” Na Psa Urok ” Anny Sokalskiej – hasacz o polskich wiedźmach i urokach okraszonych wątkiem kryminalnym.

Guten Tag moi kochani czytelnicy!

Piątek, wreszcie trochę odpoczynku, weekend i co najważniejsze – już niedługo wakacje! Już coś planujecie? Macie listy książkowe na ten okres? Hym? U mnie niestety planowanie nie zdaje egzaminu, bo zwykle roi mi się coś w głowie i kończy się na spontanicznym sięgnięciu po książkę, której wcześniej nie planowałam przeczytać. Jednakowoż nie o tym dzisiaj będę się rozwodzić. Dzisiejsza notka będzie o tyle wyjątkowa, bo przyhasałam do was z książką, którą dostałam od samej autorki – o dziwo z przyjemnie uroczą dedykacją 😀 . Jeśli nie znacie Anny Sokalskiej to odsyłam was do jej strony – [ klik ].

Nie męcząc nikogo – zapraszam „Na Psa Urok”.

o6

Tytuł: Na Psa Urok.
Autor: Anna Sokalska
Ilość Stron: 279
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Atut
Rzecz dzieje się we Wrocławiu. Tak naszym, polskim Wrocławiu – książka traktuje o Annie, małej szarej myszce – można by się upierać przy określeniu „kopro szczurek”. Jej poukładane i przesiąknięte nudną rutyną życie przewraca się do góry nogami, kiedy odwiedza ją dawna przyjaciółka – teraz wielka gwiazda w polskim show-biznesie, Izabela Sokół. Wiemy jednak, że los nie bywa zbyt łaskawy i Anka w pakiecie z rozwydrzoną celebrytką dostaje zestaw problemów, które mogą okazać się ponad jej siły. Na domiar złego jej jedyny obecny przyjaciel – pies Jerry, okazuje się być człowiekiem, którego ściga żądna zemsty wiedźma. Jak to się skończy? Czy Anka poradzi sobie z losowym prezentem i uda się jej pomóc Jerry’emu?

Co mogę napisać o tej książce? Po za faktem, że autorka tak sprawnie i umiejętnie połączyła kilka różniących się światów ze sobą – mogłabym się rozwodzić nad ogromem akcji i barwności postaci, ale po co skoro możecie równie dobrze sami coś przeczytać. Jak można opisać w kilku słowach „Na Psa Urok” ? Zabawna, pełna magii, polskich wiedźm i przede wszystkim zaskakujące zaskoczenie. Nie bardzo byłam w stanie zrozumieć to co się stało z Jerrym, ale skoro taki był zamysł autorki – nie będę się kłócić, jednak mogła tego nie robić. To rani serca czytelników…naprawdę. Shame on you Ania. Shame on you. Nie mniej jednak książka jest dobra, powiedziałabym, że bardzo zwłaszcza jak na młodą, polską autorkę. Nie bardzo jest się do czego przyczepić – no po za zakończeniem – tak będę męczyć. Bo tak się nie robi. No i mam cichą nadzieję na kontynuację – jakkolwiek i ile by nie trzeba czekać.

Książkę mogę śmiało polecić nie tylko fanom fantastyki osadzonej w Polszy, ale i takich lekkich kryminałów.

Za samą książkę dziękuję jeszcze raz Ani Sokalskiej – było super, zrobiłaś mi wieczór 😀

Z kolei my widzimy się jutro i zatopimy się w „Toni” Anyi Lipskiej 😀

Zaczytanego dnia.

Hasacz.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s