Duet: Anne & Charlotte Brontë „Lokatorka Wildfell Hall” i „Shirley”.

Witam się z wami ponownie.

Stwierdziłam, że nie będę was męczyła dłużej niż to potrzebne, to też połączę notki o książkach sióstr Brontë . Stwierdziłam, że tak będzie lepiej. Zresztą obie te cudowne książki przeczytałam niemal równolegle, co mi się nie zdarza i czego nie lubię robić. Jednak w tym przypadku nawet mi to pasowało. Już pomijam fakt, że książki dostałam od wydawnictwa MG, co było jednym z najważniejszych powodów takiego czytania. Nie mniej to przecież siostry Brontë. Dlatego nie będę przedłużała, bo nie ma sensu. Lecimy z tematem 😀

2 352x500

Tytuł: Lokatorka Wildfell Hall                                                  Tytuł: Shirley
Autor: Anne Brontë                                                                Autor: Charlotte Brontë
Ilość stron: 525                                                                      Ilość stron: 633
Wydawnictwo: MG.                                                                 Wydawnictwo: MG

Lokatorka Wildfell Hall

Pojawienie się we dworze Wildfell pięknej i tajemniczej wdowy wywołuje ogromne poruszenie wśród miejscowej ludności oraz huragan plotek. Jeden z nich jest coraz bardziej zaintrygowany wdową Gilbert Markham. Czy kobieta skrywa jakiś mroczny sekret, który nie powinien ujrzeć światła dziennego? Kiedy ich relacja staje się bardziej intymna, kobieta żyjąca do tej pory pod przybranym nazwiskiem „Helen Graham” pozwala mężczyźnie przeczytać swój dziennik. Przez to na jaw wychodzą wstrząsające fakty z jej nieszczęśliwego małżeństwa i Gilbert poznaje powody podjęcia dramatycznej decyzji przez Helen o odejściu od męża. Jednak wydaje się, że nie można uciec przed przeszłością.

Lokatorka…” to powieść o kobiecie, która chce żyć. Dosłownie. Bo co to za życie kiedy musisz tkwić w toksycznym związku, który cię wyniszcza? Choć powieść została wydana po raz pierwszy w 1848 nadal porusza bardzo współczesne problemy. Wtedy kobieta była własnością męża – i to nie tylko w świetle prawa, ale i w oczach społeczeństwa. Myślę, że nie posunę się za daleko, mówiąc o dramatyzmie emanującym z kart powieści. Podobnie jak przy „Jane Eyre” byłam wręcz wzburzona, tak tutaj miałam ochotę warczeć. To zabrzmi słabo i naprawdę źle, ale jak dla mnie ówczesne społeczeństwo nie potrafiło okazać odpowiedniej empatii. Fakt, że czasy były inne i poglądy zupełnie różne od tego co mamy teraz. Jednak mogę stwierdzić, że powieść jak na Anne Brontë jest naprawdę wspaniała – choć chodzą słuchy, że wszystkie książki pisała Charlotte.

Shirley

Borykający się z przeciwnościami losu młody przedsiębiorca, Robert Moore, sprowadza do swej fabryki nowoczesne maszyny, czym naraża się lokalnej ludności do tego stopnia, że doczekuje się zamachu na swoje życie. By ratować podupadający interes, Moore rozważa poślubienie zamożnej i dumnej Shirley Keeldar, mimo że jego serce należy do nieśmiałej Caroline, żyjącej w całkowitej zależności od swego stryja. Tymczasem Shirley zakochana jest w ubogim Louisie, który zajmuje posadę guwernera w rodzinie jej wuja. Choć Louis odwzajemnia jej uczucie, ambicja i świadomość przepaści majątkowej, która ich dzieli nie pozwalają mu się do tego przyznać.

W „Shirley” z kolei mamy do czynienia z dziurami poglądowymi – jak pozwoliłam sobie to nazwać. Problem niechęci, podziały na klasy społeczne ze względu na stan majątku. Opowieść o pasji, strachu przed popełnieniem mezaliansu, chęci uratowania interesuj, małżeństwie z rozsądku. Poruszająca opowieść o dwóch parach młodych ludzi, którzy ze względu na stan urodzenia nie mogą być ze sobą, choć los wydaje się do nich uśmiechać w najmniej oczekiwanym momencie. To pewnie wyda się wam nudne, ale każdą książkę Brontë przyrównywać będę do „Jane Eyre” z bardzo prostej przyczyny. Jak dla mnie właśnie ta książka jest najlepsza, choć nie umniejszam przyjemności przeżywania i czytania innych dzieł nie tylko Charlotte, ale i pozostałych sióstr Brontë  o ile to one je napisały. W każdym razie śmiało mogę polecić obie te książki, które są czasozabijaczami. Siostry Brontë jak dla mnie do mistrzostwa opanowały sztukę grania na ludzkich emocjach od pierwszej do ostatniej strony swoich powieści.

Gorąco wam je polecam – szczególnie na chłodne wieczory.

Za książki dziękuję wydawnictwu MG, a wam moi drodzy życzę zaczytanego dnia i oby się w końcu ochłodziło.

Hasacz.

Reklamy

6 uwag do wpisu “Duet: Anne & Charlotte Brontë „Lokatorka Wildfell Hall” i „Shirley”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s