Parabellum, tom 1 „Prędkość ucieczki ” Remigiusza Mroza.

Witajcie!

Niby wiosna, niedługo wielkanoc, a tu za oknem jakiś złowieszczy orkan hula i niszczy domy, sklepowe banery. Nie mniej jednak mam dzisiaj dla was coś co spustoszyło głowę hasacza, jak taki orkan. Ostatnimi czasy straciłam też motywacje, żeby pisać cokolwiek. No, ale obiecał sobie hasacz to dotrzyma słowa.

Oto bowiem daję wam swoje, jak zawsze zielone spojrzenie na książkę, która zasiała we mnie gorące uczucie do twórczości pewnego autora. I taka drobna uwaga: ten post powinien mieć tytuł „Jak zakochać się w powieści historyczno-przygodowej, jeśli nienawidzicie historii. ”

Lepiej zapnijcie pasy, bo to będzie zawrotna prędkość. „Prędkość ucieczki „.

Mamy rok 1939. Okolice Burkutu, południowa Polska, nieopodal granicy z Rumunią.
Młody sierżant Bronisław Zaniewski właśnie wysłuchał ostrej reprymendy od swojego dowódcy ,kapitana Obelta. Zawdzięczał ją nie tylko temu,że był skończonym idiotą, ale miał nader trudny do poskromienia charakter. No i pobił chorążego Chwietuszkę. Nie żeby było to nieuzasadnione. Pewne jednak było to,że Zaniewski miał stanąć przed sądem polowym i to w trybie przyspieszonym.

Tym czasem w stolicy, jego młodszy brat Stanisław , świeżo upieczony absolwent uniwersytetu warszawskiego, przyszły lekarz , właśnie oświadczył się swojej ukochanej Marii. Zrobił to mimo sprzeciwów ojca, któremu nie pasowało żydowskie pochodzenie jego wybranki. Snuł już plany na przyszłość.

Jednak 1-go września wszystko to staje się nieistotne. To za sprawą wybuchu II wojny światowej. To właśnie od tego momentu zaczynają się wszelkie problemy Zaniewskich. Stanisław postanawia uciec z Marią do Francji, przez Niemcy. W myśl zasady „Najciemniej jest pod latarnią. ” w czym pomaga im dość podejrzany typ, Holzer.

Obelt trafia do niewoli niemieckiej, a jego ludzie z Bronkiem na czele planują by go odbić.

Co spotka Staszka i Marię? Czy ludzie Obelta zdołają go odbić z rąk wroga? Jaki los czeka Obelta i Resztę żołnierzy?
Tego dowiecie się czytając nie tylko „Prędkość ucieczki„, ale i „Horyzont zdarzeń. ”

Remigiusz Mróz nie po raz pierwszy udowadnia, że na dobrą sprawę może być jak Stephen King czy Michael Dobbs – tylko w wielu gatunkach. Przysięgam na wszystko co jest wyższą wartością w życiu hasacza – ten człowiek to geniusz. Parabellum czyta się jak najlepszą powieść historyczno-przygodową. Wydaje się, że ledwo otworzyliśmy książkę, a tu „Halo, ciąg dalszy w tomie drugim „. Historia braci Zaniewskich i ich towarzyszy wciąga jak ta czarna dziura ,której nie da się uciec. Nie lubisz historii? Masz dość tematu II wojny światowej? Nie tak szybko, cwaniaczki! Mróz tak was zbałamuci, że nawet nie zauważycie, że czekanie na wydanie kolejnych tomów stanie się częścią każdego dnia waszego życia.

Ciągle powtarzam sobie, że to niezdrowe tak uwielbiać książki, napisane w ten sposób. Ale kogo to cholera obchodzi?! Wypad do ksiegarni! Kupować Parabellum!  Oba tomy. Nie ma kupowania książek pojedynczo.

UWAGA! ACHTUNG! ATTENTION!
Twórczość Remigiusza Mroza uzależnia silniej niż najmocniejszy narkotyk /alkohol /papieros. Niech Nurkujący Cthulhu, Latający Potwór Spaghetti i inne mistyczne bóstwa mają w opiece tych z was nieszczęśnicy, którzy odwróciliście się od Mroza!

Obelt and Leitner for ever!!  ❤

Hasacz – czytający drugi tom,po raz drugi.

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Parabellum, tom 1 „Prędkość ucieczki ” Remigiusza Mroza.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s