„Akademia Pennyroyal” M. A. Larson czyli nie takie księżniczki złe jakie Disney je wykreował.

akademia-pennyroyal-b-iext30728595
Tytuł: Akademia Pennyroyal
Autor: M. A Larson
Ilość stron: 364
Wydawnictwo: Mamania

Dawno, dawno temu…za górami, za lasami, w pewnym królestwie…żyła pewna księżniczka…NIE. W przypadku tej historii, nic nie zaczyna się tak samo jak w typowej opowieści o księżniczce i jej wybawicielu. Dziwne? Nie koniecznie. M. A. Larson nakreślił inną historię, pełną baśniowych stworzeń, magii i doskonałego poczucia humoru. Akademia Pennyroyal to historia dziewczyny, która pewnego dnia pojawia się w akademii, gdzie odważne dziewczęta i cnotliwi chłopcy przygotowują się do bycia księżniczkami i rycerzami. Odziana w sukienkę z pajęczyny oraz z naszyjnikiem ze smoczej łuski, bezimienna dziewczyna staje na progu majestatycznego zamku. Nie pamiętając za wiele ze swojej przeszłości, dziewczyna zyskuje nowe imię Evie i przyjdzie jej dołączyć do kedetów szkolących się do walki ze smokami i wiedźmami.

Czytanie książek ze względu na piękną okładkę, nie jest raczej czymś co robię często. Ze względu na opisy – trochę częściej. Jednak tak bardzo mnie zaciekawił koncept tej książki, że nie zastanawiając się za wiele, napisała do wydawnictwa i oto jest. Schowałam swoje uprzedzenia, nienawiść do słodkości  i różu pod łóżko no i zaczęłam. Czytam i czytam i z podziwu wyjść nie mogę. Baśniowość, nietypowe poczucie humoru i waleczne księżniczki. O feminizm mnie nie oskarżajcie, ale powiem szczerze, że przez stereotyp księżniczki jaki utarł się w mojej głowie przez lata szczenięce i po tym co serwował nam przez dekady Disney, utwierdziło mnie raczej w przekonaniu, że większość księżniczek to niekoniecznie damy w opałach ( nie mam tu na myśli Meridy, która raczej pokazała, że potrafi być samowystarczalna ). Na szczęście autor Akademii Pennyroyal nie postawił na ten paskudny stereotyp i dostajemy coś o wiele bardziej przystępnego od typowych księżniczek, którym włos z głowy spać nie może. Evie to dziewczyna, która łatwo w życiu nie ma. Wątpliwa przeszłość, której i tak nie pamięta, przeciwności losu ,którym musi stawić czoła, a potem…jeszcze miłość. Zagrożenie ze strony smoków i wiedźm oraz innych niebezpieczeństwa, nauka walki, męstwo, cnotliwość, a to wszystko otoczone magią rodem z baśni braci Grimm. Chociaż docelowo książka jest przeznaczona dla młodszego odbiorcy, mogę z czystym sercem napisać, że czytając o przygodach Evie i jej przyjaciół, zaznałam dzieciństwa, którego właściwie unikałam. Tymczasem Larson przekonał mnie, że księżniczka to jednak nie taka zła fucha. Jakby mi ktoś zaproponował bycie taką larsonowską księżniczką to bym brała w ciemno robotę, że tak to ujmę. Barwny świat przedstawiony, niesamowite postaci, zagrożenia i przede wszystkim moc klimatu i magii.

 

Jeśli sądzicie, że jesteście za starzy na tę książkę, to uwierzcie mi, że tak nie jest. Dobre powroty do dzieciństwa są mile widziane. Szczególnie, kiedy jesteście już rodzicami, żonami albo po prostu sądzicie, że nie należy się wam mały return to innocent – bo to należy się każdemu. Gorąco polecam Akademię Pennyroyal każdemu, kto chce przeczytać coś lekkiego i przyjemnego, jednocześnie magicznego i klimatycznego.

 

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Mamania.

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s