Saga o wikingach. Zaprzysiężeni: „Skarb Attyli”, „Wilcze Morze”, „Biały Kruk”, „Smoczy Łeb” autorstwa Roberta Low.

Greetings!

Stan zdrowia gorszy, sprzętu brak, ale nadal mogę do was przyhasać z dobrą nowiną. Otóż jakiś czas temu dotarła do mnie saga o wikingach, którą dostałam od Grupy Wydawniczej Publicat – God Bless panią Małgorzatę. Wiadomo, nie wypada, żeby książki specjalnie długo czekały na przeczytanie czy opisanie, dlatego począwszy od tej notki, wtaczam na bloga ciężką artylerię notek zbiorowych. Jeśli podobnie jak ja lubujecie się w tematyce morskiej, wikingach, barbarzyńcach i tak dalej, to zaręczam wam słowem i rzężącą  klatą, że w tym przypadku się po prostu zakochacie. O co mi chodzi? O sagę Zaprzysiężonych Roberta Low. Zapraszam.

zaprzysiezeniokładki
Tytuł: Skarb Attyli [ tom 1], Wilcze morze [ tom 2], Biały kruk [ tom 3], Smoczy łeb [tom 4]
Autor: Robert Low
Ilość stron: 320, 300, 309, 308
Wydawnictwo: Książnica [ Grupa Wydawnicza Publicat ]

Tom I : Skarb Attyli.

Mody Orm, zwany Zabójcą Niedźwiedzia, opuszcza rodzinne strony i zaciąga się do załogi Einara Czarnego. Życie na pokładzie drakkaru okazuje się wyzwaniem dla młodego wikinga. Wszystkich na pokładzie łączy przysięga na śmierć i życie. Nie mają sobie równych w walce i pijaństwie. Jednak pomimo lekkomyślności, są gotowi zginąć za swych braci. Całą załoga zwerbowana została by wyruszyć na wyprawę w poszukiwaniu miecza, wykutego z włóczni, która przebiła bok Chrystusa. Droga Zaprzysiężonych wiedzie przez najbardziej mroczne i zdradzieckie wody, szlaki wielorybów, aż do miejsca, w którym ukryto skarb Attyli, władcy Hunów. Tam jednak czekają ich jeszcze większe niebezpieczeństwa niż na morzu. Czy uda im się wyjść z tego zwycięsko? Przyjdzie im odnaleźć skarb i wrócić w chwale do domu?

Tom II: Wilcze morze.

Drużyna wikingów przemierza zimne wody i bezbrzeżne stepy by odnaleźć skarb władcy Hunów. W walkach zginęło wielu członków załogi, a Ci, którym udało się przeżyć, kontynuują wyprawę, wybierając na swojego przywódcę młodego Orma, zwanego Zabójcą Niedźwiedzia. Tylko on potrafi odczytać wyryte na klindze wskazówki prowadzące do nieskończonych bogactw tego świata. Zaprzysiężeni ruszają w kolejną niebezpieczną podróż. Tym razem ich droga wiedzie przez Grecję do Jerozolimy. Jednak od samego początku wyprawy wikingów prześladuje pech. Zanim dotrą do celu, przyjdzie im przebyć wilcze morze, na które zapuszczają się tylko desperaci. Kto zginie tym razem? Czy Zaprzysiężeni przeżyją i będą kontynuować swoje wyprawy?

Tom III: Biały kruk.

Zaprzysiężeni osiedlają się nad Fiordem Wschodniej Drogi, lecz większość z nich nadal czuje zew morza i pragną odnaleźć srebrny skarb Attyli. Jednak ich jarl, Orm Zabójca Niedźwiedzia nie zamierza wracać do przeklętego miejsca. Dopiero kiedy dawni wrogowie napadają na ich domy, a dwaj wojownicy dostają się do niewoli, wikingowie związani słowami przysięgi, wyruszają na poszukiwanie swoich braci. Przemierzają ziemie Słowian i rozległe stepy by odnaleźć swych towarzyszy, jednak przyjdzie im stawić czoła wyjątkowo srogiej zimie. U celu podróży natykają się na plemię wojowniczek, które są gotowe oddać życie w obronie kurhanu Attyli. Gnani żądzą srebra wikingowie, nie cofną się przed niczym by zdobyć skarb, nawet jeśli ta wyprawa miałaby okazać się ich ostatnią. Czy osiągną swój cel? Czy odnajdą pobratymców?

Tom IV: Smoczy łeb.

