Zachwianie klimatyczne w Poznaniu. Mróz tam był. TSPH też.

Kolejna notka w ramach nadrabiania chorobowego.

Będzie szybko i treściwie. Wczoraj, to jest 24-go marca, w poznańskim Matrasie w galerii Malta, było mroźno. Osobiście mnie tam nie było z przyczyn oczywistych – mieszkam na drugim końcu Polszy. Meh.  Dlatego wysłałam tam mojego agenta z TSPH, schtandanterfurera Mivere. ( nawet jeśli takie słowo nie istnieje, to właśnie powstało. Taki ze mnie twórczy hasacz. )
Dziewcze niewinne, płoche i ciche. Nie to co hasacz. Z relacji agenta jasno wynika:

W dniu 24go marca 2015 roku, odbyło się w Matrasie w galerii Malta spotkanie autorskie z Remigiuszem Mrozem. Mimo mroźnego nazwiska człowiek ten robi niezwykle ciepłe wrażenie. Wydał JUŻ  sześć książek, ale w jego szufladzie – jak sam wyznał –  już kryje się kolejne dwadzieścia skarbów czekających tylko na to by zostać wydane w odpowiednim momencie i zaskoczyć czytelnika. Jedna książka „pisze się” około miesiąca/półtora. Jak twierdzi sam autor pisze, ponieważ  sprawia mu to frajdę i dlatego, że sam jest pochłaniaczem książek i  zdarza się, że nie ma co czytać. Autora było trudno zagiąć jakimkolwiek pytaniem, bo większość książek i gatunków o jakie go pytano zdążył już napisać (poza książką dla dzieci). Jedynym pytaniem na jekie nie potrafił odpowiedzieć to „Jakich aktorów obsadził by w serialowej/filmowej adaptacji „Kasacji”?”. Mam nadzieję, że się zastanowi i pewnego dnia odpowie na to pytanie, ponieważ sama jestem tego ciekawa. Przy podpisywaniu książek na końcu spotkania każdego pytał czy już czytał jego książkę i co w niej mu/jej się spodobało, a co nie, bo jak podkreślał jest to dla niego niezwykle istotne. Również gdy przyszła moja kolej wywiązała się między nami rozmowa, choć na nieco inny temat. Dotyczyła ona ostatniej notki z bloga Hasacza. Mówił, że bardzo mu się podobała i z rozmowy wynikało, że na bieżąco czyta bloga. Co jeszcze przyniesie nam twórczość Remigiusza Mroza? Trudno odpowiedzieć na to pytanie, ale jedno jest pewne. Jego książki są warte przeczytania, a nawet trzeba je mieć w  domowej biblioteczce.” – ja jako hasacz, potwierdzam ostatnie zdania.

Jak to z Remigiuszem jest, jeśli chodzi o charakter – nie wiem,ale jaki by nie był jest autorem mojego życia. Swoją drogą mógłby być moim bratem… nie obraziłby się hasacz.
Kiedy Mivi opowiadała na skypie o spotkaniu i o tym,że Remigiusz czytuje Przyczajonego… upuściłam telefon i nie mogłam się przestać zastanawiać co myśli – a wiem,że to jest bardzo niezdrowe  ,myśleć co inny by pomyśleli.

Ci,którym się chce śledzić fanpage’a, wiedzą jaki autograf strzelił autor. Tutaj spieszę z wyjaśnieniem ,bo wszyscy pytają o co chodzi.

Hasacz to bestia wymagająca. Bardzo trudno go zachwycić książką. Jak to się już uda… pada twarde i zdecydowane „Chcesz ciasteczko? ” – wymagania są trudne do spełnienia. Postaci muszą być żywe, nie papierowe, fabuła wciagająca i nie może pojawiać się przesadzony wątek miłosny. Ci co Kasacje czytali widzą, że Mróz tak manewrował akcją i postaciami, że szło zgłupieć. Także, Remigiuszu. Jeśli to czytasz… wiedz, że musisz się odezwać w sprawie ciasteczek. W myślach nie czytam. Nie wiem co jadasz.

Mivi – jak sama wyznała – z mojej winy zapałała miłością do twórczości Mroza. Jest mi tak strasznie przykro…, że aż wcale. Czytaj jego książki nieszczęsna! Przyszłość w Mrozie!

To była taka szybka notka, nie oczekuję odzewu, ale byłoby super gdybyście jednak się odezwali. No.

To pisał:
Hasacz we współpracy z Miverą Madness – borze tucholski kto ci wymyślił taki durny przydomek, kobieto?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s