nie byłam taka jak główna bohaterka, to już jest źle. Dzisiaj mówiłam krótko o spin-offie do tej serii, który chyba bardziej do mnie trafił – z nieznanej mi zresztą przyczyny. Porównywać tego nie będę, spokojnie, ale jeśli czytając książkę ciągle mówicie do bohaterki „durna gówniaro” to naprawdę jest źle. Poza tym, że poczułam się posunięta przez czas, to książka zła nie jest. Owszem czuć w stylu autorki, że jest kierowana do znacznie młodszego odbiorcy niż 20-25 lat. Dalej – fabuła. Kolejny moment kiedy czuję powiązanie z Percym Jacksonem, chociaż nie wiem w jakich latach wychodziła jedna czy druga seria. Jednak wracając do konceptu. Postać Kylie to taka typowa nastolatka w fazie wyparcia, kiedy okazuje się, że jest specjalna. Ale wiecie…SPECJALNA. Oczywiście jest ból, bo ona nie chce, potem problem ze zdecydowaniem kogo ma kochać i tutaj jest po prostu dramat obyczajowy, bo dziewczyna nie wie. Takie książki bardzo drażnią – szczególnie po Zmierzchu. Oczywiście chodzi o moje odczucia, bo jestem bardziej niż przekonana, że wśród was znajdą się tacy, którzy zakochają się w tej serii tak samo jak Robert z bloga Czytanie moim tlenem. Bo w zasadzie to nie jest takie złe, gdyby nie fakt, że do mnie osobiście to nie trafiło.

Jednak jeśli jesteście młodsi i chcecie poczytać coś nadnaturalnego – polecam, bo warto. Zresztą C. C. Hunter podobno porównywana jest do autorek Domu Nocy ( czy jakoś tak – Cast? ).

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Feeria Young.

 

Hasacz.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s