Rainbow Rowell „Eleonora & Park „

Wita się z wami hasacz.

Dzisiaj mogą pojawić się słowa ,które należało by objąć cenzurą. Postaram się, żeby nie było ich za wiele. Jednak dzisiaj będzie o książce, która miała stosunkowo niedawno swoją premiere.

image

Wielu blogerów i vlogerów się nad nią rozpływało jak i równie wielu było wręcz obojętnych.
Typowo dla siebie najpierw byłam mocno sceptyczna, bo po The Fault In Our Stars (Gwiazd Naszych Wina) miałam kompletnie dość tragicznych historii miłosnych, bo do cholery ileż można?! Jak mam czytać romansidło to niechże to się skończy dobrze! Niech będą happy ever after, a nie „dobrze ci? Kochacie się?  A nie, wała! „. Do tego jak słyszałam z recenzji i czytałam u blogerów, ta książka miała nawiązania do Romea i Julii – tudzież była luźną interpretacją. To miał być kolejny minus. Nienawidze twórczości Shakespeare’a. Totalnie mnie nie przekonuje. Dodatkowo wywarliście na mnie presje. (Jak o książki chodzi od razu się rzucacie, a o pytania do q&a to się doprosić nie mogę ).

Jednak „Eleonora & Park ” to powieść zdecydowanie inna.
Można by to zacząć jak u ParanienormalnychOna głupia, on brzydki – to nie może się udać. No właśnie. Tyle, że każde z nich było idealne na swój sposób. Eleonora – dziewczyna o duńskich korzeniach , piekielnie inteligentna , kompletnie nieprzystosowana do życia wśród mało barwnych. Ogniście ruda outsiderka.
Park – specyficzny i inteligentny pół Koreańczyk. Na swój sposób przystojny i milczący osobnik, którego życiowe motto brzmiało „Siedzieć cicho i nie angażować się, a przeżyjesz i dadzą ci spokój. „.

Początkowo kiedy przyszło mi zaczynać tą książkę – uwaga, szok – wczoraj, w środku nocy, byłam nastawiona bardzo sceptycznie. Ojejku, biedne dziewcze, outsider. Tak się cholernie idenryfikuję z Eleonorą, że to aż dokuczliwe podczas czytania . Poniekąd część siebie znalazłam też w postaci Parka.
Jednak w miarę jak rozwija się akcja , im bardziej poznajemy bohaterów, na prawdę zaczynamy się przywiązywać do opryskliwej, nieco ironicznej rudej, pulchnej Eleonory oraz szczupłego, dość milczącego, ale równie błyskotliwego Parka, który zna się nie tylko na muzyce – mocna akcja,wielki plus za to ❤ !

Co mnie poważnie denerwowało w tej powieści, że miałam ochotę nią rzucać? Postaci drugoplanowe typu Richi, ojciec Parka. Boże…nie mogę takich popapranych ludzi jakimi byli Richi i matka Eleonory. Ojciec Parka to dokładne odwzorowanie mojego ojca. Po za faktem, że nie jest wojskowym. Nie będę się rozwodziła na temat.

Rainbow Rowell – swoją drogą dziecko hipisów mogłoby się tak  nazywać – stworzyła w mojej opinii postaci mocne, prawdziwe i z odpowiednimi charakterami. Osobiście nie odczułam tak tych nawiązań do Romea i Julii, które tak wszyscy zaznaczali – to na zdecydowany plus. Wręcz odpychające było to,że od początku mieliśmy narzucone zakończenie, które ni cholery mi nie leży.  Jednak ostatnie strony pokazują, że to zakończenie otwarte, więc mogłabym żywić nadzieję, że jednak byłaby kontynuacja.

Mogę śmiało powiedzieć, że „Eleonora & Park ” to powieść, która jest raczej skierowana do młodzieży powyżej 17 roku życia. To tylko moja opinia. Książka ma przystępny język, okraszony sporą ilością wulgaryzmów, które na dobrą sprawę dodawały humoru powieści (w odpowiednich momentach oczywiście).

Tytułem końca :
Gorąco polecam książkę wszystkim fanom Johna Greena, choć jest zupełnie inna. Mile was zaskoczy.

Tu się z wami żegnam. Książka wewnętrznie potargała mi jelita.

Hasacz.

Reklamy

10 uwag do wpisu “Rainbow Rowell „Eleonora & Park „

  1. Fajnie, że Ci się spodobało, pomimo „złego” zakończenia 🙂
    Co do „Romea i Julii” to jest widoczne nawiązanie – motyw główny nieszczęśliwych, nastoletnich kochanków, których otoczenie jest dość sceptycznie nastawione do ich związku. Chcesz czy nie chcesz, to jest Shakespeare i to jest jego podstawowy literacki trope, klisza kulturowa, powielana od wieków (jak 3/4 innych motywów literackich, które również wzięły się od Shakespere’a. 🙂

    • Oj no wiem!! Ale dla mnie bardziej takim nawiazaniem byloby to,ze ja zabil ojczym,on sie zabil z milosci. Tego nie bylo,wiec upierac sie bede,ze nie jest to az tak widoczne nawiazanie – nie morduj mnie,prosze. Ta ksiazka wewnetrznie potargala mi jelita. :v

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s