Liza Marklund „Żelazna krew” czyli szwedzkie cold case.

395342557
Tytuł: Żelazna krew
Autor: Liza Marklund
Ilość stron: 368
Wydawnictwo: Czarna Owca

Annika Bengtzon zajmuje się niewyjaśnionymi wątkami starych śledztw. Tym razem trafia na zabójstwo młodej dziewczyny. Mimo tego, że zbrodnię przypisuje się seryjnemu mordercy Gustavowi Holmerudowi, którego już za to skazano, dziennikarka jest pewna, że prawdziwy sprawca nadal jest na wolności. Kiedy sprawa zostaje wznowiona i trafia do mediów, kobieta w swojej determinacji, postanawia doprowadzić mordercę przed oblicze sądu. Tymczasem w niewyjaśnionych okolicznościach znika siostra Annikii Brigitta. Niedługo potem wychodzi na jaw, że porywacze mają wiele wspólnego z niewyjaśnioną sprawą sprzed lat, nad którą pracuje Bengtzon. Jednocześnie kobieta stara się ułożyć swoje życie, tak by nie zwariować.

Z twórczością Lizy Marklund nie spotkałam się do tej pory, a jest ona jedną z najbardziej znanych na świecie szweckich autorek kryminałów. Wstyd! Jednak nazwisko Marklund nie jest mi obce, chociaż ci państwo nie są spokrewnieni – tak sądzę. Ale ja nie o tym. Jak wspomniałam, nigdy wcześniej nie miałam w rękach prozy Marklund i trochę się tego wstydzę, bo przygodę z nią i Anniką zaczęłam od życi strony, bo od końca. Naprawdę? Jedenaście tomów w serii o dziennikarce śledczej? Idę płakać. I jeśli wszystkie są takie dobre jak Żelazna krew to ja wysiadam. Poważnie. Postać samej Anniki Bengtzon jest specyficzna i dość irytująca, ale ma w sobie coś osobliwego, co mimo tego irytującego charakteru jest niesamowicie przyciągającą postacią. Autorka serwuje nam doskonale zbudowaną akcję. Napięcie rośnie stopniowo, aż nagle dochodzi do wielkiego bum i człowiek nie wie co ma myśleć. Tak jak zwykle nie bardzo poruszają mnie takie rzeczy jak morderstwa, adoptowanie dzieci i tak dalej, to w tym przypadku miałam potężny mindblow, kiedy czytałam zakończenie książki. Budowanie takich historii, które mogły wydarzyć się naprawdę albo bazowanie na tym co się wydarzyło dodatkowo urozmaica wrażenia podczas czytania. Bo kto nie słyszał o niewyjaśnionych morderstwach, które nawet kilka dekad później zostały rozwiązane? Faktem jest, że częściej zdarza się to w Ameryce czy właśnie w Szwecji, ale mimo wszystko co bardzo mroczne zakamarki ludzkiej natury. Jak oceniam swoje pierwsze spotkanie z Marklund? Doskonale, chociaż jak dla mnie niepotrzebnie był wprowadzony wątek obyczajowy odnoszący się do związku Anniki, ale mimo to bardzo dobra książka. Aż żałuje, że zabrałam się za to tak późno, a reszty tomów pewne nie dostanę…ten ból!

Niezależnie od tego, że to ostatni tom, gorąco polecam. Mimo braku znajomości poprzednich tomów, nie odczuwałam braków w lekturze, dlatego łapcie się za książkę i czytajcie, bo naprawdę warto. Gorąco, gorąco polecam.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca

 

A was zapraszam już dzisiaj ( tylko trochę później) na Bez Przebaczenia Aleksandra Makowskiego, również od Czarnej Owcy 😀

 

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s