Orm i jego pobratymcy cieszą się zdobytym majątkiem, a sagi o ich wyczynach obiegają świat, przyciągając do siedziby różnych ludzi. I tych wrogich, którzy chcą ich wyzwać do pojedynku oraz tych, którzy chcą do nich dołączyć. Jarl Brand przed wyprawą na wojnę powierza Ormowi swego syna oraz ciężarną królową Sygrydę, córkę Mieszka i żonę króla Eryka Zwycięskiego. Wkrótce pałający chęcią zemsty dawny wróg Randr Sterki atakuje sadybę zaprzysiężonych i zatapia ich drakkat. Ci, którzy ocaleli, muszą uciekać w góry, by chronić siebie i swoich podopiecznych. Gdy wrogowie porywają powierzonego Ormowi chłopca, drużyna Zaprzysiężonych rusza w pogoń na Wolin i dalej na ziemie Polan by ocalić młodzieńca. Jak zakończą się przygody Orma i Zaprzysiężonych? Czy ocalą powierzonego im chłopca?

Jako istota o dziwnych upodobaniach, zawsze szczególnie interesowało mnie to, co dla innych jest dziwne. Dla jednych właśnie wikingowie są dziwni. Napiszę prawdę. Na sagę trafiłam w momencie kiedy przeglądałam ofertę wydawniczą na stronie publicatu. Nie tylko oprawa graficzna, ale i sama tematyka porwała mnie bez reszty. nie czekając za długo, napisałam do wydawnictwa i oto jest. Książki czytałam jedną za drugą, jednym tchem. Przeżywanie przygód z Ormem i jego pobratymcami, sprawiło mi wielką przyjemność. Styl samego Roberta Low to coś co doskonale pasuje do opowieści o wikingach. Porywające przygody, skarb władcy Hunów oraz niebezpiecznie i mroczne wody mórz. Jak świat długi i szeroki, tak nigdy nie przeczytałam niczego takiego. Wykreowane postacie wikingów, którzy lubują się w pijaństwie i walce ( pomijam już fakt jak bardzo uwielbiam wikingów i barbarzyńców ). Najbardziej ujmujące w całej sadze było to jak związani ze sobą byli wikingowie i jak bezgranicznie sobie ufali. Saga o Zaprzysiężonych to doskonała opcja dla czytelników lubujących się w książkach przygodowych z nutą fantastyki i mocą legend. Jeśli jesteście głodni przygód, niestraszne wam jest mroczne morze, zimny wiatr, który smagać będzie waszą twarz podczas żeglugi to nie zastanawiajcie się dłużej. Zaprzysiężeni będą czekać. Ale ich wezwanie nie będzie wieczne. Sięgnijcie po książki Roberta Low i przeżyjcie niesamowite przygody razem z wikingami.

Za książki gorąco dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat.

Wam natomiast życzę zaczytanego dnia, bo sama poległam po całości.

Hasacz.

Reklamy

„Król Wron” Szymon Krug. Polskie urban fantasy – dobre czy złe do przesady?

Greetings!

*UWAGA! WPIS STYLIZOWANY NA SŁABEJ JAKOŚCI OMÓWIENIE Z YOU TUBE!*

Siła obowiązku okazuje się być silniejsza od zmęczenia i choroby. Dlatego zamiast dogorywać i kazać czekać wszystkim na nowe wpisy, oto jestem! Przybywam do was z książką, którą bardziej omówię, niż zrecenzuję. Owo omówienie powstaje dzięki uprzejmości i świeżutkiej współpracy z wydawnictwem MadMoth Publishing ! *kryptoreklama*

Już zdążyliście mnie znienawidzić? Super! W takim razie tych wytrwałych, zapraszam na omówienie książki, która przeczytałam dzięki MadMoth Publishing. Wspomnę też, że macie tu -> here. <- link do bloga Kamila z Kamil czyta książki, który rozmawiał z autorem.

Teraz czas na omówienie. Nie będzie streszczeń fabularnych, bo w mojej opinii to chamski spoiler, a tych unikamy – chyba, że chcemy komuś zniszczyć życie, to wtedy do boju!. Hasacz jednak to stwór raczej łaskawy i litościwy, dlatego pozwólcie, że zacznę od wrzucenia wam ogólnego zdjęcia książki ( ponieważ w sieci nie znalazłam dobrego rozmiarowo zdjęcia ).
SDC13958

Nie, nie jestem alkoholikiem, ale łapy mi się trzęsły ,a na lepszą jakość mnie póki co nie stać, więc nie narzekajcie, tylko czytajcie dalej.

