„Złożę im ofertę nie do odrzucenia, wiosną nadziei ” czyli Mario Puzo i Stephen King na raz. Sycylijska mafia i więzienie stanowe z zielonej perspektywy.

Dziś piątek!

Piątek,piąteczek,piątunio!! A jak piątek to notka. W związku z tym zaproponuję dzisiaj książkę oraz małą powieść.
Na wstępie pojawimy się na ślubie córki Dona Corleone, a potem przeniesiemy się do Shawshank, więzienia stanowego w Nowej Anglii. Co nas spotka?  Jak przyjmie nas wielki Il Padrino? Co spotka nas w Shawshank?

Dzisiejszą notkę sponsorują: Mario Puzo i Stephen King.

Zróbcie popcorn, przygotujcie napoje, rozsiadźcie się wygodnie w fotelach ,krzesłach, na czym kolwiek przyszło wam siedzieć, owińcie się w koce…przygotowani?  Zaczynamy.

Buon giorno.  Mamy piękne niedzielne przedpołudnie,anno domini 1945. Nowy York. W wielkiej posiadłości rodziny Corleone ,na Long Island już zbierają się goście by uczcić zamąż pójście jedynej córki Vita Corleone . Wszyscy ważni i mniej ważni przyjaciele rodziny. Vito nie zapomniał o nikim. Stał dumnie przy drzwiach, odziany w smoking. Prezentował się tak dobrze, że gdyby nie siwizna, możnaby uznać, że to on jest panem młodym na dzisiejszym ślubie. Dwóch z jego synów towarzyszyło mu przy rozmowach z gośćmi. Santino „Sonny ” Corleone i Federico „Fred ” Corleone. Trzeci zaś, najmłodszy Michael, siedział z dala od rodziny, ze swoją narzeczoną.
Mimo takiego święta, większość ludzi przyszła tutaj z jednego powodu. Pragnęli zasięgnąć pomocy od dona Corleone.
Uznaliście, że Vito był nazywany „Ojcem Chrzestnym ” z racji posiadania licznej rodziny i faktu, że przyjaciół trzymał blisko, a wrogów jeszcze bliżej ? A może dlaczego ,że  jako Włoch był człowiekiem ceniącym sobie tradycje i honor? Nie pomyliliście się. Jednak te rzeczy czyniły z niego najpotężniejszego z donów sześciu nowojorskich rodzin mafijnych. Tyran i szantażysta. Jednocześnie kochający mąż i ojciec. Kiedy mówił „mam dla ciebie propozycje nie do odrzucenia „, znaczyło to jedno. Zgodzisz się bez szemrania, albo zginiesz. Vito sprawował rządy żelazną ręką, a jego decyzje miały charakter ostateczny. Wśród wrogów wzbudzał strach i szacunek – zasłużenie. Wśród przyjaciół równie zasłużony, choć nie bezinteresowny szacunek. Niedługo po cudownym ślubie Constanzii Corleone, jedynej córki, Vito wchodzi w ciężką i zaciekłą wojnę mafijną. Cosa Nostra nie rozumie słowa „nie „. A dezycja Ojca Chrzestnego doprowadza do ostrego, krwawego konfliktu, a honor rodziny uratować może tylko…najmłodszy, ukochany syn Dona Corleone. Michael. Czy zgodzi się uratować nie tylko honor rodziny, ale i swój własny? Czy okaże się godnym następcą Ojca Chrzestnego?

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z serią o rodzinie Corleone.

Tym czasem…

Przenieśmy się do mniej przyjemnego miejsca. Jest rok 1948. Do więzienia stanowego Shawshank, w stanie Nowa Anglia trafił właśnie człowiek, który nigdy nie powinien był tu trafić. Tego roku kończył trzydziesty rok swojego życia. Ten niski, schludny mężczyzna o jasnych włosach, z okularami w złotych oprawkach, trafił tutaj za podwójne morderstwo, którego nie popełnił. Andrew „Andy ” Dufresne ,został skazany na dożywocie. Ludzie, nawet ci skazani z Shawshank , nie wierzyli w niewinność mężczyzny. Skazańcy mówili mu:  „To tak jak wszyscy tutaj. Wszyscy są niewinni. „. Tyle, że Andy naprawdę był niewinny. Nigdy nie pociągnął za spust. Był winny wypicia zbyt dużej ilości alkoholu by jasno myśleć. Zrobił to z rozpaczy, bo dowiedział się, że żona… cóż… Reed powtarzał wielokrotnie, że Andy nigdy nie uległ temu co w więzieniach było najgorsze. Temu co zmieniało człowieka. „Jakby niewidzialny płaszcz chronił go przed tym miejscem „*. Może tak było. Nikt tego nie wie. Wiadomo tylko, że na wolności Andrew Dufresne był uczciwym bankierem. Więzienie zrobiło z niego przestępce. Tak jak Reed, Andy spotkał wielu ludzi na swojej drodze. Nie koniecznie przychylnych. Jednak ten przebiegły, szczupły bankier przechytrzył wszystkich. Nawet najlepszego przyjaciela, Reeda. Rok 1975. Co się wtedy wydarzyło? Co zrobił Andy i dlaczego wstrząsnęło to nie tylko więzieniem Shawshak?

Zapraszam gorąco do lektury.

Podsumowując:  Pamiętajcie.  Nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć co kryje w sobie druga, choćby najbliższa nam osoba, a za każdą wielką fortuną… kryje się zbrodnia.

* cytat zaczerpnięty z filmu,  o ile dobrze zapamiętałam.

Hasacz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s