Przedpremierowo: „Pan Darcy Nie Żyje” Magdaleny Knedler. Co by było gdyby…

Greetings!

Brak dostępu do laptopa nie powstrzyma mnie przed zasypywaniem was sobą. Niby dostałam wczoraj świeżynki od wydawnictwa Czwarta Strona, a już mam za sobą pierwszą książkę, którą skończyłam raptem kilka minut temu. Zastanawialiście się kiedyś, co by było gdyby Darcy umarł zanim by doszło do jakiegokolwiek romansu z Elizabeth Bennet? Nie? Ha! To zapraszam na przedpremierowe wrażenia o książce pani Magdaleny Knedler.

image

Tytuł: Pan Darcy Nie Żyje
Autor: Magdalena Knedler
Ilość stron: 340
Wydawnictwo: Czwarta Strona

To miała być kolejna klimatyczna ekranizacja, z gwiazdorską obsadą, ogromnym budżetem i najważniejsze: z epickim romansem. Niestety…pan Darcy nie wywołał rumieńca na twarzy panny Bennet. Po planach pozostały tylko notatki, piękna okolica i urokliwy dworek. Produkcja została wstrzymana. To jednak nie oznacza spokoju. Zaczyna się gra: śledztwo w sprawie ewentualnego zabójstwa, sekrety gwiazd, które nie mogą ujrzeć światła dziennego. Co się stało z panem Darcym? Jak zakończy się ta komedia intryg?

W momencie otrzymania maila z zapowiedzią wydawniczą, rzuciłam się na tę książkę jak sucha ziemia Stalowej woli na deszcz. Mając nadzieję na kryminał. Taki, wiecie, epicki, krwawy z otoczką ekranizacji romansu Jane Austen. Nic bardziej mylnego. Mylnego nie znaczy gorszego! Znaczy owszem są wątki kryminalne i to bardzo chwalę, bo nawet bez nich ta książka to coś cudownego. Bajecznie poprowadzone dialogi – chociaż śmiałam się do rozpuku ( moje dziwne poczucie humoru ). Krwiste postacie, niesamowity styl autorki i przede wszystkim wszystko zaczęło się i kończy na Austen. Nie przypuszczałam, że ktoś poza mną może mieć takie niezdrowe myśli jak autorka. Tyle, że pani Magdalena napisała o tym książkę. W mojej opinii bardzo dobrą. Pełną humoru, komedii i hollywoodzkiego klimatu wielkiej produkcji. Jeśli miałabym w zwyczaju oceniać książki w skalach Lubimy Czytać czy po prostu gwiazdkami, śmiało dałabym tej książce mocne 10/10. Bo ileż radości może przynieść czytelnikowi książka, która jest tym co przez długi czas siedziało mu w głowie? Ano okazuje się, że bardzo dużo.

Podsumowując: Książka jest godna polecenia każdemu czytelnikowi, nie tylko fanom twórczości Jane Austen. Czyta się to lekko, przyjemnie i najzupełniej szczerze powiem wam, że liczę na więcej książek w tym temacie.
Jeśli pani Magdalena znowu zada sobie pytanie „Magda, why?„, to niech wie, że hasacz hasa z odpowiedzią: „Because it’s briliant!„.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona.

Wam życzę zaczytanego dnia i mam nadzieję, że jakoś uda mi się coś nagrać mimo braku komputera.

Hasacz.

Reklamy

7 uwag do wpisu “Przedpremierowo: „Pan Darcy Nie Żyje” Magdaleny Knedler. Co by było gdyby…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s