„Angelfall – prawdziwe oblicze anielskich stróży…” – „Angelfall ” Susan Ee – [tom 1 i 2]

Witajcie.

Przybywam w pokoju, ale z mniej pokojową książką – a nawet książkami. Po pozytywnym odzewie od wydawnictw Sine Qua Non, Czwarta Strona i Feeria Young – przyszedł czas na recenzje dla wydawnictwa Filia. Pierwotnie miałam jeszcze zrecenzować „Medalion z bursztynem”, ale wydawnictwo chyba zrezygnowało bo dotarły do mnie dwa tomy Angelfall.

Nie niej jednak jestem niesamowicie szczęśliwa, że ktokolwiek zechciał się ze mną współpracować. Niedługo – bo już 21 maja – premierę będzie miał trzeci tom autorstwa Susan Ee. Ciekawe jak to wszystko się zakończy. Złapałam się tego tytułu bo Robert z Czytanie Moim Tlenem. upierał się ,żebym przeczytała bo seria jest taka niesamowita – przepraszam trylogia.

Nie przedłużając – zaczynamy.

angelfall-b-iext21226154angelfall-2-penryn-i-swiat-po-b-iext24810973

Tytuł: Angelfall – opowieść Penryn o końcu świata [tom 1] oraz Penryn i świat po [ tom 2]
Autor: Susan Ee
Liczba stron: 309 [ tom 1] , 351 [ tom 2]
Wydawnictwo: Filia.

„Aniele, stróżu mój…” szeptaliśmy przez wieki. Myliliśmy się. Teraz to właśnie ONE okazały się naszym największym koszmarem. – czytamy na okładce. Penryn – siedemnastoletnia dziewczyna , która z przyczyn niezależnych od niej została głową rodziny, przedstawia czytelnikowi świat w trakcie i po apokalipsie jaką zgotowały światu anioły. Jedne piękne i potężne, inne odrażające i jeszcze bardziej bezwzględne. Kiedy wybucha wojna z aniołami, dziewczyna robi wszystko, żeby zostać razem z matką i niepełnosprawną siostrą Paige. Jednak z przyczyn niemal oczywistych zostają rozdzielone. Osobą, która pomaga dziewczynie przetrwać makabryczny czas w życiu jest Raffe – anioł pozbawiony skrzydeł. Przyszło im połączyć siły dla własnego dobra by osiągnąć wspólne cele. Jak to się skończy? Wszytko się okaże w tomie trzecim. Póki co – ich życie to jeden wielki bajzel – jak każdego przez sytuację ogólnoświatową.

Angelfall to jedna z tych serii, która okazała się mieć olbrzymi potencjał, jeszcze więcej mocy, ale wszystko zepsuł styl autorki – albo tłumacz. Jeszcze nie dorwałam się do angielskiej wersji. Nie zrozumcie mnie źle. Fabuła, wydarzenia, postaci i cała powieść to jeden wielki majstersztyk. Nie kwestionuję niczego co stworzyła Susan Ee – no może po za wizerunkiem Uriela. Tego sobie wyobrażałam inaczej ze względu na wcześniejszą lekturę ” Exelegi” Megan R. Jameson. Jednak po tych wszystkich ” Ochach i achach” spodziewałam się wielkiego BUM! Czegoś co wyrwie mnie z kapci, czegoś co będzie krzyczało ” Hasacz read me now!! Zamawiaj kolejne tomy w oryginale, nie patrz na ceny!”, a tym czasem psikus. Książki czytałoby się przyjemnie gdyby to wszystko było lepiej skonstruowane. Wszystko ratuje fakt, że przez właśnie Megan pałam miłością do wszelkiej maści Nephilim i pochodnych. Co wyszło z połączenia Angelfall i wymagań literackich hasacza? Pewność, że Filia mnie ubije. Jak nic. Robert wybacz mi , Megan błagam nie zabijaj, mam za dużo książek do przeczytania.

Jeśli mam się odnieść do samej fabuły – thriller młodzieżowy i owszem, pyszne, krwawe opisy. To wszystko na wielki plus, dzięki czemu trylogia zagości pewnie na dłużej u hasacza – no i przyjdzie mi ją dokończyć. Bo jak to przeczytać dwa tomy ,a trzeciego już nie? To bardzo nie w moim stylu. Nie mniej jednak dla starszych odbiorców z wyższymi wymaganiami względem czytanych przez nich książek – może okazać się wtopą. Miałam wrażenie,że momentami Susan Ee dała pisać książkę jakiemuś dzieciakowi, który nie bardzo wiedział jak wyrazić siebie.  Względnie mogę uznać, że drugi tom jest już lepiej przyswajalny pod względem stylu autorki bo fabuła nadal pozostaje doskonała.

Reasumując – POLECAM czytelnikom do 18 roku życia, którym nie przeszkadza skąpy i trochę zbyt niedojrzały styl autorki. Starszym, cóż… nie mówcie tylko, że hasacz nie ostrzegał. Książka to jedna wielka sprzeczność, ale koniec końców jestem na tak.

Za książki dziękuję bardzo wydawnictwo Filia – mam nadzieję, że mnie nie zjecie i jednak zaufacie jeszcze nie raz.

Z dobrych wieści na osłodę po tej brzydkiej recenzji – SQN przedłużyło współpracę, czekam na wieści od pozostałych wydawnictw.

A tym czasem łapię pociąg i jadę w kieleckie. Cel – Stacja Jagodno!

Zaczytanego dnia moje bimbaski.
Hasacz.

Reklamy

10 uwag do wpisu “„Angelfall – prawdziwe oblicze anielskich stróży…” – „Angelfall ” Susan Ee – [tom 1 i 2]

  1. Taka do współpracy z wydawnictwami niechętna byłaś, a tymczasem nie nadążam za tobą 😀
    Co do Angelfall chciałam ostatnio zamówić, ale bałam się, że będzie tak samo jak z Czerwoną Królową- wielkie ochy i achy, a ja nic z tego nie widzę :v Cóż… poczekam, może kiedyś zjawi się w mojej bibliotece.

    • Zupelnie cie rozumiem. Czerwona krolowa nie wzbudzila szalu. Nie pisalam tego,ale w Angelfall tez jest ten sam motyw co w Igrzyskach – leci w wojne,brata sie z wrogiem bo siostre chce ratowac… :v

      • Nie czytałam jeszcze Igrzysk- taka jestem zła, ale wiem o co ci chodzi. Ostatnio w światku literackim jest pełno książek, które są zlepkami kilku innych i to jest takie dildoniczne :v

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s