Przedpremierowo: Remigiusz Mróz „Przewieszenie” czyli góralski drwal powrócił. Czy na długo?

przewieszenie-b-iext30736064
Tytuł: Przewieszenie
Autor: Remigiusz Mróz
Ilość stron: 461 [ egzemplarz przed ostateczną korektą]
Wydawnictwo: Filia

Po wydarzeniach opisanych w Ekspozycji, Wiktor Forst powraca by rozwiązać kolejne zagadkowe morderstwa. Podhalem wstrząsnęła bowiem seria wypadków w górach. Początkowo wszystko to wydaje się naprawdę złym zbiegiem okoliczności, jednak ostatecznie śledczy odkrywają związek między ofiarami. Każe on sądzić, że ktoś morduje turystów na szlakach. I tu powraca Forst, który odkrywa, że te zabójstwa mają związek ze sprawą, nad którą pracował razem z Olgą Szrebską. Forst po raz kolejny zaczyna tropić zabójcę, zbierając informacje, które wydają się być zostawiane z premedytacją. Jednak im bliżej rozwiązania sprawy jest Forst, tym bardziej zdaje sobie sprawę, że nie tylko z mordercą będzie musiał się zmierzyć, ale i z demonami przeszłości. Komisarz musi stawić czoło nie tylko człowiekowi, którego ściga, ale i ludziom, którzy są gotowi zrobić wszystko by go pogrążyć. Ostatecznie nic nie jest przecież tym, czym zdaje się być.

Nastały te mroczne czasy, kiedy Mróz rzucił w czytelnika kontynuacją Ekspozycji. Kiedy człowiek ujmuje drżącymi dłońmi jeszcze recenzencki egzemplarz książki i myśli „A przeczytam tylko początek” – a potem siedzi w kącie i pluje krwią, chociaż twierdzi, że wszystko jest dobrze i nic mu nie będzie. Tak. To właśnie robi Mróz z czytelnikiem. A rzekomo tak mu na nim zależy. Chociaż chciałabym napisać wywód na dwa tysiące, albo i trzy tysiące słów, muszę się ograniczyć do niewielkiej części tego, co chcę z siebie wyrzucić, bo mimo wszystko jest to przedpremierowa recenzja ( uwaga, kiedy to piszę jest 15 grudnia, godzina 22:45). Zakończenie pierwszego tomu wydawało się wam nieludzkie i zastanawiacie się dlaczego Mróz to zrobił? Poczekajcie. Nie wydawajcie pochopnej oceny – przeczytajcie Przewieszenie i dopiero wtedy szykujcie pal dla autora. Wiecie…Remigiusz Mróz to taki typ, który wzbudza bardzo ambiwalentne uczucia w czytelniku. Bo niby jak usiądziecie przy nim podczas spotkania autorskiego, to taki miły, zagada ciekawy co sądzicie o książce. Ale jak już czytacie jego książkę to macie ochotę gościa udusić. Dokładnie to czułam kiedy czytałam najpierw Ekspozycję, a potem Przewieszenie.  W drugim tomie przygód komisarza Forsta najpierw jest dramatycznie, bo odkrywają kolejne morderstwa. Potem jest tylko gorzej. Forst pakuje się w coraz większe bagno, z którego nie wyjdzie. Nie tak szybko i nie tak łatwo. Do tego zakończenie. Szczerze nienawidzę Mroza za to zakończenie i jeszcze głośniej mam ochotę powiedzieć: Trzy razy nie. Dziękuję, do widzenia. Oczywiście piszę to bardzo na świeżo i miejcie na uwadze, że chociaż mówię NIE, to książka jest na jeszcze wyższym poziomie niż pierwszy tom. Jeśli Mróz nie zabije Forsta na końcu, to chociaż niech mu zafunduje jakiś happy end…bo się biedakowi należy, jak chłopu ziemia.

Mróz przebija każdego kolejnego mistrza kryminału. Zaginięciem zabił Grishama i Cobena, a tutaj? Nie wiem. Dodać więcej opisów zmasakrowanych zwłok, bestialskich poczynań morderców i mamy polskiego Larssona. Wiem, że autor czyta recenzje i jestem świadoma tego co piszę, ale miej człowieku na uwadze, że ja ci kiedyś wystawię rachunek za moje leki na uspokojenie.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Filia.

Hasacz.

Reklamy

11 uwag do wpisu “Przedpremierowo: Remigiusz Mróz „Przewieszenie” czyli góralski drwal powrócił. Czy na długo?

  1. Jak wiesz, jestem świeżo po lekturze i na razie muszę sobie wszystko poukładać w głowie, bo nie ogarniam :v Ciekawa jestem jak Mróz wyplącze się z tego, co było w ostatnim zdaniu, bo na razie brzmi to mega nieprawdopodobnie…

  2. Zamówiłam w przedsprzedaży, czekam na 13 stycznia i już się boję. Może jakiś urlop na 14 i 15 zaplanuję żeby najpierw czytać, a potem przeżywać.

  3. Jestem totalnie i śmiertelnie obrażona na Mroza i nie podoba mi się jakiś dżordżo-martinowy kierunek, w którym zmierza ta seria. Kurcze, nie robi się głównym bohaterom TAKICH rzeczy, po prostu się tego nie robi! Jak słusznie Ann RK napisała, może Forst to alter-ego jakiegoś mrozowego wroga i za to mu tak dowala. Nie potrafię napisać recenzji i choć chciałam zrobić to wczoraj, nie mogę. Bojkotuję to 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s