Przedpremierowo: Łukasz Orbitowski „Wigilijne psy i inne opowieści”. Zaszczyt kopnął hasacza.

wigilijne_psy_orbitowski
Tytuł: Wigilijne psy i inne opowieści
Autor: Łukasz Orbitowski
Ilość stron: 478
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data premiery: 17 lutego 2016

 

Łukasz Orbitowski jest jednym z tych autorów, którego książki na długo pozostają w pamięci. Nie spodziewajcie się po nim wielkich namiętności literackich na miarę wielkich romansów. Literatura Orbitowskiego to głównie powieści, bądź zbiory opowiadań ukazujące brutalność życia, brud blokowisk, gdzie budzą się współczesne koszmary i gdzie często kształtują się ludzie. Pierwsze spotkanie z Orbitowskim zaliczyłam przy lekturze Szczęśliwej ziemi. Już wtedy twierdziłam jedną, najważniejszą rzecz w moim blogowym istnieniu. Nie jestem na tyle kompetentnym gadem, żeby opisywać tak dobre książki. To samo zresztą pomyślałam, kiedy skończyłam czytać Morfinę Szczepana Twardocha czy jego Wieczny Grunwald. Muszę jednak mieć w sobie coś z parszywego faceta, bo jeśli to czytacie, to znaczy, że nie dotrzymałam danego sobie słowa/ postawionego sobie celu. Dlatego pozwólcie, że zacznę…

Wigilijne psy to moja trzecia z kolei książka Orbitowskiego i trzecia książka, która sprawiła, że musiałam zbierać szczękę z podłogi. Po Innej duszy przestałam się zastanawiać jak przeżyję kolejną książkę jednego z najbardziej wpływowych autorów mojego krótkiego życia. Nawet jeśli to zbiór opowiadań. A raczej szczególnie jeśli to zbiór opowiadań. Ta forma bardzo pasuje Orbitowskiemu.

Niewyjaśnione samobójstwa taksówkarzy. Droga widziana tylko przez nielicznych. Spalony blok z lokatorem, którego nie powinno tam być. Przekręt wystawiający przyjaźń na próbę. Przesyłka, która zmienia życie doręczyciela…

Typowo dla siebie, nie potrafiłam przesiedzieć nad książką dłużej niż noc. Nie mam pojęcia dlaczego, ale jedno napiszę z czystym sumieniem, bez słodzenia nikomu – z całym szacunkiem i sympatią dla Łukasza Orbitowskiego – nigdy nie czułam tak zimnych dreszczy, jak podczas czytania opowiadania Pan Śnieg i Pan Wiatr. Nie wiem czy to problem, czy tylko ja jeszcze nie natknęłam się na nic tak życiowego, ale dzięki temu jak krwisty i wyrazisty jest język, którym posługuje się autor w połączeniu z czarnym humorem, nie ma mowy o oderwaniu się od książki. Niepokój walczy z ciekawością, a to wszystko przeplata się ze swoistą magią, tak znaną późniejszych książek autora. Należy dodać, że Wigilijne psy to drugie wydanie tego zbioru opowiadań. Gruntownie zredagowane i wzbogacone  o dodatkowe teksty.

Każde opowiadanie porywa czytelnika i nie ma mowy o odłożeniu książki by odetchnąć. Wszystko wskazuje na to, że będę się rozpływała nad każdą kolejną publikacją Łukasza Orbitowskiego. Niezależnie od tego co piszą inni na swoich blogach, książki tego autora mają w sobie pewnego rodzaju magnetyzm, który po prostu sprawia, że nie mogę i nie chcę się od nich odrywać.

Dlatego bez kozery polecam Wigilijne psy i inne opowieści Łukasza Orbitowskiego wszystkim, którzy nie boją się brutalnej rzeczywistości, którą przedstawia autor w swoich tekstach.

 

Za książkę gorąco dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non.

 

Hasacz.

Reklamy

6 uwag do wpisu “Przedpremierowo: Łukasz Orbitowski „Wigilijne psy i inne opowieści”. Zaszczyt kopnął hasacza.

  1. Orbitowski ostatnio często gości na LubimyCzytać i to tam go poznałam, choć jeszcze nie czytałam. Też jestem parszywa, najlepsze recenzje piszę o najgorszych książkach, o najlepszych pisać nie potrafię 🙂 A po książki tego autora na pewno sięgnę, może właśnie od „Szczęśliwej ziemi” zacznę…

  2. Mocno czekam, kiedy się dorwę do swojego egzemplarza 😀 Prozę Orbitowskiego pokochałam już po opowiadaniach grozy „Nadchodzę”. Potem była „Szczęśliwa ziemia”… „Innej duszy” jeszcze nie miałam czasu przeczytać, ale zrobię to koniecznie w tym roku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s