„Chemia Śmierci ” Simona Becketta i „Black Out ” Marca Elsberga.

Witam w ten słodki dzień. Dziś tłusty czwartek. Dzień kiedy można się bezkarnie opychać pysznościami,które na pewno nie pójdą w biodra.

Dzisiaj podsumuję miniony tydzień i opowiem trochę o dwóch książkach, które ostatnio przeczytałam (było ich o wiele więcej,ale to już inny temat.) Jednakowoż od końca stycznia do tego minionego tygodnia napłynęło do mnie sporo książek.Głównie od ludzi,którzy niesłusznie lubią moją osobę. Między innymi były to książki, które recentowała Anita z Book Reviews i Olga z Wielkiego Buka.
Przeżyłam urodziny (hura, hura Haracz taki stary! ) ,ale dorobiłam się zapalenia zatoka,które w cudowny sposób spaprało mi wszystkie plany.

Dostałam i przeczytałam tego samego dnia kolejną książkę o przygodach Davida Huntera, antropologa sądowego ,który po tragicznych wydarzeniach postanawia od nowa zacząć życie. W „Chemii Śmierci ” pióra Simona Becketta ,która była rozkosznie przewidywalna, obserwujemy jak David radzi sobie z demonami przeszłości. Męczą go koszmary tak realne,że budzi się zlany zimnym potem. W pierwszej powieści o Davidzie, właśnie w „Chemii Śmierci”,nasz bohater wyjeżdża do małej, niemal zapomnianej mieściny Manham,nieopodal Norfolk. Jak podkreśla, najważniejszą rzeczą, którą może powiedzieć o tej mieścinie to to,że nie jest Londynem, od którego chciał uciec. (tak bardzo chciał się odizolować, że sprzedał wszystko po za rzeczami pierwszej potrzeby ). Chciał zacząć od nowa jako lekarz rodzinny, jednak niewiele potem, kiedy w miare się zaklimatyzował… zaczynają się dziać różne, dziwne rzeczy. Wbrew szczerym chęciom, David zmuszony jest do powrotu na łono antropologii sądowej. Oczywiście nie kończy się to tak jakbyśmy chcieli ,ale na pewno jest to lepsze zakończenie od tego,które w pierwszej chwili miałam na myśli czytając „Chemie Śmierci „. Opisy w tej książce mogą momentami bardzo osłabić wasze żołądki.
W każdym razie gorąco polecam i płynnie przychodzę do kolejnej książki.

„Black Out ” Marca Elsberga, austryjackiego pisarza,jest tak realny zagrożeniem, ze naprawdę trudno się nie bać, że w pewnym momencie coś strzeli i zgaśnie światło. Nie będzie to jednak chwilowy brak prądu. Jak czytamy na tyle książki: ” Pewnego zimowego d nb oszalały w całej Europie następuje nagła przerwa w dostawie prądu. Włoski haker Piero Manzano podejrzewa, że może to być zmasowany elektroniczny atak terrorystyczny.Bezskutecznie próbuje ostrzec włączę. Komu mogło zależeć na wywołaniu globalnego kryzysu? Tymczasem Europa pogrąża się w ciemności. Zaczyna brakować podstawowych środków do życia: wody,jedzenia i ogrzewania. Nie ma benzyny, wiele państw staje przed zagrożeniem wybuchu reaktorów w elektrowniach jądrowych. Rozpoczyna się dramatyczna walka o przetrwanie. ” – przyznam szczerze, że już sam ten opis przyprawia o dreszcz, bo takie ataki są jak najbardziej realne. Marc Elberg pokazuje ,że nauka choć piękna,potrafi niszczyć to co dzięki niej zostało stworzone. Choć książka to urocza, cudownie wydana cegła, gorąco polecam, zwłaszcza na zimne wieczory. Thriller naukowy, który opisuje najczerniejszy z możliwych scenariuszy. Książkę Elsberga można porównać do książek Toma Clancy, które okazały się prorocze w ten najgorszy sposób dla świata. Ludziom o słabych nerwach, stanowczo odradzam. Autor opisuje 23 dni, które niemal doprowadził do zniszczenia gospodarki europejskiej. Jak skończyła się książka? Czy Manzano uratował świat? Polecam przeczytać. Książka jest dostępna jako e-book, co jak sądzę jest dobrą wiadomością dla posiadaczy kindli czy innych czytników.

Podsumowując: I Simon Beckett i Marc Elsberg to panowie, których stanowczo warto czytać, warto poznać i warto uczyć z ich książek. (a można nauczyć się naprawdę dużo, bo piszą w taki sposób,że człowiek chłonie i nawet nie wiele kiedy, sam zaczyna być głównym bohaterem książki. )

Odsyłam do lektury i do blogów dziewczyn. (linki na fanpageu, gdzieś tam. -> )

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s