„Cztery sekundy do stracenia” K. A. Tucker czyli o trzecim tomie z serii Dziesięć płytkich oddechów.

cztery sekundy do stracenia

Tytuł: Cztery sekundy do stracenia
Autor: K.A. Tucker
Ilość stron: 556
Wydawnictwo: Filia

Czasami przychodzi taki czas w życiu każdego człowieka, że rozmyśla i analizuje wszystko to co zrobił, robi i chce zrobić. W przypadku Caina ten moment przemyśleń przyszedł trochę późno. Bo wiecie, prowadzenie klubu ze striptizem nie jest tak fascynujące jak uważa większość facetów – choć fakt, faktem jest bardzo zajmujące. Jednak wiąże się to też z nawiązywaniem znajomości, których normalny człowiek woli unikać. Kiedy większość twoich znajomych powinna przebywać na oddziałach zamkniętych w szpitalach dla umysłowo chorych, policja jest u ciebie codziennie, a twoje godziny pracy ograniczają się do pory nocnej, nie można powiedzieć, że żyjesz dobrze. Jednak trzymając się swoich zadach Cain żyje i pracuje, bo wierzy, że to co robi to swego rodzaju misja życia. Do czasu. Pewnego dnia dziewczyna, która przedstawia się potem jako Charlie Rourke pojawia się w klubie i cały misterny plan bierze w łeb. A to co się dzieje w głowie Caina jest rzadkie, ponieważ jako właściciel takiego, a nie innego klubu, wyzbył się pożądania wobec byle kobiety o nieprzeciętnej urody. Czyżby? Tymczasem Charlie potrzebuje szybkiego zarobku, choć rozbieranie się przed często pijanymi i mniej kulturalnymi „dżentelmenami” nie jest jej wymarzoną pracą. Nie zamierza tu zabawić za długo, ponieważ musi zniknąć. Dziewczyna ucieka przed demonami przeszłości. Choć większość pracownic pragnie usidlić seksownego i troskliwego szefa, Charlie zdaje się w ogóle nie być nim zainteresowana. Prawda jest taka, że Charlie nie istnieje, a dziewczyna podająca się za nią, nie może sobie pozwolić na jakikolwiek romans. Zdaje sobie sprawę, że utrata Caina byłaby najbardziej bolesną z możliwych kar, które na nią czyhają. Bo kto by chciał być z kimś takim? Przecież mężczyzna nie będzie chciał mieć z nią nic wspólnego gdy dowie się w co jest zamieszana.

 
Borze Tucholski dzięki ci za tę część serii Dziesięć Płytkich oddechów! W sumie na tym mogłabym poprzestać pisanie, bo po co pisać więcej? Po co pisać to co każdy? Bo wiadomo, że Cztery sekundy do stracenia to najlepsza część z serii i piszę to z perspektywy osoby, która ma już za sobą Dziesięć płytkich oddechów i Jedno małe kłamstwo. Oczywiście, jeśli zaglądacie do zapowiedzi wydawniczych Filii, wiecie co czeka nas już w styczniu. Premiera ostatniego tomu serii Dziesięć płytkich oddechów. Ale, ale. Skupiamy się na tej części. Tak jak Dziesięć płytkich oddechów było mocne i człowiek nie wiedział co ze sobą zrobić, a Jedno małe kłamstwo sprawiało, że nie wiadomo było czy da się radę przeżyć kolejne książki z tej serii tak w tym przypadku nie mam pytań o nic. Wiem już wszystko i tylko czekam na kolejną część, bo jestem ciekawa jak to wszystko się  zakończy. W tej części mamy dwie główne postacie, które jednocześnie wzbudzają wielką sympatię i sprawiają, że chce się je nienawidzić. Cain – facet z traumatyczną przeszłością, który choć prowadzi niezbyt pochlebny interes, jest troskliwy i miły, dba o swoje „pracownice”, a co więcej poczuwa się do posiadania życiowej misji. Potem pojawia się Charlie, która ucieka przed przeszłością i nie chce się mieszać w nic nowego – tym bardziej w związki. Ale jak to bywa bardzo często w książkach tego typu, wszystko mówi głośne „NOPE!” i dzieje się na przekór postanowieniom bohaterów i z każdą stroną ciągnie ich do siebie coraz mocniej, aż emocje sięgają zenitu i BUM! Lądują w łóżku, wyznają sobie wielką miłość, przysięgają dozgonną wierność i tak dalej – wszystko ładnie i pięknie, ale trochę to oklepane. K. A. Tucker przez to powinna zebrać baty, że się powtarza, że zło i tak dalej. Powinna, ale nie dostanie, bo wszystko to co oklepane jest okraszone taką dawką erotyzmu i burzy wielkiej miłości, że literalnie byłam oszołomiona po zamknięciu książki po godzinie trzeciej nad ranem.

 

Łapiąc oddech, gorąco wam polecam całą serię K. A. Tucker – choć początkowo denerwowało mnie to, że narracja jest pierwszoosobowa, ale da się to przeżyć. Choć w tej części jest dużo erotyzmu i wiele mocnych opisów – polecam każdemu. Jeśli jesteście rodzicami i nie zadowala was to co polecam, spokojnie. Całkowicie was rozumiem, ale tak na zdrowy rozsądek, więcej erotyki jest dostępnej w zwykłych filach i innych książkach, niż u takiej Tucker – zaznaczmy, że nieletnie bimbaski ( przedział 13-15 lat ) już czytują Greya i wypisą Chritian My Bae – dlatego jeśli wasza pociecha chce poczytać K. A. Tucker, nie zabraniajcie jej/ jemu/ im. Z książek tej autorki przynajmniej wyniosą trochę pożytecznych lekcji, niż z ww. Greya.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Filia ❤

 

A wam życzę miłego tygodnia i powodzenia podczas BookAThonu.

 

Hasacz.

Reklamy

8 uwag do wpisu “„Cztery sekundy do stracenia” K. A. Tucker czyli o trzecim tomie z serii Dziesięć płytkich oddechów.

  1. Borze tucholski, o czym teraz opowiadają te książki dla młodzieży to ja serio nie wiem. o.O Chociaż w sumie ja w wieku 14/15 lat czytałam „Sagę o Ludziach Lodu”, gdzie były takie kawałki jak uprawianie seksu z demonem, więęęęęęęc… Nevermind :v I tak wiadomo, że takie rzeczy młodzież interesują najbardziej i będą sięgać po książki ze scenami erotycznymi. Byle cała fabuła miała jakiś sens, a nie opowiadała o bogatym kolesiu zniewalającym głupią dziewuchę (tak jak Grey).

  2. Czytałam dwie pierwsze części i faktycznie, o tej trzeciej w nocy, w obu przypadkach, czułam, że było warto.
    Co innego, kiedy już wstałam o szóstej. xD

    Czytałaś może powieści Abbi Glines? Też pisze New Adult (czy jak tam ten gatunek się ma) i bardzo przyjemnie się spędza czas z jej twórczością. Chociaż to właściwie taka autorka, którą albo polubisz, albo nie. Ja jednak polecam. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s