K. A. Tucker ” Jedno małe kłamstwo” rzecz o tym, że jednak nie wszystko układa się po naszej myśli.

jedno-male-klamstwo-b-iext26108001
Tytuł: Jedno małe kłamstwo
Autor: K. A. Tucker
Ilość stron: 429
Wydawnictwo: Filia

Livie jest tą bardziej stabilną z sióstr Cleary. Zawsze dążąca do perfekcji, swoją ciężką pracą chce zagłuszyć ból po tragicznym wypadku, w którym straciła swoich rodziców. Desperacko trzyma się ostatnich słów swojego ojca: „Spraw, bym był dumny„. Prawda jest taka, że dopiero popełnione przez nią błędy, uświadamiają ją kim tak naprawdę jest. Czego powinna szukać w życiu. Livie chce zdać na medycynę, poznać porządnego mężczyznę, którego poślubi – najpewniej już po studiach. W jej idealnych planach nie ma miejsca na szaloną współlokatorkę- imprezowiczkę, która choć sympatyczna niszczy idealnie poukładane życie dziewczyny. Tym bardziej nie ma miejsca na Ashtona, kapitana uczelnianej osady wioślarskiej, który w bonuje jest nieludzko przystojny. Facet jest uosobieniem wszystkich cech, których Livie unika u mężczyzn, za to współlokator Ashtona – Connor jest tym, który spełnia idealnie wymagania dziewczyny. Pozostaje pytanie. Zapowiada się miłosny trójkąt? Czy jednak będzie miała miejsce zacięta walka Livie samej z sobą i Ashtona z Connorem?

Po pierwsze Jedno małe kłamstwo to drugi tom serii Dziesięć płytkich oddechów. Pierwszą część możecie poznać tu. No to do rzeczy. W pierwszym tomie mieliśmy przedstawioną perspektywę Kacey Cleary, która po tragicznej śmierci rodziców próbowała wszystkich – nawet najgorszych rzeczy by zagłuszyć ból po utracie najbliższych. W tym wszystkim, całym tym bólu, miała tylko swoją młodszą siostrę Livie. No i tu zmieniamy kurs, ponieważ drugi tom traktuje właśnie o niej. Kolejny raz mogę się chylić aż do kostek autorki Tucker, ponieważ kobieta napisała coś tak niesamowicie wciągającego, że nie potrafię nawet określić co tak bardzo mnie w tym wciągnęło. Znowu ten sam styl autorki, który w pierwszym tomie szarpał nerwy, ale z drugiej strony fabuła, bohaterowie i to jak niesamowicie rozwija się akcja. Sploty wydarzeń, decyzje bohaterów, rozterki. Nic tylko usiąść i znowu czytać. Najlepiej dalsze tomy. Co mnie najbardziej urzekło? Spójność. Mamy nawiązania do pierwszego tomu, które nie są specjalnie znaczącymi spoilerami, ale jednocześnie świetnie uzupełniają historię. Pytanie tylko jak to wszystko działa. Otóż moim zdaniem bez bólu możecie czytać każdy tom jako niezależną historię, mimo tego, że każda ma w sobie nawiązania do poprzedniej – uwaga poluję na trzeci tom, więc będzie się działo. Za co wam polecam najbardziej? Za to, że K. A. Tucker pisze takie młodzieżówki, które mimo szarpania nerwów, zdobywają serce – głównie serce hasacza, który jak wiecie nie lubuje się w młodzieżówkach. Tak jak tom pierwszy, tak Jedno małe kłamstwo, to opowieść o samym życiu, godzeniu się z sobą i odbudowie życia. Gorąco polecam książkę wszystkim, którzy lubują się w powieściach prawdziwych, dotykających serce i dedykowanych młodzieży.

Za książkę dziękuję gorąco wydawnictwu Filia, które było uprzejme wysłać mi egzemplarz recenzencki.

Wam życzę ciepłego wieczoru – i zabieram się za kolejne teksty 😀

Hasacz.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “K. A. Tucker ” Jedno małe kłamstwo” rzecz o tym, że jednak nie wszystko układa się po naszej myśli.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s