„Miasto Cieni” Michael Russell – o dwóch miastach pogrążonych w tajemnicach.

Witajcie!

Długi weekend ,jeszcze dłuższe przed wami ,bo już coraz bliżej wakacje i coraz więcej czasu na czytanie! Jakby na to nie spojrzeć, czerwiec nas rozpieszcza – innych może bardziej, jeśli o pogodę chodzi – to też w ruch poszły grille, pewnie markety pękają w szwach od gości potrzebujących na już mięsa i innych rzeczy do plażingu.

A kiedy inni się wylegują nad wodą i kąpią się w basenach , ja przychodzę do was z czymś mrocznym i niego starszym niż dotychczas. Dzisiaj przeniesiemy się do Dublina i Wolnego Miasta Gdańsk – w latach 30. ubiegłego wieku.

Ciekawi? I słusznie. Zapraszam na „Miasto Cieni”,które recenzuję we współpracy z wydawnictwem Sine Qua Non.

miastocieni_front_1000px

Tytuł: Miasto Cieni
Autor: Michael Russell
Ilość stron: 384Wydawnictwo: Sine Qua Non

Mroczny, zawilgotniały Dublin, Wolne Miasto Gdańsk budzące w sobie demona ,który nie jest jedyną mroczną stroną tego miasta. Do tego zakazane uczucie i prawda,której nikt nie potrafił dostatecznie głęboko zakopać. Dwa tajemnicze zabójstwa. Bez śladu znika Susan Field. Jej przyjaciółka, żydówka Hannah Rosen zrobi wszystko ,by odkryć jak doszło do zniknięcia i co spotkało Susan. Stefan Gillespie to bezkompromisowy policjant,który zrobi dosłownie wszystko by rozwikłać sprawę, a na dodatek jest ojcem,który rozpaczliwie walczy o prawa do opieki nad dzieckiem. Każdy trop prowadzi donikąd, a osoba,która rzekomo jako ostatnia widziała Susan , w pośpiechu opuszcza miasto. Wszystko zdaje się nabierać tempa kiedy niedaleko Dublina zostają odnalezione dwa ciała – mężczyzny i kobiety.Jednak rodzi się również zakazana w katolickiej Irlandii miłość – między Żydówką i protestantem. Co wspólnego mają morderstwa popełnione w Irlandii z lekarzem,który uciekł do Gdańska?

Michael Russell w doskonały sposób opisał dublińskie uliczki ,przesiąknięte wilgotnym powietrzem,pełne podejrzanych oprychów i tę aurę tętniącej magiczną historią Irlandii, zaznaczając również doskonałe opisy miejsc w Polsce – choćby Westerplatte. Choć mamy do czynienia z fikcją literacką okraszoną prawdziwymi wydarzeniami historycznymi w tle, gdzie nazizm jawi się jako rozwijająca się z głębinach bestia czyhająca na źle wykonany ruch ofiary, możemy poczuć się nieco przytłoczeni ogromem wydarzeń i postaci jakie przewijają się przez powieść, nie działa to w żadnym razie na jej niekorzyść. Przeciwnie. Powieść jest porywająca i z charakterystycznym dreszczem dla thrillera , dostajemy porządną lekcję historii z wątkiem romantycznym. Może to kogoś odstraszyć ,ale zupełnie szczerze powiem,że niesłusznie. Jako czytelniczka, którą zwykle odrzuca od takich książek,tak tutaj było nawet przyjemnie i nie mogę powiedzieć,żeby jakoś szczególnie wpływało to na jakość czytania.

Książkę polecam tym bardziej fanom thrillerów historycznych i trudnych do rozwiązania spraw, gdzie często gubi się tropy. Koniec końców czujemy niedosyt i chcemy więcej,choć przykrą wiadomością jest fakt,że jest to powieść jednotomowa.

Nie mniej jednak warto przeczytać „Miasto cieni” i dać się przesiąknąć mrocznej, wilgotnej atmosferze Irlandii.

Żegnam się z wami i pędzę czytać „Toxic” Rachel Van Dyken.

Zaczytanego dnia.

Hasacz.

Advertisements

5 uwag do wpisu “„Miasto Cieni” Michael Russell – o dwóch miastach pogrążonych w tajemnicach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s