Kate Atkinson ” O świcie wzięłam psa i poszłam…”

547546124
Tytuł: O świcie wzięłam psa i poszłam…
Autorka: Kate Atkinson
Ilość stron: 446
Wydawnictwo: Czarna Owca

Dla Tracy Waterhouse był to dzień jak co dzień. Jednak życie szefowej ochrony szybko stanęło na głowie, przez jedną nieprzemyślną decyzję. Wystarczyła chwila szaleństwa, żeby nudny, szary świat Tracy zmienił się o 180 stopni. Codzienną rutynę zastępuję strach przed niebezpieczeństwem, które zdaje się czytać na nią z każdego zakamarka ulicy czy domu. Świadkami oburzającego zachowania Tracy są Tilly – podstarzała aktorka – oraz Jackson Brodie, który właśnie wrócił w rodzinne strony w poszukiwaniu biologicznych rodziców swojej nowej klientki. Niewiele później cała trójka ma przekonać się, że przeszłość nigdy nie odchodzi do lamusa, a każdy dobry uczynek zwykle kosztuje za wiele…

 

Czwarta z kolei – nie po kolei – książka Atkinson, z którą miałam do czynienia. Powinnam czuć zawód? Rozgoryczenie? Sama nie wiem. Po poprzednich książkach autorki, miałam raczej nadzieję na coś dramatycznego i strasznego. Czegoś cudownego. Bo wcześniejsze książki Atkinson były wręcz mistrzowsko napisane. Tymczasem…otrzymujemy trzy historie, trzech zupełnie obcych dla siebie postaci.  Wielowątkowość to wymóg stworzenia wielu postaci, nadania im charakteru, choćby minimalnej historii i to wszystko należy umieścić mimo wszytko w powieści. Starzejąca się aktorka Tylli, Tracy emerytowana nadinspektor policji, będąca teraz szefową ochrony oraz były policjant, obecnie prywatny detektyw Jackson Brodie. To o nich traktuje książka, choć przez długi czas ich historie wydają się nie mieć ze sobą nic wspólnego. Atkinson wydaje się mylić we własnej powieści. Owszem, nadal jest ten wyrazisty styl, ujmująco przedstawiony świat i tak dalej, ale podczas czytania tej książki cierpliwość czytelnika jest wystawiona na potężną próbę i jeśli jesteście tak samo niecierpliwymi czytelnikami jak ja…to nie jest książka dla was. Akcja rozwija się powoli. Zbyt powoli. Nie ma tego wielkiego BUM jakie wypadałoby umieścić na końcu, po takiej nudzie. Autorka wydawała się potykać o własne nogi. Oczywiście całość odbioru książki zależy od czytelnika, bo jeśli szukacie czegoś na miarę Larssona czy Marklund – nie sięgajcie po ten tytuł. Zwyczajnie się zanudzicie, a po co się męczyć. O świcie wzięłam psa i poszłam…to tytuł dla czytelników cierpliwych, szukających nietypowych historii ze szczyptą humoru typowego dla tej autorki. Jednak jeśli nie jesteście na to gotowi i nie tego szukacie – odradzam.

 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Czarna Owca.

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Kate Atkinson ” O świcie wzięłam psa i poszłam…”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s