„Gniew jest energią. Moje życie bez cenzury” John Lydon czyli o autobiografii.

Lydon_3d
Tytuł: Gniew jest Energią. Moje życie bez cenzury.
Autor: John Lydon
Ilość stron: 624
Wydawnictwo: InRock

1975 to rok kiedy to do zespołu muzycznego, dzięki protekcji Malcolma McLarena dołączył niejaki John Lydon, później znany jako Johnny Rotten. Niewiele później zespół zyskał nazwę Sex Pistols, a Rotten stał się jego wokalistą i liderem. Nie na długo. Nim opuścił zespół, przysporzył sobie sporo problemów, m.in. po publikacji piosenki „God Save The Queen” był atakowany na ulicy za kontrowersyjny wydźwięk utworu. Jednak to nie był początek samego Lydona. Wszystko zaczęło się 31 stycznia 1956 roku, kiedy to Lydon przyszedł na świat, jako najstarszy z czworga dzieci państwa Lydon, katolickich imigrantów z Irlandii. Dlaczego później zyskał przydomek Johnny Rotten? Nie trzeba daleko szukać. Wszystko zawdzięczał swojemu specyficznemu uzębieniu. Jak było dalej? Przekonajcie się sami.

Ponieważ cała książka jest pisana z perspektywy nieuleczalnego ryzykanta, nie trudno się domyślić, że nie ma tu słodkich, łzawych wspominków. Lydon nie oszczędza czytelnika, jego styl pisania pozbawiony jest najmniejszych skrupułów, a to co dostajemy to szaleństwo życia Rottena. Dostajemy cegłę pełną prostego języka, przemyśleń życiowych autora i co więcej Gniew jest energią, to możliwie najbardziej szczera i bezkompromisowa autobiografia jaka mogła powstać właśnie o tym człowieku. Wielką fanką Sex Pistols nigdy nie byłam, ale w jakiś dziwny sposób, zawsze interesowały mnie postacie Sida Viciousa i samego Rottena. Tymczasem po lekturze, zaczynam się zastanawiać jak to jest, że ten człowiek jeszcze nie zwariował. Rotten sam w sobie wydaje się być wielkim ryzykantem, ale jednocześnie wcale nie sprawia wrażenia skończonego debila – przynajmniej takie jest może odczucie, czego nie można było powiedzieć o Sidzie. Wydawnictwo InRock wykonało kawał dobrej roboty, tłumacząc książkę w taki sposób, by dokładnie oddać sposób wypowiadania się muzyka, oddać to jak ohydne i pełne ryzyka było jego życie. Najbardziej jednak ujął mnie ostatni, najkrótszy rozdział książki – Ostatnia nuta. Co tak naprawdę chciał przekazać ten człowiek, pisząc o swoim życiu? Podejrzewam, że chciał pokazać to co przechodził i wyrzucić z siebie całą frustrację spowodowaną tymi wspomnieniami. Prawdziwy punkowiec, od początku do końca tkwił w i nadal gdzieś jest w Johnie Lydonie. W moim odczuciu nie powinno się oceniać biografii ludzi, którzy rzeczywiście mają co opowiedzieć – w przeciwieństwie do dzieci, takich jak Justin Bieber ( czy jak to się piszę….). Gorąco polecam biografię nie tylko miłośnikom biografii czy fanom muzyki Lydona. Jak dla mnie to porządna, nieprzekłamana opowieść o sobie samym. Szczerze i prawdziwie, ale jak wy to odbierzecie zależy od was.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu InRock.

 

Wam życzę zaczytanego dnia.

 

Hasacz.

Reklamy

6 uwag do wpisu “„Gniew jest energią. Moje życie bez cenzury” John Lydon czyli o autobiografii.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s