” Boski ogień ” Brian Staveley. Tom II Kronik Nieciosanego Tronu.

286049_knt-boski-ogien_597
Tytuł: Boski ogień
Autor: Brian Staveley
Ilość stron: 805
Wydawnictwo: Dom wydawniczy Rebis

We wrześniu ubiegłego roku, zupełnie przypadkiem zostałam obdarowana przez wydawnictwo Mieczami Cesarza, czyli pierwszym tomem Kronik Nieciosanego Tronu. W pierwszym tomie przedstawione zostały wydarzenia tuż po zamordowaniu cesarza Annuru. Jego dzieci – córka i dwóch synów – rozrzuceni po świecie, chcieli sprawiedliwości i pomścić śmierć ojca, którą zadali mu nieznani wrogowie. Tymczasem w drugim tomie Adare ucieka z pałacu, aby stawić czoła spiskowi wymierzonemu w jej rodzinę. Gdy roznosi się wieść o tym, że jest ulubienicą bogini-patronki cesarstwa, szybko znajdują się tacy, którzy pomagają jej przejąć stolicę. Jednak groźba najazdu ze strony barbarzyńskich hord każe zjednoczyć siły z rywalami. Dodatkowo między Adare i jej bratem Valynem narasta konflikt, który niczego nie ułatwia. Szczególnie, że młodzieniec zdezerterował z elitarnej jednostki wojskowej – Ketteralu. W między czasie ich brat Kaden – prawowity dziedzic Nieciosanego Tronu – toczy własną walkę i przedostaje się do stolicy z pomocą niezwykłych sprzymierzeńców.

 

Staveley trzyma poziom jaki zaserwował czytelnikom w pierwszym tomie serii Kronik Nieciosanego Tronu. Pisałam wcześniej, że Miecze Cesarza były odrobinę nudne, biorąc pod uwagę fakt, że było to w dużej mierze wprowadzenie do serii – nie takie tradycyjne. Drugi tom, choć nieco obszerniejszy, jest o wiele bardziej urozmaicony, nie tylko ze względu na akcję jaka została przedstawiona i rozwinięcie co niektórych wątków, które pozostawały niedopowiedziane w pierwszym tomie. Bohaterowie też się zmieniają, co działa bardzo na plus całości szczególnie, że Adare i Valyn nie koniecznie się dogadują – na upartego, ktoś by powiedział, że to wątek z Gry o Tron. Najbardziej wciąga jednak całość świata przedstawionego, który jest jeszcze bardziej złożony niż wydawało się na początku – podczas czytania pierwszego tomu. Styl Staveleya jest bardzo plastyczny i dzięki opisom czytelnik ma wiele możliwości do wyobrażenia sobie wszystkiego co pojawia się w książce. Oczywiście do ideału jest jeszcze daleko, Biran Staveley robi olbrzymie postępy i każda kolejna książka, będzie poważnym konkurentem dla innych autorów z tego gatunku. Pozostaje tylko czekać na trzeci tom, który jak podaje wydawnictwo, jest w przygotowaniu i w wersji anglojęzycznej nosić będzie tytuł The Last Mortal Bond .

 

Za książkę dziękuję wydawnictwo REBIS.

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s