Przedpremierowo: Jak daleko posuniesz się, by przeżyć i wygrać? „Kamień i sól” Victorii Scott.

12510485_1169263986432040_936249193200744890_n
Tytuł: Kamień i sól
Autor: Victoria Scott
Ilość stron: 365
Wydawnictwo: IUVI
Data premiery: 17 lutego 2016

 

Tella Holloway do niedawna była zwykłą nastolatką, beztrosko przemierzającą bostońskie sklepy. Potem nastąpiła zmiana. Nastolatka której brat był śmiertelnie chory, straciła dotychczasowe życie. Jeszcze niedawno musiała udawać, że wszystko jest dobrze, a Cody wcale nie jest tak poważnie chory. Pewnego dnia w swoim pokoju, znalazła tajemnicze urządzenie, od którego wszystko się zaczęło. Teraz nie była już tą samą nastolatką co wcześniej. Po przejściu dwóch etapów Piekielnego Wyścigu, Tella ma przed sobą kolejne dwa etapy – jeden trudniejszy od drugiego. Wcześniej udało się jej nawiązać sojusz z grupą pozostałych uczestników. Sojusz który w niedługim czasie stał się czymś o wiele ważniejszym, bardziej osobistym.  Wśród sojuszników znalazł się również niebezpieczny chłopak imieniem Guy – którego powody udziału w Wyścigu, nawet nie przyszły pozostałym do głowy. Jednak Wyścig zmienia ludzi, zmienia uczestników, którzy przez postawione im wyzwania…potrafią obudzić w sobie potwora. Czy Tella przetrwa wyścig? Czy zdobędzie lek, który uratuje życie jej brata?

 
Kontynuacja poprzedniej książki Victorii Scott Ognia i wody – Kamień i sól, to jeszcze lepsza, jeszcze bardziej dynamiczna i jeszcze bardziej niesamowita opowieść o bezwzględności ludzi i ich instynktach. Jedni porównują twórczość Scott do Igrzysk Śmierci, jeszcze inni do Więźnia Labiryntu czy w końcu do Niezgodnej. Czytałam dwa z trzech tytułów i ze spokojem mogę stwierdzić, że bardziej pasuje mi twórczość Victorii Scott. Tak jak w pierwszym tomie poznajemy nieco rozpuszczoną, odrobinę grającą na ofiarę nastoletnią Telle, która boryka się z odosobnieniem i cierpieniem – przez cierpienie mam na myśli brak dostępu do internetu/ telefonu komórkowego/ pies wie jeszcze do czego w tych czasach mają młodzi dostęp. Mimo to nie obwinia o to nikogo i stara się jakoś z tym żyć. Jest trochę upierdliwa i na początku książki irytująca do tego stopnia, że chce się nią potrząsnąć. Przez resztę książki doszło do dość drastycznej zmiany z rozbuchanej emocjonalnie dziewczyny na rzecz zaciętej i gotowej poświęcić życie dla starszego brata, młodej gniewnej.  Oczywiście nie byłoby książki dla młodzieży bez romansu – obviously…- jednak tak jak często mamy do czynienia z pretensjonalnymi i wręcz głupimi związkami w takich książkach – halo, czysto subiektywnie piszę – tak tutaj choć wydaje się to wszystko rozwijać ciut za szybko, nadal nie jest to tak sztuczne i irytujące jak w przypadku tego co pokazała Suzanne Collins w Igrzyskach Śmierci ( Tak Katniss…za cholerę ci nie uwierzę, że pokochałaś Peete…no can do gurl) – jednak należy pamiętać, że całość rozgrywa się w przeciągu kilku tygodni. Victoria Scott pokazała, że można stworzyć coś podobnego, ale nie zrzynać z oryginału – o tyle o ile oryginalne jest to, że ludzie się mają wyrżnąć w pień, żeby wygrać w jakimś nawiedzonym wyścigu, organizowanym przez bór tucholski wie kogo. W każdym razie – Kamień i sól to genialna kontynuacja. Oczywiście samo zakończenie sugeruje, a właściwie drze się ile sił w papierowych płucach, że kolejny tom nastąpi. Zasady uległy zmianie, są bardziej skomplikowane niż wcześniej, a decyzje jeszcze trudniejsze do podjęcia. W dalszym ciągu przy Telli czuwa Guy, który nadal utrzymuje, że ma tylko jeden cel, dla którego bierze udział w tym wyścigu. W praktyce wygląda to trochę inaczej – Oh, hell you don’t Guy-boy – ponieważ to właśnie z udziałem Telli i Guya na kartach książki rozgrywa się ichniejszy romans. Myślicie, że to takie cukierkowe, całkiem urocze zjawisko, trochę udawane jak IG? To jesteście w ogromnym błędzie. Na głównym miejscu jest oczywiście wyścig i to czy w ogóle Tella go wygra – tym razem dzieje się jeszcze więcej akcji, jeszcze groźniejsze wyzwania i jeszcze bardziej bezwzględne decyzje. Majstersztyk w każdym najdrobniejszym calu – porywa, uzależnia i hipnotyzuje. Jeśli podczas czytania wyrwie się wam głośne ” Coooo?!”, to wiedzcie, że padliście ofiarą Victorii Scott.

 

Nie piszę, że polecam, bo ta książka broni się sama ( ale i tak polecam, a nawet POLECAM ). Trzy razy tak – poproszę już kolejną część. Teraz, zaraz.

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu IUVI.

Edit:

 

Hasacz.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Przedpremierowo: Jak daleko posuniesz się, by przeżyć i wygrać? „Kamień i sól” Victorii Scott.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s