Jak bardzo potrafisz nienawidzić? – „Ostre przedmioty” Gillian Flynn czyli zielona perspektywa na thriller wszechczasów.

Witajcie w piątek!

Już dziś zacznie się co tygodniowy rozgardiasz, tuż po piątej wieczorem. Coś czego szczerze nienawidze, zwłaszcza w tygodniu kiedy czeka mnie intelektualny armagedon.  Jednakże zanim przyjdzie mi się denerwować na pijanych ludzi pod blokiem, kolejna „recenzja ” dla was.

Zgaście światło, rozsiądźcie się wygodnie, przygotujcie ciasteczka albo inne przekąski i módlcie się, żeby ta notka nie była tym co mi siedzi we łbie, bo mnie zbanują… zaczynamy!

Tamtego roku wiosna w Chicago była wyjątkowo chłodna. Camille Preaker odczuła to dość dotkliwie. Po krótkim pobycie w klinice psychiatrycznej, ta reporterka „Daily Post „,otrzymuje zlecenie na napisanie artykułu o tajemniczych zabójstwach dwóch dziewczynek w Wind Gap. Miasteczku, które przyciąga najgorszych ludzi, najgorsze historie i najgorsze  wydarzenia. W miasteczku, gdzie wychowała się Camille.
Kobieta nie może się pogodzić z demonami przeszłości, które ponownie zaczynają ją prześladować, gdy wraca do wiktoriańskiej rezydencji, w której się wychowywała. Wspomnienie tragedii z dzieciństwa zaczyna przyćmiewać umysł  Camille, a na domiar złego wszelkie tropy, które podejmuje by rozwikłać zagadkowe morderstwa, okazują się ślepymi uliczkami. To wszystko zmusza ją do rozwikłania zagadki z własnej przeszłości, której musi stawić czoła.

Im dłużej czytamy „Ostre przedmioty „,tym bardziej zagłębiamy się w spaczoną psychikę nie tylko samej Camille, ale i ludzi,których spotyka na drodze do rozwikłania tajemniczych morderstw.

Gillian Flynn bezbłędnie sprawia, że mimo realnego przerażenia, nie możemy się oderwać od książki. Im głębiej brniemy w historie zamordowanych dziewczynek Natalie, Lily i Ann, tym bardziej przeraża nas myśl o odkryciu bestialskiej natury mordercy.  A wiadomo, że morderca jest miejscowy, bo zwłoki były porzucane w miejscach, które nie były przypadkowe.

Napięcie w książce narasta z każdą stroną, choć zaczyna się to wszystko niepozornie, ot zwykłe morderstwo w małym, mrocznym miasteczku. Jednak czy jesteśmy pewni, że owo miasteczko jest takie całkiem niewinne? Tak jak jabłko psuje się od środa, tak najgorsze zbrodnie dokonują się najbliżej nas. A my żyjemy dalej… nieświadomi zagrożenia, które na nas czycha.

Nawet po przeczytaniu książki, kiedy już ja zamkniecie, zgasicie światło i będziecie chcieli iść spać, historia ta będzie ciągle w waszych głowach. Wciąż od nowa będziecie robić analizować i zastanawiać się jak to możliwe, że to właśnie oni tego dokonali.  Dlatego te ostre przedmioty nie byly przypisane do morderstw i co takiego się wydarzyło, że morderca tak okaleczał ofiary.

„Ostre przedmioty „nie są książką dla ludzi o słabych żołądkach czy jeszcze wątlejszych nerwach. Thriller ten to książka ,do której mimo wszelkich niechęci i przerażenia, wraca się z tą samą niezdrową ciekawością i chęcią przeżycia tego na nowo.

Co jeśli jednak to wydarzyło by się naprawdę?  Jeśli ta historia byłby cieniem naszego miasta?  A rodzina taka jak rodzina Camille byłaby tuż obok was? Rozdzierające powietrze krzyki znów by was budziły o czwartej nad ranem i nikt nie wiedział dlaczego ktoś tak krzyczy…

Nie bójcie się. To tylko fikcja literacka.

Czy aby na pewno?

Hasacz.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Jak bardzo potrafisz nienawidzić? – „Ostre przedmioty” Gillian Flynn czyli zielona perspektywa na thriller wszechczasów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s