„Republika Piratów – prawdziwa historia piratów z Karaibów.” Colina Woodarda.

YARGH! Ahoj szczury lądowe!

Cóż tam majaczy na horyzoncie? Czy to Czarna Perła? A może Molly McQuires? Queen Anne’s Revenge? Nie! To Czarnobrody i jego załoga ! Porzućcie nadzieje biedni ludzie! Właśnie padł rozkaz ” Do abordażu!” i żadna siła z wód czy ziemi was nie uratuje. Szable w dłoń i ratuj się kto może ,bo oto przed wami…REPUBLIKA PIRATÓW! Prawdziwa historia Piratów z Karaibów, rzeczywistość barwniejsza niż literacka fikcja!

piraci_nowe

Tytuł: Republika Piratów – prawdziwa historia piratów z Karaibów , rzeczywistość barwniejsza niż literacka fikcja.
Autor: Colin Woodard
Wydawnictwo: Sine Qua Non
liczba stron: 363

Kto by nie znał Jacka Sparrowa,Barbarossy czy kapitana Hooka? Bardzo wielu z nas bawiło się kiedyś w piratów. Łupiło nieistniejące skarby i ratowały fikcyjne damy z opresji. Ile razy krzyczeliśmy ARR!! i zakładaliśmy przepaski na oko? Kuleliśmy udając, że mamy drewnianą nogę? Niestety większość naszych wyobrażeń to tylko obrazy wpojone nam przez telewizję i opowieści rodziców. Tak naprawdę Piraci wcale nie byli bandami rzezimieszków ,które kradły, gwałciły i zabijały. Nic bardziej mylnego. Najczęściej byli to ludzie,którzy sprzeciwiali się restrykcyjnym „prawom” panującym w koloniach, bądź nie uznawali ówcześnie panującego władcy. Tak naprawdę większość z nich to wykwalifikowani żeglarze, których w sposób demokratyczny wybierano na przywódcę bądź kapitana, W tan sam sposób ich obalano.

Wyjęci spod prawa mężczyźni ,najczęściej dezerterzy bądź zbiegli niewolnicy, przyłączali się do pirackich republik by walczyć o lepsze jutro dla siebie. Wcześniej wspomniany Czarnobrody czyli Edward Thatch był postrachem mórz, ale nie przez to jak bezwzględny był czy jak brutalny. O dziwo człowiek ten unikał rozlewu krwi i jedynie salwami z czterdziestu armat i kilkoma groźnymi minami potrafił zmusić załogę do dobrowolnego oddania kosztowności. Był on najsłynniejszym piratem złotej ery. Podobnie jak Henry Jennings. Nie chciał on okradać rodaków, jednak kiedy został okrzyknięty piratem i złoczyńcą, trzymał Bahamy żelazną ręką i nie było takiego,który by mu umknął.
Było ich wielku, każdy był inny, jednak jak możemy się dowiedzieć z kart tej książki – każdy z nich znał się osobiście z czasów jeszcze zanim stali się piratami, albo z czasów kiedy już jako piraci ich drogi się skrzyżowały. Charles Vane, Benjamin Hornigold, Samuel Bellamy. Każdy z nich był kiedyś doskonałym żeglarzem lub wiernym sługą.

Niekiedy bywało, że piraci wywodzili się z dobrych domów możnych kupców ,jednak jak nie od dziś wiadomo los pisze różne historie. Krwawe abordaże , srogie sztormy, niewyobrażane skarby ,których do tej pory nie udało się znaleźć, wielkie romantyczne wyprawy. Wszyscy ci, których poznacie na kartach tej książki połączyli siły i ustanowili surową demokrację, wydzielając własną strefę wolności ,w której każdy był wolny i równy. To właśnie piraci jako pierwsi wypłacali swoim poszkodowanym pobratymcom renty inwalidzkie.

„Republika Piratów” to niepowtarzalna i wciągająca, pełna niezmyślonych przygód, walki o nowe, lepsze jutro książka, którą powinien przeczytać każdy kto choć trochę pasjonuje się żeglugą i szantami. Doskonale opisane fakty historyczne w stylu najlepszej książki przygodowej. Porywająca i prawdziwa. Z tej książki przemawiają do nas najprawdziwsi, wiecznie zywi piraci, którzy na zawsze zmienili historię nie tylko swoich nardów, ale i wód gdzie panowali. Epickie bitwy morskie, błyskawiczne abordaże i morski pył na spalonych słońcem twarzach. Żadna książka nie przedstawia nam „mitów” w tak obrazowy sposób.
Tego się nie da opowiedzieć, to trzeba przeczytać. Poczuć dreszcz przygody na własnym ciele. Zapomnijcie o Johnnym Deppie jako nieco przepitym kapitanie. Czarnobrody, Charles Vane i wielu innych. To dzięki nim mamy te wszystkie kosmicznie drogie produkcje. To właśnie dzięki ich pragnieniu wolności mamy disneyowskie produkcje. Bajki o piratach, śmieszne szanty, które mimo ewolucji przez wieki, nadal są tak piękne i prawdziwe jak w czasach kiedy powstawały.

Gorąco polecam każdemu miłośnikowi książek przygodowych, każdemu kto żegluje, śpiewa szanty. Dowiedzcie się o kim i o czym śpiewacie,kiedy już na jakiejś łódce czy podczas jakiegoś festiwalu szantowego przy piwku śpiewacie „Wypijmy za tych chłopców co leżą gdzieś na dnie, za wszystkich dzielnych braci ,których zabrała śmierć”. Skąd wzięły się ” Morskie opowieści” i dlaczego kiedy śpiewają ” Barbarossa, kocha ciebie piekło, boją się niebiosa”. Wszystko to jest opisane właśnie tutaj. Colin Woodard to człowiek wielkiego talentu literackiego, choć opisywał coś co miało miejsce naprawdę , napisał to jak książkę przygodowo-awanturniczą. Czyli coś co takie hasacze, ugh, prosiaczki jak ja lubią najbardziej 😀 !

Tytułem końca, macie tutaj coś pysznego do posłuchania.

Notka powstała we współpracy z wydawnictwem Sine Qua Non, któremu bardzo dziękuję za możliwość przeczytania i opisania książki.

A my widzimy się już niedługo i będziemy się obżerać kolejną genialną książką!

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s