” Miecze Cesarza” Brian Staveley . Kroniki nieciosanego Tronu TOM I. Rzecz o starożytnych tajemnicach, zdradzie i rodzeństwie, które pragnie krwi.

Greetings!

Czas wrócić do dawnych zwyczajów i codziennego pisania. Fakt, że nie zawsze będę was zachęcała do książek, ale to nie istotne. Ostatnimi czasy nawiązałam nową współpracę z Domem Wydawniczym REBIS i w ten oto sposób, zostałam właściwie niespodziewanie, zachęcona do przeczytania książki, o której istnieniu nie miałam pojęcia. Zapraszam do zapoznania się z doskonałym zamiennikiem, a raczej konkurentem Gry o Tron, będącym debiutem roku 2014!

184862-2
Tytuł: Miecze Cesarza [ KRONIKI NIECIOSANEGO TRONU tom I ]
Autor: Brian Staveley
Ilość stron: 632
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS

Nieznani wrogowie zamordowali cesarza Annuru. Jego córka i dwaj synowie rozrzuceni po świecie, kroczą każdy swoją ścieżką życia, jak nakazał im sam cesarz. Jednocześnie walczą o to by pozostać przy życiu i dowiedzieć się kto zabił ich ojca. Kaden, dziedzic Nieciosanego Tronu, spędził osiem lat w klasztorze pośród gór, poznając tajemne nauki mnichów, którzy służą Niememu Bogu. Jego młodszy brat Valyn, za morzem odbywa morderczy trening w Kettarlu, elitarnej jednostce, której członkowie dosiadają gigantycznych, czarnych ptaków. W stolicy zaś minister finansów Adare, wyniesiona na to stanowisko z ostatnich zarządzeń cesarza, próbuje wykazać się przed swoim ludem. Żyje także w przekonaniu, że wie, kto zamordował jej ojca. Nie cofnie się przed niczym, żeby sprawiedliwości stało się za dość. Czy dzieciom cesarza przyjdzie zasmakować zemsty? Czy osiągną swój cel w walce z nieznanym wrogiem?

O istnieniu tej książki i samego autora, dosłownie dowiedziałam się w momencie rozpakowania paczki od wydawnictwa. Jakie było moje zaskoczenie kiedy przyszło mi po nią w końcu sięgnąć! Spodziewałam się rozlazłej, nudnej fantastyki, która będzie mnie usypiała. Tymczasem zostałam pokonana przez książkę, która nie tylko jest osobliwa, ale poważnie wciąga, nawet jeśli jesteście pesymistycznie nastawieni do lektury. Początkowo mamy prolog, który stanowi naprawdę mocne wprowadzenie do całej fabuły książki. I samo wprowadzenie. Książka otwiera serię Kronik Nieciosanego Tronu, co nie zmienia faktu, że nie jest ona przesadnie napakowana wyjaśnieniami odnośnie świata i polityki tegoż świata. Mamy tu do czynienia z konspiracją na imperialną skalę, doskonale nakreślonym światem i co najważniejsze, bardzo wyrazistych bohaterów, których możemy polubić bądź znienawidzić ( osobiście wole to pierwsze). Jak na debiut, jest to książka niesamowicie dopracowana, według mnie nie należy rzucać jej na głęboką wodę i od razu porównywać do Gry o Tron, ponieważ Martin swoje książki tworzy tak powoli, że nie wiadomo czy doczekamy zakończenia serii, z kolei podejrzewam, że Staveley tworzy znacznie szybciej od Martina. Chociaż książka posiada drobne niedociągnięcia, jest niesamowicie wciągająca i godna polecenia.

Reasumując: Biorąc pod uwagę, że Miecze Cesarza to debiut, gorąco polecam każdemu, kto w jakikolwiek sposób interesuje się fantastyką. Książka jest dopracowana, wciąga i nie puszcza do samego końca. Moim zdaniem – godny konkurent Gry o Tron.

Za książkę gorąco dziękuję wydawnictwu REBIS [ klikając w nazwę wydawnictwa, możecie zamówić książkę ]

Wam życzę zaczytanego dnia i do następnego. 😀

Hasacz.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “” Miecze Cesarza” Brian Staveley . Kroniki nieciosanego Tronu TOM I. Rzecz o starożytnych tajemnicach, zdradzie i rodzeństwie, które pragnie krwi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s