„Dopóki nie zgasną gwiazdy” Piotra Patykiewicza. Post-apokaliptyczna wizja świata polskiego autora.

Greetings!

Dawno nie napisałam żadnej porządnej notki. Ostatni był chyba „Gregor…”. Dlatego dzisiaj przybliżę wam książkę, którą dostałam w sumie niespodziewanie od wydawnictwa Sine Qua Non. W zasadzie wydawnictwo zaskoczyło mnie dwoma tytułami – dzisiejszym i kryminałem, który też już przeczytałam. Odpowiadając na wasze pytania: Tak, napiszę o nim, może jutro jak wrócę z wojaży w Lublinie – Jadę walczyć o lepsze Śródziemie. W każdym razie – nie będę przedłużała i już się biorę za przybliżenie wam dzisiejszej pozycji. Czas na zderzenie się z post-apokaliptyczną rzeczywistością, którą stworzył pan Piotr Patykiewicz.

Gotowi? To zaczynamy.

cff9f17fcecb17492c1e921a35164777_2

Tytuł: Dopóki nie zgasną gwiazdy
Autor: Piotr Patykiewicz
Ilość stron: 397
Wydawnictwo: Sine Qua Non

Nasz świat skończył się wieki temu. Nikt już nie rozpamiętuje tego co było kiedyś. Bo najważniejsze jest by przeżyć do następnego dnia, albo uciec przed tym co czai się w ciemnościach. Świat ukryty jest pod śniegiem i każdy nieostrożny krok to ryzyko, że zginiesz, albo napatoczysz się na istoty, które zesłane zostały na ziemię przez NIEGO. Jedni nazywają go lucyferem, inni wymyślają inne określenia, by tylko nie nazwać go diabłem. Egzorcyzmy nie pomagają, kiedy już wpadniesz w łapy jego wysłanników. Tutejszy kapłan próbuje egzorcyzmów, ale to nie zawsze zdaje egzamin. Do tego jest Kacper. Dzieciak ledwie upolował swojego pierwszego szczura, ledwie poczuł smak krwi, a już rwie się by poznać „wielką przestrzeń”, zobaczyć inne śniegi świata. Ambicja i poczucie obowiązku to główne czynniki wypychające chłopaka na głęboką wodę. Jednak czy w ogóle uda mu się to przeżyć? Czy ma jakiekolwiek szanse? Szansa jest zawsze…dopóki nie zgasną gwiazdy.

Małe wprowadzenie w fabułę, ale co ja mogę wam napisać o tej książce? Będę szczera z wami i z sama ze sobą. Zacznę od tego, że nie jestem wielką zwolenniczką tego gatunku, co też wpłynęło na mój odbiór książki. Jednak nie powiem, że ta powieść była zła. Bo nie była. Świetnie poprowadzone dialogi, niesamowity świat stworzony przez autora – dopięty do ostatniego szczegółu. To naprawdę imponujące i powiem szczerze, że w każdej innej sytuacji byłabym zachwycona tą książką. Jestem pewna, że to pozycja obowiązkowa dla każdego fana gatunku „post-apo”. Oczywiście jak w każdej książce występują tu postacie, które od początku do końca irytują czytelnika – co nie jest szczególnym minusem. Jak dla mnie, to nadaje powieści swoistego realizmu. Wykreowane tu postaci są bardziej ludzkie, niż papierowe – kolejny plus. I myślę, że jeśli już przeczytacie „Dopóki nie zgasną gwiazdy”, będziecie w stanie zrozumieć o czym piszę.

Reasumując: Powieść polecam fanom gatunku i tym, którzy naprawdę lubują się w takich książkach lub zaczynają swoją przygodę z „post-apo”.

Za książkę – bardzo niespodziewanie – dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non.

Wam życzę zaczytanego dnia i zapraszam na swój kanał na YT – Przyczajony Hasacz.

Tymczasem idę się przygotowywać do bitwy o Śródziemie!

Hasacz.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “„Dopóki nie zgasną gwiazdy” Piotra Patykiewicza. Post-apokaliptyczna wizja świata polskiego autora.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s