” Sex, blood and violence” czyli hasacz o „Sons of Anarchy” [komiks i serial].

Witajcie moi cudowni i nie zastąpieni czytelnicy!

Przybywa was i przybywa! To niesamowite jak bardzo spodobał się hasacz, choć nie jest to tak cudowny i rozwinięty blog na poziomie jak inne blogi. Mimo wszystko wydawnictwom się podoba, wam tym bardziej ,a co najlepsze i najważniejsze zostajecie na dłużej.

Dzisiaj mam dla was trochę brutalnej , ale i porywającej rozrywki. We współpracy z wydawnictwem Sine Qua Non , przedstawię wam dzisiaj komiks, będący dodatkiem nie tylko fabularnym, ale i wizualnym do całej serii Sons of Anarchy.

Sam serial w skrócie opowiada o klubie motocyklowym „Synowie Anarchii” , którzy bronią małego miasteczka Charming w Kalifornii przed „zepsuciem” dilerami narkotykowymi i wielkimi deweloperami. Po prawdzie samego serialu oglądałam zaledwie trzy czy cztery sezony w polskiej telewizji FOX ,ale było to o tyle wciągające, że postanowiłam się nieco wciągnąć w tą serię.
Moje pierwsze spotkanie z tym serialem nie było szczególnie udane, głownie dlatego, że kiedy trafiłam na odcinek tegoż serialu ,akurat trafiła mi się soczyście erotyczna scena – w tamtym momencie przestałam się dziwić dlaczego Charlie Hunnam miał pierwotnie zagrać Christiana Graya ( swoją drogą ten film bez paplaniny i scen erotycznych trwa ledwo 35 minut…). Jednak nie o tym. W pierwszej chwili myślałam,że to nie będzie serial dla mnie. Wszelkiego rodzaju sceny erotyczne, erotyki, wielkie miłości i inne tego typu rzeczy omijam. Dlaczego? Bo nie to dostarcza mi rozrywki. Potem, kiedy brat pokazał mi resztę serialu, oceny u hasacza mocno skoczyły ku górze. Sam serial to typowa [H] amerykańska produkcja, która pokazuje, że człowiek to worek z krwią – co to jest pięć litrów krwi? Dajmy człowiekowi 20! Będzie realistycznie!! Taaa…

Pisząc do SQN nie spodziewałam się żadnych rewelacji po tym komiksie. Nie mówię, że jest zły. Generalnie chodziło o to,że nie wiedziałam dokładnie czego się spodziewać. Jednak bardzo miło mnie zaskoczył nie tylko serial, a i właśnie rzeczony komiks.

Sons-of-Anarchy

Autor: Christopher Golden, Damian Couceiro
Tytuł oryginału: Sons of Anarchy
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Data wydania: 4 października 2014
Liczba stron: 176
Wydawnictwo: Sine Qua Non

Córka Hermana Kozika, nie żyjącego już członka Synów Anarchii, ucieka do Charming szukając schronienia u dawnych pobratymców ojca. Tylko tam może znaleźć ludzi, którzy jej pomogą. Tig – człowiek, którego prześladują demony przeszłości związane z tragiczną śmiercią jego ukochanej Dawn , przypominając sobie obietnicę złożoną dawnemu druhowi – bierze na siebie odpowiedzialność i postanawia za wszelką cenę wyciągnąć dziewczyn z bagna w jakim się znalazła. Sprawa staje się jeszcze poważniejsza, kiedy wychodzi na jaw kto tak naprawdę za tym wszystkim stoi. Jeśli SAMCRO chcą uchronić siebie i Kindre przed śmiercią  muszą znowu wkroczyć na grząski grunt wojenny. Jax i Bobby staną przed koniecznością renegocjacji sojuszy. Happy udowodni, kto jest najtwardszy, a Chibs pokaże,że powinien był zostać snajperem,. Czy przeszłość Claya znowu stanie się zagrożeniem dla istnienia klubu ?

Na stronie wydawnictwa możemy przeczytać:

Synowie Anarchii to sześć pierwszych zeszytów otwierających serię komiksów, której wydarzenia podążają za wątkami z 4. sezonu serialu telewizyjnego Kurta Suttera, a akcja biegnie równolegle do 5.

źródło  cytatu: klik.

Jeśli chodzi o oprawę graficzną – wydaje mi się,że komiks był stylizowany na jakieś inne słynne wydania typu , ja wiem…Marvel Comics czy coś podobnego. Nie mówię, że to źle, bo jestem zwolennikiem czytania w każdej formie – kindla nie posiadam, ale na telefonie chętnie poczytam. Sama fabuła – przynajmniej na początku – wydawała mi się być odrobinę przytłoczona życiem bohaterów, a ponoć to serial o klubie? Nie ważne. Działy się rzeczy, było niesamowicie, chcę jeszcze, kiedy Sine Qua Non wyda kolejne tomy – zielonego pojęcia nie mam czy w ogóle, ale chciałabym, żeby jednak do tego doszło. Kreska – niestety jestem średnim znawcą, choć w młodszych latach czytywałam japońskie komiksy (manga) , co mi przeszło – pozostawia , przynajmniej dla mnie, wiele do życzenia. Przy czym nie jest to przecież wina SQN, a samych autorów. Mogli się bardziej postarać. Dopracować ilustracje, użyć nieco lepszych kolorów. Jednak po dokładniejszym przemyśleniu śmiało mogę powiedzieć, że to jest efekt zamierzony. Słabsze kolory, dużo czerni i ciemnych kolorów ma wprowadzić w klimat małomiasteczkowej atmosfery gdzie każdy zna każdego, mrocznych tajemnic. Generalnie jeśli o mnie chodzi – śmiało mogę polecić każdemu kto lubi serial czy jest fanem komiksu. To naprawdę kawał dobrej roboty.

Jeśli o Synów Anarchii chodzi – gorąco dziękuję za nich wydawnictwu Sine Qua Non – była to ostatnia książka z paczki recenzenckiej od tego wydawnictwa – mam nadzieję ,że nie ostatnia w tej współpracy 😀

Nie odchodźcie za daleko. Pure madness . Za zaraz, dosłownie zaraz notka o…no właśnie. BE REPARED!!

Hasacz.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “” Sex, blood and violence” czyli hasacz o „Sons of Anarchy” [komiks i serial].

  1. I’m impressed, I must say. Rarely do I encounter a blog that’s both educative and
    entertaining, and without a doubt, you’ve
    hit the nail on the head. The issue is something not enough men and women are speaking intelligently
    about. Now i’m very happy I came across this in my hunt for something
    regarding this.

  2. wonderful publish, very informative. I’m wondering why the other specialists of this sector don’t realize
    this. You should proceed your writing. I am confident,
    you have a great readers’ base already!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s