Ogólne książka opowiada o mężczyźnie, który po podjęciu zupełnie nieznaczącej decyzji, ląduje na pograniczu zaświatów. To tego najbardziej odrażającego miejsca, gdzie koszmary wypełzają z szaf, demony wyłażą spod łóżek, martwi jednak nie są tacy martwi, a wrony obwieszczają bzdury na pustych ulicach i na kopcach, będącymi mogiłami. Nowy ład świata zbliża się wielkimi krokami, a śniący budzą się z krzykiem, w kolejnych koszmarach. Co tak naprawdę stanie się ze światami? Jaka będzie przyszłość demonów, tajemniczego jegomościa, który przypadkiem tu trafił? – to w dużym uproszczeniu, bo resztę po prostu należy przeczytać.

Na te pytania wam nie odpowiem, bo książkę należy przeczytać. Nie jest to książka, na którą rzuciły się giganty rynku wydawniczego ( a szkoda ), tylko capnęło ją wydawnictwo, które samo o sobie pisze tak:

Wam za to życzę miłego wieczoru, grzejcie się buziu, pijcie herbatkę i czytajcie, bo w czytaniu siła!

Pisał i przeżywał,

Hasacz.

” Syn szpiega ” Bryan Denson. Rzecz o podwójnym agencie, który z własnego syna zrobił rosyjskiego szpiega.

Greetings!

Hasacz cierpi, to i wy musicie – a to znaczy nadrabianie notek!! Książek cały stos, leży na półce gdzie zwykle kładę książki „do recenzji”. Wczoraj przybył do mnie kolejny egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Czarna Owca. Co zrobiłam? Przeczytałam. Dlaczego? Bo i tak nie mogłam spać, a coś dokończyć musiałam dzisiaj, siedząc na niezbyt ciekawych wykładach. Dlatego przybywam do was z książką uznałam za biografię. Zapraszam na spotkanie z synem szpiega.

Syn Szpiega_3D
Tytuł: Syn Szpiega
Autor: Bryan Denson
Ilość stron: 390 [ + 34 podziękowania i przypisy ]
Wydawnictwo: Czarna Owca

Rok 1994. Wysoki rangą agent CIA, Harold James Nicholson, rozpoczyna współpracę z wywiadem Federacji Rosyjskiej. Aresztowany i skazany w Ameryce w 1996 r. za szpiegostwo na rzecz FR. Podczas odsiadywania wyroku w więzieniu nakłonił swojego syna Nathaniela Nicholsona do nawiązania kontaktu z rosyjskim wywiadem. Zmanipulowany przez ojca chłopak, skutecznie uzyskuje informacje dla FR do roku 2009, kiedy to zostaje skazany pod tym samym zarzutem co jego ojciec, jednak wyrok jaki zapada w jego sprawie szokuje opinię publiczną. Wyrok w zawieszeniu. To rodzi pytania. A pytania wymagają odpowiedzi. Niezwykły portret psychologiczny, szpiegowski tandem, wgląd w metody pracy FBI i CIA.

Bryan Denson znany jest z książek o tematyce szpiegowskiej. Dziennikarz śledczy i wieloletni członek zespołu redakcyjnego The Oregonian, największego dziennika wychodzącego na Zachodnim Wybrzeżu. Nic więc dziwnego, że książka została okraszona niesamowitą narracją, która sprawia, że tę prawdziwą historię czyta się jak najlepszą powieść sensacyjną. Kiedy dostałam zapowiedź tej książki od wydawcy, byłam przekonana, że to jakaś sensacja fabularna. Potem okazało się, że można to podciągnąć pod biografie – co, jak wiecie, dla mnie jest interesem życia. Nie tylko uwielbiam biografię, ale jak coś jest tak niesamowicie skonstruowane i wydarzyło się naprawdę…to biorę w ciemno. I mimo swojej nieuwagi, nadal jestem urzeczona tą książką, chociaż to pewnie nieodpowiednie słowo. Lektura mnie porwała do tego stopnia, że prawie nie spałam przed zajęciami w szkole. Zdrady stanu, manipulacje, kłamstwa, zagrożenie życia…trudno mi napisać cokolwiek o tej książce, żeby nie były to same superlatywy. Syn szpiega to książka, której nie powinno się odmawiać. Pomijając fakt, że skupia się to na historii Harolda i Nathaniela Nicholsonów, my czytelnicy, zostajemy uraczeni wnikliwymi portretami psychologicznymi dwójki głównych bohaterów oraz mamy doskonały wgląd w metody pracy FBI i CIA. Jeśli to was nie przekonuje – to możecie tylko tego żałować.

