Maciej Frączyk „Osobisty (i osobliwy) niepamiętnik Niekrytego Krytyka” czyli o tym jak hasacz obił sobie ryj.

osobisty-i-osobliwy-niepamietnik-niekrytego-krytyka-b-iext30433765
Tytuł: Osobisty (i osobliwy) niepamiętnik Niekrytego Krytyka
Autor: Maciej Frączyk
Ilość stron: 162
Wydawnictwo: Filia

Nie będę przytaczała niczego związanego z „FA-bułą” książki. Bo nawet nie wiem czy potrafię. Tymczasem…

Ostatnio panuje moda na pisanie książek przez YouTuberów. Kotarski, Lekkostronniczy czyli Markowicz i Paciorek, Gonciarz – tylko czekać aż Maciej Z Dupy napisze książkę, czy Jakóbiak z 20m2 Łukasza. Niekryty Krytyk mniej znany jako Maciej Frączyk popełnił już cztery książki,a o tej czwartej wam napiszę. Po pierwsze – czytając pierwszą książkę Frączyka ( całe szczęście, że pożyczoną ) miałam wrażenie, że ten człowiek usiłuje trafiać tylko do dzieciaków wiekowo osadzonych w przedziale 10-15 lat. Trzeba mu to wybaczyć, w końcu YouTuber to też człowiek. Fakt, że to różnie bywa z tymi nieszczęsnymi początkami. Bo Polacy chcą być tacy oryginalni w tym co robią – zwłaszcza na You Tube. Nie mówię oczywiście o tym, że nikomu to nie wychodzi, bo czasami jednak uda się rodakom zmierzyć z zagranicznymi twórcami, ale kopiowanie ich na siłę bywa męczące. Co jest złego w książkach YouTuberów? Często to, że nie mają kompletnie sensu. Rozumiem Alfiego ( czy jak się tam nazywa chłopak Zoelli ), bo wydał książkę, która nie miała mieć sensu, tak jak jego vlog. Tymczasem Niektyry – przynajmniej w moim odczuciu, usiłował zrobić coś podobnego. Też wydał książkę, gdzie macie się udzielać – ma zajść jakaś interakcja na relacji autor – czytelnik. Dobra, nie ma sprawy. Chamski humor, też by się przyjęło. Naprawdę posiadając największy dystans do wszystkiego i wszystkich – ta książka to chyba jedyna pozycja jaką przeczytałam w tym roku, przy której czytaniu, co stronę strzelałam się po pysku, nie wierząc co czytam. Książkę czyta się szybko, momentami tych całych zadań nawet się nie chce wypełniać. Trudno określić jaki był sens tej książki i co „poeta” miał na myśli.

Reasumując: Książka to raczej pozycja dla fanów Maćka Frączyka. Dla tych, którzy cenią sobie jego „twórczość” i doceniają poczucie humory – owszem, polecam książkę. Ale dla tych, którzy nie mieli do czynienia z kanałem Niekrytego Krytyka i jednak nie potrafią się wpasować w klimat tej książki – o ile jakikolwiek ma – to radzę się zastanowić nad kupnem.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Filia ( które zapewne mi podziękuję za współprace i tyle z tego będzie), a wam życzę zaczytanego dnia.

Hasacz.

Reklamy

8 uwag do wpisu “Maciej Frączyk „Osobisty (i osobliwy) niepamiętnik Niekrytego Krytyka” czyli o tym jak hasacz obił sobie ryj.

  1. Wniosek jeden – wszyscy dzisiaj piszą książki, choć nie wszyscy powinni 😛 I choć po Kotarskiego sięgnę z ciekawości, tak kolejna pozycja spod szyldu „Niekryty krytyk” mnie kompletnie nie interesuje 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s