Kate Atkinson „Kiedy nadejdą dobre wieści?”.

KATE ATKINSON_ Kiedy nadejda dobre czasy 40.indd
Tytuł: Kiedy nadejdą dobre wieści?
Autor: Kate Atkinson
Ilość stron: 430
Wydawnictwo: Czarna Owca

W spokojnym, wiejskim zakątku Devonu sześcioletnia dziewczynka udaje się z rodzicami na leniwą przechadzkę w upalną niedzielę. Kilka chwil później życie małej dziewczynki zmienia się całkowicie.
Trzydzieści lat później, morderca wychodzi na wolność. Tymczasem były prywatny detektyw wraca do domu – nieświadomy, że jego spokojne życie znów zostanie zmącone. Nadkomisarz Monroe szuka zaginionej osoby i ta właśnie sprawa znów doprowadza do jej spotkania z dawnym znajomym – Jacksonem Brodiem.
Szesnastoletnia Reggie pracuje jako niania. Któregoś dnia jednak dziecko, którym się opiekuje, wraz z matką znika w tajemniczych okolicznościach i tylko dziewczyna wydaje się być tym faktem zaniepokojona.
Wkrótce losy tych trzech osób połączą się ze sobą…

Nie wolno sugerować się okładami książek. W sumie nie wiem jakim cudem, nie dojrzałam na okładce napisu Czarna Seria. I miałam bardzo złe wrażenie, że zamiast kryminału dostanę paskudną obyczajówkę. Na szczęście to tylko moja głupota, bo treść książki jest naprawdę dobra. Czytając Kiedy nadejdą dobre wieści, okazało się, że można napisać dobrą powieść kryminalną, bez dramatu politycznego. Tymczasem książka jest niezdrowa dla kogoś kto pracuje poza domem i musi wstać rano. Wciąga i to piekielnie. Do tego to tajemnicze zniknięcie.

Co prawda akcja rozwija się stopniowo, powoli wprowadzając czytelnika w odpowiednie wątki. Właśnie tak wolno rozwijająca się fabuła pozwala dostrzec pewne związki pomiędzy bohaterami. Dzięki temu można lepiej zrozumieć bohaterów. Później, kiedy akcja się się rozwija i nabiera zawrotnego tempa, z zapartym tchem obserwujemy jak bohaterowie dążą do rozwiązania zagadki.
Każda z wykreowanych przez Atkinson postaci to osobny plus dla fabuły. Każda postać ma odrębną, zupełnie pozbawioną pozytywów i tęczowych kolorów  historię.
Osobno czy razem, postaci są w stanie zdobyć czytelnika głównie dlatego, że są niesamowicie silne. Sam Jackson nie jest zbyt wylewnie przedstawiony w tym tomie, ale nadal ujmuje. Podobnie jak młoda Reggie, która mimo faktu bycia potężnie kopaną przez życie, nadal jest sympatyczną i rezolutną dziewuszką, która ma ogromne pokłady odwagi.

Styl Kate Atkinson jest lekki – zadziwiająco, szczególnie dla tego gatunku – i choć klasyfikuje się tę książkę jako kryminał, znajdziecie tutaj dramaty rodzinne, akcję i niemałe intrygi godne dramatu. Dlatego gorąco polecam książkę każdemu kto uwielbia złożone fabularnie powieści, nie tylko kryminalne czy thrillery.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

 

Hasacz.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Kate Atkinson „Kiedy nadejdą dobre wieści?”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s