Reasumując: Jeśli ktoś wam zaproponuje przeczytanie tej książki – powinniście ją przeczytać, nie narzekając na objętość. Syn szpiega to książka, która powinna znajdować się w biblioteczce każdego szanującego się mola książkowego. Wciąga i nie puszcza, a potem tylko w głowie wam huczy przez nadmiar emocji i kac książkowy.

Za książkę gorąco dziękuję wydawnictwu Czarna Owca – pozdrawiam panią Dominikę 😀 ❤

Książkę możecie kupić w ebooku na Virtualo: klik

Wam życzę ciepłej nocy ( bo Stalowa Wola tonie i zimno – czyli pogoda hasacza nadeszła ) i zapraszam was na jutro. Postaram się napisać dla was o Serii Zaprzysiężeni Roberta Low.

Hasacz.

„Meto: DOM” Yves Grevet. Are you rebel?

Greetings!!

Witajcie moje bimbaski, buziu i inne hasaczowe słodkości na b ! Przybywam do was dzisiaj z dwiema notkami, bo ostatnio zaniedbałam bloga i kanał na youtube ze względów zdrowotnych. Spieszę do was z książką od wydawnictwa Dwie Siostry, które uraczyło mnie naprawdę przyjemną książką, o której chcę wam napisać w nieco inny sposób niż zwykle. Mam nadzieje, że mi wybaczycie i jeśli macie młodsze rodzeństwo, zainteresujecie się tą książką.

phpThumb_generated_thumbnail
Tytuł: Meto: DOM [ Tom I ]
Autor: Yves Grevet
Ilość stron: 238
Wydawnictwo: Dwie Siostry

DOM – budynek odcięty od świata, gdzie sześćdziesięciu czterech chłopców żyje, nie pamiętając życia sprzed czasów DOMU. Nie wiedzą jaka jest przyszłość. Reguły są bezwzględne, a kary okrutne i bolesne. Kontrolowany jest każdy krok, każdy ruch. Dostosuj się albo giń. Tu nie zadaje się pytań, bo w DOMU nie ma miejsca dla niepokornych i dociekliwych. Wiadome jest jedno – kiedy jesteś już za duży, żeby tu być, znikasz. I nikt nie wie co się dzieje z tymi, którzy byli już za duzi. Meto wie, że jego dni w Domu dobiegają końca. Jednak zanim po niego przyjdą, chce dowiedzieć się co jest potem. Nie liczą się koszty jakie można ponieść, by wiedzieć. Jakie tajemnice kryje DOM? Czym jest naprawdę? To ostatnia szansa by złamać zasady. Ostatni moment, żeby żyć.

Kontaktując się z wydawnictwem, miałam ochotę na inną książkę dla młodszych czytelników. Pomyślicie pewnie, że zwariowałam, ale skoro Przemek z 3telnik.pl może pisać o książeczkach dla dzieciaków, będąc ojcem, to hasacz będąc intelektualnie i emocjonalnie upośledzony, może pisać o książkach dla młodszych czytelników. Tym razem byłam mniej krytyczna, bo jak można oceniać książkę dla młodszych czytelników ( 7-14 lat ) w taki sam sposób jak ocenia się inne książki. Mimo wszystko, kiedy brałam się za Meto, nie spodziewałam się takie obrotu spraw. Najpierw okładka do znudzenia włączała mi w głowie Another brick in the wall Pink Floydów, a potem utonęłam w treści. Jak to bywa w przypadku książek dla młodszych czytelników, nie mają specjalnie obszernej długości. Jednak nie będzie to pisane na wyrost, kiedy stwierdzę, że żadna książka dla dzieci nigdy mnie tak nie wciągnęła. Do tego ta irytująca świadomość, że mają wyjść kolejne dwa tomy. Język jakim posługuje się Yves jest prosty i bardzo przystępny dla młodych czytelników. Momentami może to irytować osoby starsze, ale kiedy przymknie się na to oczy, staje się jasne, że trzymamy w rękach książkę, która ma w sobie te same cechy co Władca Pierścieni. STOP! Zatrzymać przyczajonego hasacza! Jak to porównywać LOTR’a do książki dla dzieci. Już prostuję. Nie chodzi mi tu o fenomen geniuszu autora, czy niesłychanie oryginalny świat wykreowany – bo mistrza Tolkiena nie da się podrobić dobrze. Mam bardziej na myśli fakt, że podobnie jak jest w przypadku książek Tolkiena, tak tutaj znajduje to zastosowanie. Skoro jakiś procent nastolatków sięga po książki J. R. R. Tolkiena, to równie dobrze ludzie w moim wieku mogą zapoznać się ze światem Meto.

