„Każdego dnia” Davida Levithana czyli rzecz o miłości, którą trzeba wywalczyć.

Buon giorno!

Witam się z wami w taj piekielnie upalny dzień. Przeżyj tu człowiecze w takim ukropie. Nie przeszkadza to jednak hasaczowi w czytaniu i pisaniu o książkach. Gdzieś się jakoś zbieram za nakręcenie vlogowej recenzji, ale nie umiem mówić o książkach. Wolę o nich pisać, a dzisiaj we współpracy z Grupą Wydawniczą Publicat przybywam do was z książką, do przeczytania której namówił mnie Robert z bloga Czytanie Moim Tlenem. Nie będę przedłużała. Zaczynajmy bo gorąco.

cf5bca0bb9

Tytuł: Każdego dnia [ eng. Everyday ]
Autor: David Levithan
Ilość stron: 256
Wydawnictwo: Dolnośląskie ( Grupa Wydawnicza Publicat )

Każdego dnia szesnastoletni A budzi się w innym ciele i zupełnie innym miejscu. Wszystko to dzieje się wbrew niemu. Choć to przykry przymus, A pogodził się z tą nieszczęsną koniecznością mieszkania w innym ciele każdego dnia. By było mu lżej ustalił sobie zasady, których stara się przestrzegać. Nie zakocha się, nie będzie rzucał się w oczy i nie będzie mieszkał w cudzym życiu. Sądził, że da radę tak żyć póki nie przyjdzie mu po prostu zniknąć. Jednak pewnego dnia budzi się w ciele Justina i poznaje jego dziewczynę, Rhiannon. Wszystkie jego postanowienia przestają obowiązywać, bo oto właśnie A znalazł miłość swojego życia, kogoś z kim chce być każdego dnia, bez najmniejszego wyjątku. Jednak czy dane mu będzie postawić na swoim i w końcu wyrwać się z tej dziwnej rutyny jaką jest zmiana ciała każdego dnia?

Każdego dnia” to powieść niedługa, ale niesamowicie porywająca. Jako bloger książkowy chcę mieć pewnego rodzaju szeroką tolerancję na wszelkie rodzaje literatury. Po za blogiem nie przepadam za młodzieżówkami. Jednak Robert z bloga Czytanie Moim Tlenem ciągle się zachwycał „Każdego dnia”. Owszem byłam bardzo sceptyczna, bo jakoś nie porwał mnie „Will Grayson, Will Grayson”, którego David Levithan  popełnił do spółki z Johnem Greenem. Jednak na całe szczęście książka była niesamowicie wciągająca, poruszająca i przyjemnie się ją czytało. Fakt faktem, to kolejna książka, która ma pokazać zawiłość życia młodzieżowego i tak dalej. Jednak nie jest to tak pretensjonalne jak „Zmierzch” czy „Papierowe Miasta”. Tutaj jest to przedstawione w bardzo przyjemny sposób. Nie jest to tak przytłaczające i irytujące jak w przypadku książek Johna Greena. W przypadku „Każdego dnia”  mamy przywilej wyobrażenia sobie postaci A, której nota bene nie ma wcale, a właściwie ma inną każdego dnia. W moim mniemaniu to taki ukryty przekaz, żeby nie patrzeć na wygląd człowieka – bo jak widać nie można się przywiązywać do fizyczność, kiedy każdego dnia jesteś inny. W każdym razie książkę mogę szczerze polecić. Każdemu kto gustuje w książkach gatunku young adult , new adult.

Za książkę gorąco dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat.

Z wami się żegnam i życzę zaczytanego dnia.

Hasacz.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “„Każdego dnia” Davida Levithana czyli rzecz o miłości, którą trzeba wywalczyć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s