„Zostały jeszcze pieśni. Jacek Kaczmarski wobec tradycji” pod redakcją Krzysztofa Gajdy i Michała Tarczyka.

Greetings!

Po co spać, skoro można nadrabiać notki? Ha! Spokojnie. Jest dobrze, nie martwcie się. Przybywam do was z cudowną książką, otwierającą oczy na twórczość człowieka, który – przynajmniej według mnie – jest ikoną Polski, której nie udało mi się poznać z przyczyn biologicznych. Walka z cenzurą, oddawanie muzycznego hołdu wydarzeniom historycznym, muzyczny sprzeciw przed ówcześnie panującym ustrojem. Posłusznie donoszę, że we współpracy z wydawnictwem MG – łogromne lovy do pani Doroty, która mnie znosi – prezentuję książkę „Zostały jeszcze pieśni …” pod redakcją pod redakcją Krzysztofa Gajdy i Michała Tarczyka.

383036-zostaly-jeszcze-piesni-jacek-kaczmarski
Tytuł: Zostały jeszcze pieśni. Jacek Kaczmarski wobec tradycji.
Autor: książka wydana pod redakcją Krzysztofa Gajdy i Michała Tarczyka
Ilość stron: 363
Wydawnictwo: MG

” Zdumiewająca jest ciągła aktualność ( i przekleństwo ) tych pieśni, ich przydatności do komentowania nieustannie przecież zmieniającej się rzeczywistości. Świadom tego faktu, Kaczmarski pogodził się również z tym, iż dzieląc się nimi z innymi ludźmi, tracił nad tym kontrolę, oddawał je na pastwę – niestety często doraźnej, życiowej – interpretacji.”

fragment Wstępu do książki.

Właśnie ten fragment, oddaje całą istotę tej książki. Jest to wyjaśnienie genezy i znaczenia wielu tekstów Kaczmarskiego. Tego jak tworzył, dlaczego i co tak naprawdę miał na myśli. To książka, która odpowiada na pytania ludzi i poprawia ich w nieudolnej interpretacji tekstów pieśni Kaczmarskiego. Szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się przeczytać tak wnikliwych analiz tekstów – spotkacie się nawet w psychologiczną analizą tekstu Kaczmarskiego. Tak naprawdę ta książka zmienia oblicze poety. Po jej lekturze nie powiecie więcej, że autor Obławy i Murów, to ikona walczącego narodu z komunizmem i tak dalej. Autorzy bowiem dokonali śmiałego zabiegu zestawienia osoby Jacka i jego tekstów z dziedzictwem kulturowym i sztuką. Jak sam Kaczmarski na koncertach zapowiadał piosenki, często były inspirowane nie tylko historią, ale i rzeczywiście sztuką. Weźmy na ten przykład piosenkę „Wojna postu z karnawałem”. Kaczmarski w zapowiedzi tej piosenki zaznaczał, że jest to utwór będący opisem obrazu Petera Bruegla Starszego. Dla porównania:

Peter Bruegel Starszy.
Peter Bruegel Starszy „Walka karnawału z postem”

Źródło obrazu: google

A tu tekst Kaczmarskiego – kto spostrzegawczy i zechce poświęcić pięć minut, zrozumie piosenkę.

Niecodzienne zbiegowisko na śródmiejskim rynku
W oknach, bramach i przy studni, w kościele i w szynku.
Straganiarzy, zakonników, błaznów i karzełków
Roi się pstrokate mrowie, roi się wśród zgiełku.

Praca stała się zabawą, a zabawa – pracą:
Toczą się po ziemi kości, z kart się sypią wióry,
Nic nie znaczy, ten co nie gra, ci co grają – tracą
Ale nie odróżnić w ciżbie, który z nich jest który.

W drzwiach świątyni na serwecie krzyże po trzy grosze,
Rozgrzeszeni wysypują się bocznymi drzwiami.
Klęczą jałmużnicy w prochu pomiędzy mnichami,
Nie odróżnić, który święty, a który świętoszek.

Oszalało miasto całe,
Nie wie starzec ni wyrostek
Czy to post jest karnawałem,
Czy karnawał – postem!

Dosiadł stulitrowej beczki kapral kawalarzy
Kałdun – tarczą, hełmem – rechot na rozlanej twarzy.
Zatknął na swej kopii upieczony łeb prosięcia,
Będzie żarcie, będzie picie, będzie łup do wzięcia.

Przeciw niemu – tron drewniany zaprzężony w księży,
A na tronie wychudzony tkwi apostoł postu.
Już przeprasza Pana Boga za to, że zwycięży,
A do ręki zamiast kopii wziął Piotrowe Wiosło.

Prześcigają się stronnicy w hasłach i modlitwach,
Minstrel śpiewa jak to stanął brat przeciwko bratu.
W przepełnionej karczmie gawiedź czeka rezultatu,
Dziecko macha chorągiewką – będzie wielka bitwa.

Oszalało miasto całe…

Siedzę w oknie, patrzę z góry, cały świat mam w oku,
Widzę co kto kradnie, gubi, czego szuka w tłoku.
Zmierzchem pójdę do kościoła, wyspowiadam grzeszki,
Nocą przejdę się po rynku i pozbieram resztki.

Z nich karnawałowo-postną ucztą jak się patrzy
Uraduję bliski sercu ludek wasz żebraczy.
Żeby w waszym towarzystwie pojąć prawdę całą:
Dusza moja – pragnie postu, ciało – karnawału!

Źródło tekstu: tekstowo.pl

Dodatkowo autor zaznaczał, że jest to też refleksja odnośnie ówczesnej ( ówczesnych dla autora ) kampanii prezydenckiej. Jednak zrozumiem jeśli uznacie, że za bardzo skupiłam się na porównaniach. Sam fakt, że Kaczmarski godził się na – używając brutalnego języka – profanowanie i gwałcenie swoich tekstów, oddawał je ludziom. Śpiewał im Mury, Obławę i wiele innych, pozwalając na nieuchronną zagładę prawdziwego znaczenia tych tekstów. Czym ujmuje jego twórczość? O czym tak naprawdę są Mury? Dlaczego Kaczmarski nie potrafił napisać książki będącej jego autoportretem? Wszystko to znajdziecie właśnie w tej książce, która o dziwo wcale do długich nie należy, a czyta się ją wybitnie dobrze. Gorąco polecam ją każdemu kto choć trochę interesuje się twórczością Jacka Kaczmarskiego, albo tylko jego osobą. Ponieważ ta książka nie tylko pozwala zrozumieć pieśni, które tworzył, ale i jego samego jako artystę i człowieka.

Za książkę gorąco dziękuję wydawnictwu MG.

A wam życzę zaczytanego dnia i do następnej notki.

Hasacz.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s