Podsumowując, zachęcam was do czytania nietypowych publikacji, nie tylko takich kierowanych do dorosłych – kryminałów czy horrorów. Dobrze jest poczytać coś innego, chociażby po to by w przyszłości móc to polecić swoim dzieciom, albo bazując się na tym co czytaliście, opowiadać dzieciakom porządne historie na dobranoc 😀

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Dwie Siostry.

Wam życzę zaczytanego dnia, dużo ciepłej herbaty i kocyka z książką.

Hasacz.

Premiera: „Między światami. Moje życie i niewola w Iranie.” Roxana Saberi. Rzecz o niewoli, dramatycznej walce o przetrwanie i prawdę.

Greetings!

Oto przybywam do was z książką, którą opiszę wam we współpracy z wydawnictwem Sine Qua Non. Tytułem wstępu powinnam raczej wspomnieć o tym jak bardzo ta książką mną poruszyła, ale to pewnie was nie obchodzi. Dlatego spokojnie, co raczej będzie trudne, zapraszam was na autobiografię ( przynajmniej po części ) kobiety, która przeszła piekło. Będzie to słabe zaproszenie, ale myślę, że część z was powinna chociaż w małym stopniu zainteresować się tą nietypową kobietą.

Zapraszam.

miedzyswiatami_front_1000px
Tytuł: Między światami. Moje życie i niewola w Iranie
Autor: Roxana Saberi
Liczba stron: 384 stron i 8 zdjecia
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 23 września 2015 ( TADAAM! )

31 dzień stycznia, anno domini 2009. Amerykańska reporterka zostaje siłą wyciągnięta z domu przez czterech mężczyzn i brutalnie aresztowana. Zostaje oskarżona o szpiegostwo na rzecz Stanów Zjednoczonych. W procesie, który był całkowicie pokazowy, jednocześnie trafiając na pierwsze strony gazet całego świata, zostaje skazana na osiem lat pozbawienia wolności. Wyrok ma odsiadywać w bezwzględnym teherańskim więzieniu Evin. Ludzie wychodzą stamtąd zmaltretowani psychicznie i fizycznie…o ile w ogóle wychodzą. To właśnie w tym momencie zaczyna się brawurowa walka o wolność. W sprawie Roxany interweniują znani politycy, m.in. Barack Obama, liczne organizacje międzynarodowe, oraz tysiące ludzi poruszonych losem kobiety, która została właściwie aresztowana i skazana za niewinność.

Między światami to książka, którą mogę z czystym sercem polecić każdemu kto lubuje się w biografiach i literaturze faktu, ale i chce się w jakiś sposób oczyścić. Zapytacie jak można osiągnąć/ poczuć się oczyszczonym po lekturze książki traktującej o niewoli o więzieniu w samym środku totalitarnego piekła? No właśnie, sęk w tym, że można. Czytając książkę Saberi, dociera do czytelnika jak sielskie i lekkie życie mamy. Nikt was nie wydziera z domu, nie mówi, że szpiegujecie dla wrogiego kraju, nie wtrąca was do więzienia, przy którym to w Shawshank czy z Ostatniego bastionu to pikuś. Czytając tę książkę, nie tylko byłam nastawiona na dramat jaki przyszło przeżyć tej kobiecie, ale i ze względu na to, jak sobie z tym wszystkim poradziła. Ile ją i ludzi, którzy jej pomagali to wszystko kosztowało. Prawda jest taka, że osoby takie jak Roxana nie mają łatwo, nawet, a może i zwłaszcza po tym, kiedy koszmar się kończy. Zawsze istnieje ryzyko, że jednak nie jest się bezpiecznym. Saberi udowadnia jednak, że siła ducha jest podstawą w walce z reżimem i z jego narzędziami. Między światami to przedstawienie piekła jakim jest życie w Iranie.

Podsumowując: Gorąco polecam – książka jest niesamowita, godna polecenia i co najważniejsze – porusza bardzo ważne tematy, takie jak prawa człowieka. Co więcej, książkę czyta się dobrze ( chodzi mi bardziej o styl, nie o treść ) i jestem pewna, że jeśli kiedyś was przekonałam do autobiografii Ronniego O’Sullivana, tak jestem pewna, że sięgniecie i po tą pozycję.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non.

Wam za to dziękuję za uwagę i życzę zaczytanego dnia.

Hasacz.