” Zbawienie, które może kosztować ludzkość zagładę.” czyli „Kroniki Atopii”by Matthew Mather.

Bu! Tęskniliście?

Spokojnie, wiem przecież ,że nie. Jednak przez wzgląd na to, że mam trochę czasu i mogę zmacać laptopa brata – good news my friends – możliwie już końcem miesiąca będę miała własny sprzęt, to też będzie dodatkowym ułatwieniem i może nawet notki będą ukazywały się regularnie.

Nie mniej jednak nie o tym miałam pisać. Wywiązawszy się z umowy recenzenckiej z wydawnictwem SQN – to była niesamowita paczucha, mam cichą nadzieję na więcej. Może się zgodzą. – czas chwycić się kolejnych egzemplarzy recenzenckich. Teraz będę miała niewątpliwą przyjemność, a nawet i przeogromny zaszczyt recenzować dwie książki od cudownego wydawnictwa Czwarta Strona. Na pierwszy ogień poszła książka, którą z ręką na sercu czytałam 24 i pół godziny – z przerwami na obowiązki typu zajmowanie się domem, ale ciii. Ludzie tak się jej bali, bo cegła, bo sci-fi ,bo obszerna i nie wiadomo co z tym zrobić. Spokojnie. Hasacz wam powie. Po prostu przeczytać 😀 ! A kuku. Zaskoczenie. Nie przedłużając…zaczynamy 😀 !

Atropia-front-V2-337x535

Tytuł: Kroniki Atopii .
Autor: Matthew Mather
Liczba stron: 656
Wydawnictwo: Czwarta Strona.

Wyobraźcie sobie siebie za kilkadziesiąt lat, gdzie u schyłku XXI wieku nie musicie wcale pracować za wiele, by robić to produktywniej. Kiedy wasz osobisty prokur – wirtualny sobowtór – będzie za was wykonywał owe ciężkie, bądź niechciane obowiązki, wy możecie leżeć na plaży Atopii i sączyć drinka. Brzmi cudownie? Zapiszcie się już dziś. Atopia to wyspa raj, znajdująca się u wybrzeża Stanów Zjednoczonych, nieopodal Kalifornii. Tu na każdym kroku ludzie chcą sobie ułatwiać życie. Robić mniej by mieć więcej. Jednak w tym samym czasie na wyspie prowadzone są badania nad nową technologią , która pozwoli tworzyć ludziom alter-rzeczywitości – inne światy, gdzie będzie można spędzać tyle czasu ile się chce.

Co jeśli jednak to co miało być zbawieniem dla ludzkości okaże się być równoczesną zagładą? Co jeśli po utracie tego co nam zostało ,przyjdzie nam stracić jeszcze więcej?

Kroniki Atopii mają wyjątkową strukturę: składają się
z pięciu powiązanych ze sobą opowiadań i ostatniej
księgi o długości powieści, łączącej wcześniejsze wątki
w jedną całość. Każda z pierwszych pięciu opowieści
podąża za każdą jedną postacią wędrującą przez Atopię, każda
historia przeplata się z pozostałymi , tworząc świat.
Należy pamiętać, że opowiadania ze świata Atopii są dla siebie
„wątkami pobocznymi”, wszystkie zaczynają się w tym samym czasie i rozgrywają jednocześnie w tym samym świecie.
Zatem czytają tę książkę, pamiętajcie ,że każda nowa historia zaczyna się w tym samym punkcie w czasie, szósta i ostatnia księga domyka całość.
Przyjemnej lektury.

– Matthew Mather

Boicie się takiego sci-fi? Gdzie dużo się dzieje i nie wiadomo w co włożyć ręce? Nie ma sprawy. To wcale nie boli. Styl autora jest przyjemny, lekki i łatwo przyswajalny dla czytelnika. Jeśli o mnie chodzi – nie jestem fanką tego gatunku, choć z zapartym tchem czytałam „Chór zapomnianych głosów” Remigiusza Mroza. Tutaj było mniej pasjonująco, ale kiedy w końcu udało mi się wgryźć i trafić na przyjemne, a może i nie przyjemne fragmenty – nieprzyjemne dla ludzi o słabych żołądkach – byłam wniebowzięta. To właśnie to czego oczekiwałam po takiej książce. Właśnie krwawych rozwiązań i wielkich, trudnych do rozwikłania tajemnic. Czasami trzeba się rozbujać do takich powieści. Jest coś w tym kiedy ktoś mówi, że do pewnych książek trzeba dojrzeć. Nie mniej jednak, powiem szczerze – Czwarta strona mocno podnosi poprzeczkę. Z każdą książką jest coraz lepiej i lepiej. Zupełnie bez strachu możecie sięgać po Kroniki Atopii i to nie tylko dlatego, że ja tak mówię. To kawał, naprawdę porządnej lektury, którą można rozbić sobie w czasie i cieszyć się dłuższym pobytem w Atopii. Pamiętajcie jednak,że czasami książki nie są takie jak się nam wydaje. Dlaczego? Musicie przeczytać sami. No spoilers 😀

Gorąco polecam molom książkowym, którzy nie boją się wyzwań umysłowych – dobrze jest czasem rozbujać mózg i zmusić się do myślenia. Prawda? Czy nie…? PRAWDA!

Póki co odkładam swój egzemplarz „Kronik..” ,ale jestem pewna, że jeszcze do nich wrócę. Innej opcji nie ma.
Za „Kroniki Atopii” jeszcze raz serdecznie dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona – w szczególności pani Piotrowi, który mnie znosi w korespondencji elektronicznej.

A tutaj macie piosenkę, którą maniaczyłam podczas czytania Kronik…dziwnie mi pasowało.

Polecam.

Hasacz.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “” Zbawienie, które może kosztować ludzkość zagładę.” czyli „Kroniki Atopii”by Matthew Mather.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s