„Sędzia” Mariusza Zielke. Rzecz o tym jak hasacz dwukrotnie przepadł, za każdym razem bardziej.

Sedzia-okladka655

Tytuł: Sędzia
Autor: Mariusz Zielke
Ilość stron: 454
Wydawnictwo: Czarna Owca

Adam Bonar to człowiek sukcesu. Świetnie prosperująca firma, kolosalne sumy na koncie i wspaniała rodzina – pozornie poukładane i doskonałe życie. Do czasu. Pewien nieuczciwy bankier postanawia zabawić się w dona Vito Corleone i składa Bonarowi propozycję nie do odrzucenia. Niewiele trzeba czekać, żeby stało się to co zwykle spotyka ludzi, którym takowe propozycje są składane. Biznesmen w krótkim czasie traci wszystko, co udało mu się do tej pory osiągnąć – koniec końców – ciężką pracą. Pozostaje jedno, bardzo kluczowe pytanie. Czy Adam Bonar, zniszczony, poobijany, złamany życiowo i postawiony pod ścianą biznesmen jest w stanie wygrać? Bo tak naprawdę…czy udało się komukolwiek naprawdę wygrać z mafią bankierów i prawników?

W końcu! Po wszelkich problemach, nieporozumieniach, jest! Sędzia zawitał u hasacza i prędko się z tej mojej puszczy zielono-okołobeskidzkiej nie wyniesie! Dlaczego? I po co ten tytuł, zapytacie. Ano dlatego, że przy okazji przybycia do mnie kolejnej książki Mariusza Zielke, przybyło do mnie kilka innych tytułów, o których innym razem. Otóż! Po dwóch poprzednich książkach tego autora, nie spodziewałam się słabej książki, która by mnie wynudziła, bo ostatnio panuje jakaś śmiszna moda na pisanie kryminałów, raczej nie tyle kryminałów co thrillerów. Zwłaszcza tych o zabarwieniu prawniczym. Najpierw zetknęłam się – ta zetknęłam…- przywaliłam pełną parą w twórczość Remigiusza Mroza, młodego polskiego autora, który wie o czym pisze, biorąc pod uwagę jego świeżuchny doktorat z prawa. Ale porównywać twórczość tych dwóch panów to duży błąd. I nadal abstrahuje od tematu. ALBOWIEM! Po Człowieku, który musiał umrzeć i Wyroku  trudno jest spodziewać się złych książek po tym autorze. Napisałam w obu notkach, że Zielke to polski Larsson. I wiecie? Może nie ma makabry, gwałtów i wielkich zemst przez tortury. JESZCZE. Jednak w stylu pana Zielke jest coś co sprawia, że człowiek nie może się oderwać od książki. Może to fakt, że w jego książkach jest dużo prawdy? A może dlatego, że postaci, które kreuje są denerwujące i jednocześnie nie dają o sobie zapomnieć? Trudno stwierdzić, ale jedno jest pewne. Zielke po prostu miażdży czytelników. Sędzia to jedna z lepszych jego książek jakie przyszło mi przeczytać. Nie kontempluję fabuły, bohaterów czy samej sprawy, ponieważ w mojej opinii wszystko co wkraczałoby na te tematy, byłoby spoilerem. A tego wam nie zrobię. Niech zapewnieniem o jakości tej książki będzie fakt, że przeczytałam ją dwa razy i za każdym razem miałam niemały mindblow kiedy okazywało się, że coś przeoczyłam. Zabieg celowy? Nie wiem, ale działa.

Reasumując: Sędzia to najlepsza książka jaką czytałam w listopadzie. Wstrzymująca oddech akcja, porywająca i całkowicie wciągająca narracja. I autentyczność zdarzeń…nic tylko brać! Nie zastanawiajcie się, po prostu czytajcie.

Polecam, Przyczajony Hasacz.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Czarna Owca ❤ (Pozdrawiam Dominikę 😀 ❤ )

Wam życzę zaczytanego wieczoru!

Hasacz.

Reklamy

6 uwag do wpisu “„Sędzia” Mariusza Zielke. Rzecz o tym jak hasacz dwukrotnie przepadł, za każdym razem bardziej.

  1. Też lubię Zielkego, kupiłam sobie Sędziego, więc pewnie niedługo przeczytam.
    Drobna uwaga: nie ” kolosalne sumy na kącie”, ale „na koncie”

  2. Naprawdę brać i czytać i tak mi dopomóż Hasacz? A jak ja się raczej odnajduję w klimatach romansowych, wiesz, takie miłostki drobne i większe i inne niestraszne rzeczy, a do tego lubię „głupie książki” to może jednak powinnam sobie darować pana Zielke i się nie wygłupiać? Z drugiej strony Mroza kocham miłością wielką i bezgraniczną (i krzywdę mi dziś zrobiłaś publikując te jakże krótkie wynurzenia na Fb), a jego thriller prawniczy udowowodnił mi, że „thriller” może być czymś, co szczerze polubię, więc może inny thriller prawniczy też mnie zachwyci? Kto mi odpowie na takie pytanie, jak nie bezpośredni Hasacz?

    • Jak lubisz romanse, to na zdrowie. Przecież cię nie będę nienawidzić. Każdy ma swoje gusta. A jak lubisz Mroza, to i może Zielke ci się spodoba :v Wypożycz z biblioteki, nie rzucaj się zaraz na kupowanie, żebyś nie żałowała. A wywód musiałam zrobić, bo mnie Mróz uraził zakończeniem.

      • A niech nas Mróz uraża czym chce, byle pisał 🙂 Czekam na kolejne wywody i kurczę, podziwiam Cię za pasję w przekazywaniu informacji. Jesteś jedyna w swoim rodzaju.
        Dzięki za radę co do Zielke i cieszę się, że nie będziesz mnie nienawidzić (kamień z serca ;))
        Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s