Christoffer Carlsson „Przed upadkiem”. Grudniowa zbrodnia w sam raz na nietypowe święta.

268164_przed-upadkiem_579
Tytuł: Przed upadkiem
Autor: Christoffer Carlsson
Ilość stron: 424
Wydawnictwo: Czarna Owca

Pewnej grudniowej nocy na tyłach starej sztokholmskiej kamienicy dochodzi do morderstwa. Zamordowany zostaje młody socjolog Thomas Heber. Jedynym świadkiem zbrodni jest kilkuletni chłopiec.  Policja rozpoczyna śledztwo, a w toku postępowania okazuje się, że Heber infiltrował lewicowe środowisko. Wtedy Leo Junker i Gabriel Birck dostają polecenie służbowe, by oddać sprawę służbom bezpieczeństwa. Tymczasem sprawa nabiera o wiele szybszych obrotów, ponieważ pojawiają się pogłoski, że niebawem ma dojść ponownie do morderstwa na tle politycznym. Morderca wydaje się śledzić poczynania policjantów i wydziału bezpieczeństwa. Co widział chłopiec za starą kamienicą? Jaki był prawdziwy powód zamordowania Thomasa Hebera?

Nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła serii od środka. No po prostu hasacz rebeliant. I to podświadomy. Tymczasem znowu sięgnęłam po młodego autora, znowu wiekiem mu bliżej do mojego rodzeństwa i tak dalej. Najpierw Mróz, teraz Carlsson. Oczywiście, naturalnym odruchem był strach przed lekturą, bo młody, nie zawsze musi się znać, skoro studiował i zna w teorii. Do tego przerażenie bo styl i tak dalej. Jednak pradawni bogowie czuwali. Początek był tylko okay, dalej lepiej, a koniec…no właśnie. Nie miałam wielkich oczekiwań co do tej książki, bo wiadomo młody, nie koniecznie doświadczony. I nie zawsze zdarza się, że młody to i zdolny. Ale książka wciągnęła i nad ranem było po robocie. Zastanawiałam się czy Czarna Owca dosłałaby wcześniejszy tom. Panowie Junker i Birck to taki duet z typowego amerykańskiego serialu, gdzie jeden najpierw myśli, potem pyta, a drugi najpierw działa, potem pyta. Trochę schematyczna ta książka i bohaterowie tacy…upośledzeni umysłowo, ale mimo wszystko wieje chłodem z kart tej książki. Bardzo klimatyczna, szczególnie na grudniowe wieczory. Jeśli zimą lubicie czytać dość mroczne i tajemnicze kryminały, a nie koniecznie ciepłe, miłosne powieści familijno- obyczajowe to całkiem coś dla was. Jest to też dobry prezent dla kogoś kto tak jak ja nie gustuje w żadnym stopniu w hulaniu po imprezach w sylwestrowy wieczór. Dlatego jeśli macie jakiegoś aspołecznego członka rodziny, który lubi czytać – wiecie co kupić mu pod choinkę. Dodatkowo książkę polecam osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z kryminałem. Nie jest specjalnie mocna, ale dobrze wprowadza w świat wymiaru sprawiedliwości – przynajmniej tego szwedzkiego.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s