Przedpremierowo: „Garść pierników, szczypta miłości” Natalii Sońskiej czyli zimowa pora przyszła już końcem października.

Garść-pierników_FRONT
Tytuł: Garść pierników, szczypta miłości
Autor: Natalia Sońska
Ilość stron: 364
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data premiery: 4 listopada 2015

Za oknem jest już ciemno, prószy śnieg. Siedzicie sobie pod kocem, popijacie herbatę albo gorącą czekoladę i bierzecie książkę do ręki. A w niej…o Hannie. Nowoczesnej kobiecie, która całkowicie oddała się karierze zawodowej. Zraniona przed kilkoma laty, postanowiła nie angażować się w związki i taką bzdurną rzecz jaką jest miłość. Jej relacja z mężczyznami opiera się całkowicie na przypadkowych, przelotnych romansach. Pytanie tylko czy takie życie całkowicie ją satysfakcjonuje?
Jest również Wiktor. Mężczyzna jest człowiekiem sukcesu, który z buta wpada w życie Hanny i wkrótce przekonuje ją, że przy tym jak jest przystojny i uwodzicielski, ma też złote serce pełne miłości, którą chce jej zaoferować. Wkrótce podczas wspólnego wypiekania pierników, Hanna ulega rodzinnej atmosferze i coraz trudniej jej poprzestać tylko na „przelotnej” znajomości z mężczyzną. Jednak nie tylko w ten sposób życie kobiety stanie na głowie. Między nią a jej szefową dochodzi do konfliktu, mało tego. Okazuje się bowiem, że mężem tejże kobiety jest dawny ukochany Hanny, który tak paskudnie ją potraktował. Jak to wszystko się zakończy? Czy Hanna odzyska swoje spokojne życie? Czy jednak uda się jej ustatkować, a konflikt z przełożoną odejdzie w niepamięć? Wszystko to w książce Garść pierników, szczypta miłości.

Tak sobie czytałam książkę, zmieniając się w burrito na legowisku i myślałam, jak ja wam napiszę, że podobała mi się książka obyczajowa? Albo się starzeję ( borze tucholski chroń! ), albo po prostu pani Natalia Sońska tak cudownie pisze. Po pierwsze co mnie przekonało do książki to jej język i narracja. Boli mnie, że coraz więcej książek jest w narracji pierwszoosobowej czego po prostu nie mogę znieść – co nie znaczy, że nie czytam, ej? Dalej. Kreacje postaci. Hanna, niby silna i niezależna kobieta, która jak lodołamacz pędzi przez życie, oddając się całkowicie karierze i osobistemu rozwojowi. Tymczasem w środku, pod tą skorupką mamy wrażliwą, złamaną życiowo i uczuciowo kobitkę, która stara się nie zakochać i poprzez przelotne romanse udowodnić sobie i światu, że jest samowystarczalna i tak dalej. Pytanie tylko czy rzeczywiście tak myśli. Przez Wiktora, który pojawia się jak kot z Cheshire – tylko nie wygląda jak obłąkany, a jakby się urwał z magazynu dla pań – nagle i niespodziewanie wkracza w jej życie. I co? No i niby przelotny romansik, jak każdy kolejny…do czasu. Potem jest typowy schemat. Ona się zakochuje, on w niej od razu przy pierwszym spotkaniu, ale twardo to chowa. I BUM! Dramat. Dzieją się rzeczy [SPOILER] i potem ona sobie uświadamia, że go kocha tak bardzo, że z nikim innym nie będzie jej dobrze. Oczywiście to bardzo typowy schemat, ale o dziwo bardzo pasujący do całości fabularnej. Wielkie brawa dla pani Natalii za napisanie książki tak ciepłej i przyjemnej. Jest to powieść idealna na długie, zimowe wieczory kiedy zmieniamy się w burrito z kocyka i siorbiemy ciepłe napoje z ulubionych kubeczków. Pierwszy raz czytając książkę obyczajową, tyle razy wyrzucałam z siebie głośne „Awww” ( dla mniej zorientowanych to dźwięk wydawany przez hasacza, kiedy coś jest w jego mniemaniu urocze).

Dlatego nie zastanawiajcie się. Odłóżcie sobie pieniążek do premiery i kupcie, bo książka jest niesamowicie ciepła i świetnie się przy niej odpoczywa. Od siebie dodam, że idealnie nadaje się też na prezent dla mamy, babci czy cioci – czy kogo tam macie.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Czwarta strona – super było was poznać w Krakowie 😀

Ja się z wami żegnam, idę się zamienić w burrito bo zimno :v

Hasacz.

Advertisements

12 uwag do wpisu “Przedpremierowo: „Garść pierników, szczypta miłości” Natalii Sońskiej czyli zimowa pora przyszła już końcem października.

  1. U mnie tymczasowy odpoczynek od kryminałów, thrillerów i inszych, w związku z czym szukam czegoś lżejszego… Może wybór padnie na tę książkę – czytam same dobre opinie na jej temat.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s