Anna Ficner- Ogonowska „Czas pokaże”. O tym jak hasacz zmęczył giganta.

561cf99f56859_o

Tytuł: Czas pokaże
Autor: Anna Ficner- Ogonowska
Ilość stron: 715
Wydawnictwo: Znak

Julka to kobieta, która nie szuka miłości, ani nie czeka na jej nagłe uderzenie. Nie wierzy w miłość od pierwszego spojrzenia. Jej życie jest poukładane, spokojne i nie ma w nim miejsca na niespodziewaną miłość. Zna każdy kąt swojego małego świata. Lubi spokój i porządek życia. Pytanie tylko czy Julia naprawdę taka jest? Kto zna ją naprawdę? Wiecznie narzekająca matka? Ukochana ciotka, z którą rozmowa zawsze przynosi ukojenie? A może najlepsza przyjaciółka Nela?
Pewnego dnia Julka poznaje mężczyznę i wie, że to ten jedyny. Ten, z którym chciałaby żyć. Jednak niedługo po tym okazuje się, że nie jest to mężczyzna, z którym powinna żywić nadzieję na wspólne szczęście. Pozostaje pytanie: Czy Julia znajdzie w sobie siłę i odwagę by zawalczyć o uczucie i wspólną przyszłość? Czas pokaże…

Uwaga: Tekst jest całkowicie subiektywny, nie sugerować się moimi odczuciami. Hasacz jest istotem, który romansów/ obyczajów nie trawi!

Każdy kto chociaż raz przeglądał wypociny książkowe hasacza, wie jak bardzo trudno znaleźć powieść obyczajową, która naprawdę by mnie wciągnęła i zasłużyła na miano tej „dobrej”. Bo mało jest książek tego typu, które by nie szarpały nerwów i nie wywoływały u mnie ataku typowego Polaka, który rzuca mięsem i narzeka. Niestety książka pani Ficner- Ogonowskiej należy do tego szerokiego grona, które tylko mnie irytowały. Generalnie mało zabawna sytuacja wynikła kilka dni wstecz. Akcja była dość typowa, bo wcześniej – jakiś miesiąc, jeśli nie trochę dłużej – otrzymałam od wydawnictwa maila z zapowiedzią książki. Wydawnictwo Znak wydaje ciekawe pozycje i bardzo interesowała mnie współpraca z nimi. Problem w tym, że Ci Państwo raczej nie są skorzy do współpracy takiej, jaką oferują inne wydawnictwa. Trochę ból. Dlatego kiedy nie dotarły do mnie pierwsze pozycje, które mi proponowano ( Krajweski i inni autorzy ), ładnie napisałam, że mogę zrecenzować tę książkę, pod warunkiem, że ją dostanę. I jej nie dostałam w normalnym terminie. Zanim Wydawnictwo było łaskawe owy tytuł wysłać – zdążyłam książkę przeczytać ze źródła biblioteki miejskiej. I wiecie co? Powstrzymywał mnie tylko szacunek do autorki, przed tym, co by książką nie wrzucić. Czas pokaże to książka ciężko obyczajowa, literatura bardzo kobieca i coś czego szczerze nienawidzę opisywać czy jak kto woli recenzować. Książkę czytałam strasznie długo – jak na siebie, bo ciągle mędzicie, że czytam za szybko – całe półtora tygodnia. I jak śmierci się nikomu nie życzy, tak życzyłam najgorszego końca Julii i każdej innej kobiecej postaci stworzonej przez autorkę. Głupie to to i po prostu…pewnym jest, że się z postaciami nie polubiłam. Nienawidzę narracji pierwszoosobowej i po prostu krwawią mi oczy, a mózg wypływa przez uszy, kiedy muszę czytać takie rzeczy. Kilka wyjątków się pojawiło – jeśli o obyczajówki czy romanse chodzi – m.in. Plan Patrycji Gryciuk czy Garść pierników, szczypta miłości Natalii Sońskiej. Ale do diabła. Ponad siedemset stron romansu, rozterek sercowych i rozmyślań bohaterki, tylko po to, żeby się poznęcać nad facetem i na końcu powiedzieć „Czas pokaże…” ? Naprawdę? Nie! Sto razy nie. Kiedy przebrnęłam przez książkę to szczerze żałowałam każdej chwili jaką przyszło mi nad nią spędzić. Miałam nie pisać o tej książce ze względu na autorkę, która wydaję mi się być cudowną i ciepłą osobą, a wiadomo każdy nieprzychylny tekst to uraza. Nie lubię ranić ludzi. Niestety jako, że książka dotarła od wydawnictwa, tekst powstał, głównie narzekając na wydawnictwo i głupotę bohaterki, ale piszę to, żeby nie mieć potem do czynienia z mailami „Kiedy możemy spodziewać się recenzji?”. Najlepiej nigdy, ale co poradzić.

Ale do rzeczy. Jeśli jesteście osobami, które gustują w totalnych romansidłach, nie przeszkadza im narracja pierwszoosobowa i całkowicie niedorzeczne perypetie głównej bohaterki – to coś dla was. Ewentualnie książka, którą możecie podarować mamie na święta, o ile wasza mama lubi romanse. Mój egzemplarz oddam Doris, bo ona lubi czytać takie głupie książki.

 

Książka trafiła do mnie z ramienia Wydawnictwa Znak – dziękuję.

 

Podkreślam, że fakt otrzymania książki od wydawnictwa nie wpływa na moją opinię.

 

Hasacz.

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Anna Ficner- Ogonowska „Czas pokaże”. O tym jak hasacz zmęczył giganta.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s