PRZEDPREMIEROWO: Świat opanowany przez elektornikę i twórców tejże elektroniki czyli „Aplikacja” Lauren Miller.

Greetings!

Przybywam do was z książką od wydawnictwa Feeria Young, która już jutro trafi do księgarni! Jedna z nowości czwartego kwartału wydawniczego. Co jest niepokojące? Książkę dostałam wczoraj i zarwałam nockę, żeby ją skończyć. Co w tym niepokojącego? Czytajcie dalej to się przekonacie. Przy okazji chciałam pogratulować Marcie z Sercet Books, ponieważ objęła tę książkę swoim patronatem! Gotowi na rewolucje?

Zapraszam.

Aplikacja_3D
Tytuł: Aplikacja
Autor: Lauren Miller
Ilość stron: 456
Wydawnictwo: Feeria Young [ klikając w grafikę, możecie zamówić przedpremierowo Aplikacje na empik.com ]

Wyobraźcie sobie świat, gdzie nie ma już Google i Apple, Microsoft też upadł. Wszystko to zastąpił koncern Gnosis, a jego bronią absolutną wydaje się być aplikacja LUX. Aplikacja, która jest niezbędna do życia. Mówi użytkownikowi co powinien zjeść, jak się ubrać, z kim spotkać i zaprzyjaźnić. I teraz się zastanówcie…ufalibyście takiej aplikacji, która praktycznie rządziłaby waszym życiem? Żylibyście w przekonaniu, że tylko Lux może wam zapewnić doskonałe, zdrowe życie? W takim przekonaniu życia Rory, która korzystała z Luxa. Zadowolona ze swojego losu, wiodła spokojne życie. Do czasu. Przyjęta do elitarnej akademii Theden, poznaje buntownika imieniem North, który nie korzysta z aplikacji. To właśnie dzięki niemu dziewczyna dostrzega skazy na pozornie idealnym życiu jakie wiodła. Akademia kryje w sobie wiele tajemnic, ale czy uda się je zdemaskować? Co tak naprawdę spowodowało śmierć matki Rory? Jak skończy się odcięcie od aplikacji i powrót do normalnego życia?

Aplikacja to książka, która jest równie niebezpieczna jak sama aplikacja Lux. Dlaczego? Ano dlatego, że jak wspomniałam na początku, wciąga tak, że trudno się oderwać. Co można zatem powiedzieć o książce Lauren Miller? Z pewnością to, że nie jest to klasyczne romansidło dla nastolatków, gdzie dwoje bohaterów niby nic nie czuje, tacy obojętni wobec siebie i nagle wielkie bum i miłość po grób. Tutaj bardziej akcja skupia się na zagadkach, tajemnicach i uwolnieniu się spod władzy aplikacji, a wątek miłosny nie jest ani zbyt nachalny ani zbyt rozmyty. Jest w sam raz. Nie potrafię określić co w tej książce sprawia, że nie ma się jej dość i chce się ją czytać ciągiem. Prawdopodobnie jest to pierwsza młodzieżówka, którą przeczytałam tak szybko, nie szarpiąc sobie nerwów, wyzywając głównych bohaterów i marząc, żeby to się w końcu skończyło, bo się kota dostawało. Odczucia miałam podobne do tych, które czułam przy lekturze książki Ogień i woda Victorii Scott. Najpierw było spokojne rozwinięcie, potem akcja zaczęła się zagęszczać, a na koniec łagodne zakończenie.
Podsumowując Aplikację , to książkę polecam każdemu lubującemu się w nowinkach technicznych, każdego rodzaju książkach młodzieżowych, gdzie wydarzenia zaskakują i czasem trzeba pomyśleć. Nic strasznego, nie trzeba być geniuszem, ale są momenty, gdzie chce się razem z bohaterami rozwiązywać pewne zagadki.

W jednym zdaniu: Jeśli macie w portfelu te 38 zł i nie wiecie na co je wydać, to możecie śmiało iść do księgarni i zakupić sobie Aplikację. Bo warto. Gorąco polecam.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Feeria Young.

Jednocześnie informuję, że moje opinie nie są uzależnione od faktu, że książkę przysłało mi wydawnictwo. Piszę o książkach co myślę i jak je odbierałam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s