Tessa Gratton „Strażniczka krwi”. Jedna pomyłka może zmienić całe życie.

strazniczka-krwi-b-iext25152517
Tytuł: Strażniczka krwi [tom II]
Autor: Tessa Gratton
Ilość stron: 407
Wydawnictwo: Dolnośląskie

Dla Mab Prowd praktykowanie magii jest równie naturalną czynnością jak oddychanie. To dzięki magii może zrozumieć świat. Dzięki temu, że mieszka na odludnej farmie w Kansas, może z zapałem ćwiczyć zaklęcia uzdrawiające, unikając nudnych lekcji matematyki czy historii. Jednak pewnego dnia dochodzi do wypadku. Mab myli się podczas rzucania zaklęć i jedno z nich przemienia się w groźną, uśpioną klątwę, która dosięga Willa Sangera, chłopaka z pobliskiego miasteczka. Chłopak ceni w życiu wszystko to co racjonalne i wytłumaczalne. Kocha swoje psy, grę w szkolnej drużynie i nawet swoją nieco zwariowaną rodzinę. Mimo tego co zwykle lubił w swoim życiu, bardzo pociąga go niezwykłość Mab. Zbliżają się do siebie coraz bardziej, ale jednocześnie wisi nad nimi klątwa, której działanie staje się coraz mocniejsze. Wokół nich czai się coś co usiłuje opętać Willa i przejąc moc Mab.

Drugi tom spod pióra Tessy Gratton. Podeszło mi to o wiele bardziej niż pierwszy tom, który – naturalnie przez lekturą tego tomu – wydawał się naprawdę dobry. Tymczasem w drugim tomie, pozostając w znienawidzonej przeze mnie narracji i naprzemiennych rozdziałów z podziałem na dwie główne postaci mamy do czynienia z dobrze prosperującą czarownicą, która przez przypadek miesza zaklęcia i wciąga w swój świat chłopaka, któremu oko uciekało w jej stronę jeszcze zanim się potknęła przy czarowaniu. Jest całkiem przyjemnie, póki nie okazuje się, że coś się w ciemności czai nie tylko na chłopaka, którego nieumyślnie Mab obłożyła klątwą. W miarę rozwoju akcji, rozwiązują się coraz to mroczniejsze tajemnice, a kłopotów tej dwójki nie widać końca. Mab jest zdecydowanie o wiele lepiej nakreśloną postacią niż Silla z poprzedniego tomu, podobnie wygrywa Will z Nickiem, który wypada równie słabo. Bez porównywania postaci, Strażniczka krwi wygrywa. Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że drugi tom jest o wiele bardziej dopracowany od poprzedniego i widać, że na przełomie jednej i drugiej książki autorka bardzo się rozwinęła. Mab jest o wiele rozsądniejsza niż poprzednia bohaterka. Za co można jeszcze polubić tą część? Na pewno za to, że Tessa Gratton nie robi ze swoich bohaterek idiotki w opałach, ani nieustraszonej jak u Veronici Roth. W dużym skrócie jest mrocznie, dużo magii, jeszcze więcej tajemnic, groźniej niż w Magii krwi.

Książkę gorąco polecam fanom młodzieżówek, którzy nie boją się przełamywania stereotypów i nie potrzebują iskrzących się wampirów do dobrej zabawy przy książce – czy do znalezienia nowego „bae” w książce.

 

Za książkę dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat.

 

Na dalszą część publicatowych smakołyków zapraszam już jutro.

 

Hasacz.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s