Cilla & Rolf Börjlind „Czarny świt”. Miażdżąca lektura, po której trudno zasnąć.

1049233443
Tytuł: Czarny Świt
Autor: Cilla i Rolf Börjlind
Ilość stron: 423
Wydawnictwo: Czarna Owca

Policjantka Olivia Rönning postanowiła, że nadszedł czas by wrócić do pracy. Na wejściu zostaje przydzielona do sprawy morderstwa trzyletniej dziewczynki. Kilka dni później do podobnej zbrodni dochodzi pod Sztokholmem. Ginie siedmioletni chłopiec. Policjantka podejrzewa, że motywem morderstwa były poglądy mordercy na tle rasowym. Tymczasem Tom Stilton dostaje od swego przyjaciela antykwariusza książkę, w której ku swemu zdumieniu znajduje wycinki prasowe o zabójstwie ciężarnej luksusowej prostytutki. Stilton został kiedyś odsunięty od dochodzenia w tej sprawie, a  morderca nigdy nie został odnaleziony. Kiedy specjalistka laboratorium kryminalistycznego znajduje interesujący ślad DNA, dochodzenie zaczyna nabierać nowych barw.

Ostatnimi czasy mam nieszczęście do serii/ trylogii. Co znajdzie się ciekawa, trzymająca w napięciu seria, zawsze ale to zawsze zaczynam od końca albo środka. Niestety. W przypadku książek Cilli i Rolfa Börjlindów niestety stało się dokładnie tak samo. Ubolewam nad tym, chociaż powiem szczerze, że nie odczułam tego specjalnie boleśnie. Czytając Czarny świt po pierwsze, miałam wysokie wymagania. No przepraszam bardzo, ale jak inaczej podchodzić do książek, które cieszą się taką sławą? Po drugie, Jak już zaczęłam czytać…nie mogłam przestać. Do tego ta świadomość, że jednak nie mam poprzednich części. Tak jak przeżywa się książkę i wie się, że to dobre, bo tak właśnie miało być, ale jednocześnie nie chce się kończyć czegoś tak dobrego. Dodatkowo jeśli szukanie dobrego kryminału sprawia wam kłopot i nie bardzo wiecie za co się zabrać, a całkiem przypadkiem możecie być na jakichś targach książki i do tego niedaleko stoiska Czarnej Owcy, to podejdźcie do Dominiki. Dziewczyna jest po prostu genialna i kiedy ona coś poleca…to nie ma bata, żebyście się w książce nie zakochali. Dalej, jeśli mam się wypowiedzieć na temat Czarnego świtu, to powiem szczerze czegoś mi brakowało w osobowości Olivii. Nie mniej jednak nie każda postać żeńska w książkach to baba z jajami i należy mieć na uwadze, że postaci się rozwijają. Mniej lub bardziej drastycznie. Z czystym sumieniem i zielonym serduchem polecam Czarny Świt jeśli lubicie dreszczyk emocji i trudne zagadki kryminalne. To jest coś czego nie może przegapić żaden szanujący się czytelnik i fan kryminałów.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Czarna Owca.

A was zapraszam na jutro. Będzie trochę bardziej…kobieco, że tak to ujmę, chociaż wśród jutrzejszych cudów pojawi się też Nesbo 😀

Hasacz.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Cilla & Rolf Börjlind „Czarny świt”. Miażdżąca lektura, po której trudno zasnąć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s